agnieszka puczynska Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 kłopot w tym że jest taki sam na sam zwyczajny modli rano wieczorem mdli i nie chce zasnąć upadki wczorajsze pamięta ale bez pretensji bo cóż mógłby zarzucić chyba stary warkocz na plecy i bez jednego "a nie mówiłem?" może się urodzić świadomy nieśmiertelnego brzydkiego jutra trzy spotkania cztery kłótnie i pięć umów samo podpisać dzielnie cyrograf na kłopot kolejny sam...
anetzka Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Nie umiem sie ksupić na tym wierszy,nie wiem właściwie o co w nim chodzi:))wybacz mi moje dyletanctwo..
sterowiec Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 jestem rowniez dyletantem, ni w ząb nie rozumiem nawet poszczególnych zdań pozdrawiam
Seweryn Muszkowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to na pewno: - zaczynanie i kończenie każdego wersa (na przemian) nosowymi i dziąsłowymi. zabieg ten przypomina trochę granie altówki, co podpowiada, że podmiot liryczny jest sam (czy to dzień, czy to osoba, czy przedmiot; ja wiem, że twierdzenie: "że podmiot liryczny jest sam" trochę jakby zabawne, ale proszę i mnie zrozumieć: czasami tytuł wręcz myli, sprowadza na zły tor; przyp. zabieg celowy ) - (tak jak w wykonaniu altówkowym brakuje solo), nadaje płynności i specyficznego wyrazu wierszowi / rytm jest zgodny z treścią utworu, co jest niewątpliwie dużym plusem. - szymborsko-podobna forma. (dla ścisłości: mi, przypomina szymborską formę). początek wiersza ("kłopot w tym/ że jest taki sam") w sposób prozaiczny, zachęcający do czytania, a jednocześnie nie pozostawiony samemu-sobie, gdyż wyraźnie w poincie mamy nawiązanie, zmianę słownictwa i przejście ze "zwykłego" stylu do bardziej poetyckiego. Poza tym, cytat: "A nie mówiłem?". - ciekawa metaforyka, znowu przeplatana z prozaicznym stosunkiem autorki i wieloznacznością przekazu: "bo cóż mógłby zarzucić / chyba stary warkocz / na plecy". Ta strofa spowodowała, że nie tylko zatrzymałem się na chwilę, aby ogarnąć swoje refleksje, ale również wyciągnąć (tak mi się wydaje) ciekawą naukę: "oto, jak świetnie można napisać metaforę. Precz z dosłownością" (której, niestety, nie zabrakło w innych wersach). Sam temat jednak nie jest oryginalny, mimo wszystko. Bowiem jest różnica: pomiędzy dobrą, ciekawą formą a stworzeniem novum filozoficznego. (ale to bardzo trudna sztuka, rzadko komu się to udaje). Dlatego wiersz nie wyjdzie (prognozuję) poza 'nasze' szeregi. Nie ma po prostu takiej możliwości. Bo po co "odgrzewać wciąż tę samą zupę, tylko za każdym razem innym sposobem" ? (dla podnieconych awanturników: ja tak sądzę. JA. JA. Jeżeli masz inne zdanie - świetnie. Nie musisz, obrażając mnie udowadniać, że "wiersz wyjdzie poza szeregi, bo jest vice versa". Dzięki. Niech Ci Bóg w skarbach wynagrodzi.) Reasumując: Trochę dosłowności (szczególnie tu: świadomy nieśmiertelnego / brzydkiego jutra), trochę chaosu, dużo poezji, dużo ukrytych znaczeń, mało-oryginalny. Tak można podsumować ten wiersz. Pozdrawiam. [sub]Tekst był edytowany przez Seweryn Muszkowski dnia 22-09-2003 22:26.[/sub]
agnieszka puczynska Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Sewerynie, ta niezorganizowana metaforyka jest celowa, jak i pewne prozaiczne stwierdzenia, ale serdeczne dzięki za tak wiele uwagi dla tekstu mojego:) sporo masz racji ale pamiętaj, ja nie Szymborska:); serdecznie pozdrawiam i dziekuje wszystkim za komentarze, agnieszka
Dotyk Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Powiem tak. Nie rozbieram nigdy tekstu tak dokładnie jak Seweryn (każdy inaczej w tekst się wgryza, ma do tego prawo i szanuję to) - z prostej przyczyny. Nie interesuje mnie zbytnio forma, nie ma znaczenia także pakt zaistnienia po raz kolejny odgrzewanej zupy (jeśli to się zdarzy) - pod warunkiem że smaczna i podana w innym talerzu. Tutaj jednak - w Twoim wierszu - metaforyka, temat - jeśli tchnie nie tylko świeżością, to pięknym, podziwianym przeze mnie klimatem - pozwoliły mi się wzruszyć i przeżyć ten wiersz w wyjątkowy sposób upadki wczorajsze pamięta ale bez pretensji bo cóż mógłby zarzucić chyba stary warkocz na plecy ...to jest piękne. pozdrawiam - Mirka
agnieszka puczynska Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Mirko droga, to jest nic innego jak dzień moich urodzin:) pozdrawiam i dzięki:)
Dotyk Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Ochmatkobosko!!!!!!!!!! dzisiaj na łące za moim domem zakwitły krokusy. Masz je wszystkie bez zrywania słonko:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się