Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czy dobro się kończy tak jak kończy się życie? 

Czy zostaje i trwa niczym kości z wapienia? 

Jeśli dobro jest wyspą w oceanie zwątpienia

To czy piaskiem tytułować jego ludzkie odbicie? 

Pustynnym dobrem, nieprzeliczonym żadnymi miarami

Kruszejącym, tak drobnym że prawie jest beznadzjeją?

Bo gdy skały potęgi przez władze przyrody skruszeją

Stają się budulcem, dla świata sztucznego sługami

Tak dobro jest sługą i budowniczym zarazem

Ku przyszłości kierując zatracenie moralności

I widząc w umysłach przebrzmiały ślad przeszłości

Kasuje i nadpisuje tym jaśniejszym wyrazem

Do odczuwania niepotrzebni wszelacy bogowie

O ile obecne pierwotne zdolności poznawcze 

Bo zawsze w społeczeństwie są narzędzia naprawcze

Daj sobie pomóc, to nie są niczyi wrogowie

Opublikowano

Piszesz o dobru, czymś bardzo ważnym...

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

W każdej epoce działały siły dobra i zła, siłą sprawczą obu był i jest.. człowiek.. chyba najgorsza "zaraza", jaka chodzi po ziemi. Czy dobro się skończy.? nie.. dopóki będą ludzie chcący pomagać innym itd, itp...

Leadeer.. bez urazy, treść jako całość wypada dość patetycznie, choć są frazy do zastanowienia.

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @.KOBIETA. Ani z lodami, ani z KOBIETAMI, chociaż... z lodem...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @jjzielezinski   I nigdy nie wiesz na jakie nadzienie trafisz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      osobiście preferuję marcepan  i szpilki od Manolo Blahnik pozdrawiam
    • @Na liniach czasu Lekko, czysto i ulotie- pięknie.  
    • @jjzielezinski Zgrabny !! 5
    • przyznaję, że, jak to zabawnie nazwała mama, fukałem. przez całe lata, dzieciństwo z przyległościami, wycinałem z papieru żołnierzy, potwory, wszelaką mutantozę. nigdy nie byli przedstawiani en face, zawsze z profilu, niby postaci ze staroegipskich malowideł. ich ręce były spiczaste, oczy – skośne, pyski – podłużne, a dłonie domyślne, podobnie, jak zabijający ich laserami-blasterami, jedyny sprawiedliwy bohater, obrońca świata i wszystkich jego galaktyk, którego nie wycinałem, bo i po co. był on widoczny jedynie w wyobraźni. i biegało się z papierowymi monstrami w dłoniach, wygwizdując-wyświstując odgłosy wystrzałów, robiąc wdzziuw-wdziuuw. papier, z jakiego wycinałem szkarady, powinien być w miarę gruby, z gazet wychodziły niestabilne w moich oczach, za miękkie, by się nimi bawić, słabiaki-mutanciaki. w wakacje przefukiwałem (znów – określenie nadane przez mamę) nieaktualne już zeszyty, a nawet podręczniki szkolne (czemu mi pozwalano   – nie wiem). chlastało się nożyczkami mamine książeczki z rozwiązanymi krzyżówkami (trochę za cienki papier!), kalendarze (dobry papier!), było się stwórcą. mniejsza o to, że bestii. tak się zastanawiam (nostalgia znosząca poczytalność?), czyje imię nadano sowchozowi, gdzie obecnie tyrają moi wielkozębi ludkowie z papieru, w jakim wymiarze znajdują się pola, które orzą pługi ciągnięte przez krokodylokształtne indywidua. bo przecież oni wszyscy muszą gdzieś istnieć. nie może być inaczej.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...