Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Lubiłem wypić 2-3 kieliszki wina wieczorem, a w lecie po treningu piwo, ale od kilku lat nic, a efekt taki, że jak idę do Biedronki, czy na bazarek,  czuje, ze stać mnie na wszystko:). Polecam. Do dna to nigdy, więc nie jestem kompetentny, żeby komentować przekaz. Wiersz mi się podoba, jak by co:). Pozdrawiam. 

Opublikowano

@error_erros  W tym stylu (i nie mówię o formie wiersza, tylko o stylu życia), to do dna faktycznie bardzo blisko. A może peel już do niego dotarł, tylko jeszcze tego nie zauważył? Spodobało mi się, a zwłaszcza podziwiam Twoją żonglerkę słowem. Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ech, ja przez kilka lat żyłem tak, że alkohol mógłby dla mnie nie istnieć, ale w czasie lockdownu zacząłem z nudów oglądać filmy na YouTube o whisky i jakoś tak wsiąkłem, że jak jestem w markecie, to zawsze się zatrzymam przy butlach, żeby choć rzucić okiem... :P

Kwestii dna w wierszu nie ograniczałbym natomiast do samego alkoholu. Tu jest więcej poziomów dna - przynajmniej taka wielowarstwowość mi się zamarzyła ;>

Nawet, jeśli na początku wiersza peel jeszcze nie dopuszczał do siebie prawdy o byciu na dnie, to już w końcówce chyba "dojechał na peron". Bo jak już własne odbicie pluje mu z pogardą w twarz, to nie wiem, czy pod takim dnem jest jeszcze miejsce na kolejne :P

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...