Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kolejny raz przyciągnął mnie tytuł...
wczoraj czytałam książkę, wspomnienia Haliny Birenbaum, był tam podobny fragment, o głodnych oczach, skojarzyło mi się mimowolnie i choć tematyka odmienna, to jednak musi w tym być jakaś wyższa prawda.
ten wiersz chyba mnie narazie przerasta, nie potrafię go zrozumieć, choć oczywiście mam pewne skojarzenia, jednak narazie trudno mi to wszystko połaczyc...

w krainach
zapotrzebowanie
na mleko i miód

trzeba zakazać
importu marzeń


hm...wydaje mi sie że to nierealne, marzenia towarzyszą ludziom zawsze, nic tego nie zmieni, oczywiście potrzebują nadziei, mleka i miodu...

to takie moje rozważnia,mogą być błędne...

pozdr. Agnes

Opublikowano

usta zamknięte
posępnym uśmiechem - opis

(odziedziczona umiejętność
komunikacji
-po ciszy) -

cisza jako nauczyciel komunikowania się
cisza między słowami może być nośnikiem treści

cisza jako stały fragment jest po prostu zaprzestaniem
zero przekazu, zero treści - koniec końców - brak chęci kontaktu


słów już nikt
nie broni

A kiedyś bronił?
Słowa są do używania, nie do polityki.


(nad przepaścią
z powrotem chowają się
w rękawach)

dlaczego akurat miałyby stać nad przepaścią - intelektualne wieszczenie degradacji języka?
Dobrze, że przynajmniej chowaja się w rekawach tych którzy je bronią;)




* *
(rozkruszona woda)

w krainach
zapotrzebowanie
na mleko i miód - obserwacja która jest mało błyskotliwa

trzeba zakazać
importu marzeń


Jakiś taki urzędowy ton - trzeba zakazać - jakbym się cofnął 2o lat i włączył dziennik.


pozdrawiam rumi

Opublikowano

Agnes, Rumi dziękuję za wejście i komentarze.
To ja może wyjaśnię co chciałem przekazać w wierszu...


usta zamknięte
posępnym uśmiechem--------->fałszywy uśmiech na twarzy, a w środku smutek

(odziedziczona umiejętność
komunikacji
-po ciszy)------------->chciałbym powiedzieć to ważne słowo, ale nie mam odwagi, milczę

słów już nikt
nie broni

(nad przepaścią
z powrotem chowają się
w rękawach)-------------->kiedy nadejdzie odpowiedni moment, swoje słowa(nawiązanie do
asów w rękawie) ukrywam
* *
(rozkruszona woda)-------->czasami wszystko traci sens

w krainach
zapotrzebowanie
na mleko i miód

trzeba zakazać
importu marzeń---------------->czasami lepiej nie marzyć...


*wiem, że piszę dziwnie i mało osób to rozumie, widocznie taki styl.
dzięki raz jeszcze.

pozdrawiam
ps. może jeszcze ktoś tu zajrzy pomimo wyjaśnienia...

Opublikowano

Gekonie, wprawdzie nie do końca rozszyfrowałem Twój koment ;), ale zgadzam się-sztuczny świat nie jest potrzebny nikomu, dzięki

Marri Huano, dzięki, a mogłabyś rozpisać jak zrozumiałaś wiersz bez mojego tłumaczenia. Zależy mi na tym, bo bym wtedy porównał i nabył więcej wnisków na przyszłość.

dzięki wielkie,
pozdrawiam

Opublikowano

po przeczytaniu wiersza stwierdzam,że mi się podoba...

po przeczytaniu o czym on dla ciebie jest stwiedzam,ze mamy zupełnie inny tok rozumowania...

reasumując dla mnie bomba bez tłumaczenia o czym jest...

pozdrawiam
lenka

Opublikowano

piszę jak czuję, ale zrozum jak już złapię pomysł i ogólną koncepcję twóru to pomysły przemykają mi przed oczami bardzo szybko, myślę, że nie ma sensu potem rozkrajać tego na pięć czy więcej części żeby wkradło się coś z innej bajki. wtedy to nie byłoby moje, ale spróbuję kiedyś... może się uda, tymczasem niech będzie silnie zagęszczone ;)

dzięki!

Opublikowano

nie widzę w tym nic, czym się można zachwycić; gdzie ta zaskakująca metaforyka? gdzie tu jest wiersz? w każdej zwrotce spisane jakieś skojarzenie; wiele obiecujący tytuł bez pokrycia w tekście; gdzie tu zamysł, jeśli sam autor przyznaje, że przebiegają mu jakieś skojarzenia, a on tylko próbuje je wyłapać i nie zawsze mu się udaje;
do tego autor jedzie wciąż na tym samym koncepcie formalnym, przejrzałem sporo wierszy, obserwuję od dwóch miesięcy dość uważnie — nie widzę ewolucji, co oznacza, że albo autor ewoluować nie chce, albo nie jest w stanie: nie wiem, co gorsze
po prostu taka „poezja” forumowa, do poczytania rano przy kawie, albo w przerwie w pracy; no ale cóż — może to jest przyszłość poezji, ale ja takiej nie chcę
pozdr

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • domowe spa   w wannie żona Pierra Bonnarda bierze kąpiel niewielka różnica   wanna mała a ona duża  głęboka w stylu rokoko secesja   jednak nie na długość tylko na szerokość patrzy w niebo   czyli nie przenika przez okno dachu pierzastych w ruchu holenderskich chmur   w wannie różowo  nie od kobiety ani nie od Marata ręka nie zwisa   opiera się nad  różową taflą wody  to musująca kulka kąpielowa z ziołami  
    • @Gosława zmierzch zarówno przyrody jak i pewnej epoki. Właśnie uruchomiłem pianino i gram razem Anitą, choć uroczysko kojarzy mi się z Wiedźminem Sapkowskiego ps. a od piosenki księżycowej umysł wiedzie wprost do:  
    • człowiek bywa nieostrożny  po małych stoczonych bitwach  i wygranych  wbrew wszystkiemu i wszystkim   poniewczasie    powinienem móc wnikać w umysły moich wrogów  co jak zjawy  przemykają pod moimi drzwiami  klatką schodową   czułem się jak przybłęda w całym tym mainstreamie zuchwale  nosiłem słomę w butach    a teraz    cichnę w rzeczach ostatecznych poza wolą i wiedzą wśród wyziębłych pól   dusza w objęciach zmroku gdzieś w głębi minionego    zarasta wikliną      
    • @Kwiatuszek Właśnie w szczególności dla takich Bohaterów i Patriotów jak Twoja Babcia pisałem ten wiersz. Z kolei moja Babcia Aniela ps."Mała" (choć nie walczyła czynnie z bronią w ręku) to służyła najlepiej jak potrafiła w Armii Krajowej w tzw. 1. Kompanii Sztabowej Inspektoratu Zamojskiego AK, której dowodził por. Adam Haniewicz ps."Woyna". Swoje wspomnienia z czasów II wojny światowej opisała w książce pt. „Historia życiem pisana”.  Nie wiem czy Twoja Babcia -podobnie jak moja- wciąż żyje, ale jeśli tak to -o ile będzie to możliwe- przekaż jej najszczersze wyrazy podziękowania za jej trud i poświęcenie i życz zdrowia i wszelkich potrzebnych jej Łask Bożych. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński P.S. A tutaj odrobina historii nt. "Bitwy pod Osuchami" opowiedziana słowami mojej Babci Anieli (drobna cząstka jej książki):

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Leszczym – myślę, że zabawy słowne to rozmienianie się na drobne; co nie znaczy, że drobne formy nie mają potencjału, bynajmniej.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...