Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Piękne odwrócenie ról jakby zwiększające moc przekazu przez tę odwrotną logikę. Samo drzewo widzi mi się mimo wszystko jako całkiem tajemnicze, skryte w swoich przeżyciach życiowych. Całkiem widoczny jest fakt samobójstwa pomimo pozornego szczęścia i dobrobytu jednak wydaje mi się, że powód tego jest wciąż niejasny, zręcznie ukryty pod płaszczykiem mowy o dobrym życiu. Czyżby płytkość w ocenianiu człowieka (który niewątpliwie może być właśnie taką brzozą) powodowało, że sam człowiek staje się tylko sumą ocen jego zewnętrznego życia? Intryguje mnie ponadto konstrukcja strofoid, w których liczba wersów topnieje wraz z kolejnymi. Może to zanikająca gdzieś tajemnica brzozy, której śmierć poddała ją w zapomnienie? Na pewno ostatnia strofoida złożona już tylko z jednego wersu potęguje zastosowany tu koncept, jakim jest fakt samobójstwa pomimo dobrego życia. Całość bardzo zręcznie zbudowana i bardzo ładna B)

Opublikowano

@Giorgio Alani

Rodzinę miała nieidealną 

Ale zawsze jakąś 

I nigdy nie brakowało jej 

Ani wody, ani światła

 

ale brakowało zrozumienia, rozmów i prawdziwej rodzicielskiej miłości

i tu tkwi problem...

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @beta_b   czekamy zatem z Tobą na maleńkiego chłopczyka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      trzymamy kciuki !
    • @Berenika97Dziękuję pięknie 
    • Tak namiętnie do mnie milczysz widzę tylko słowa czy kochać to znaczy wierzyć jak nadzieja oswojona że dusza z duszą się dotyka w bez dźwięku rozmowie a jednak jest możliwa mowa zamknięta w niemowie przychodzisz lecz nie na nogach niewidomy patrzę codziennie na ciało kąpiące się w słowach tak namiętnie milczysz do mnie
    • @FaLcorN   Czy Ty uważasz Kornel, że ja komentuję bezrefleksyjnie ?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • wraz ze wzrostem temperatury kąt postrzegania rozszerza się i w oku, co jest jak kula gorącej tkaniny, zostaje wytworzony obraz. wojny. stawiam czoła trudnym do zdefiniowania wrogom, daję odpór. nagle przyplątuje się przerażony chudoadiutant, krzyczy z przerażeniem, że markietankę zabiło, markietankę zabiło! lecę cały w nerwach. leży. krew na chlebie i w nim, czerwień wżarta głęboko w świetliste bochny. okruchy w odłamkach, paznokcie i włosy na skórce. z zamkniętymi oczami wskakuję w głąb leju. próbuję nie myśleć o tym, co jem. następny obraz: supermarket, dział mięsny. nie wiem, co brała pracownica, jaki drag wywołał u niej niepowstrzymywalne chichotki. śmiech jest perlisty, odchlastane tasakiem palce – niczym (tak mi się, głupio skojarzyły)... niedopałki papierosów, które jakiś maniak palenia wciągnął w głąb płuc. i wykasłał. podbiegam do nie kontaktującej zdragowczyni, próbuję dokleić, wcisnąć jej utracone fragmenty ciała. nie trafiam we właściwe miejsca. palce w nozdrzach, jeden w uchu, dwa pod wargami. straszne wizje. próba opisania bólu, jaki jest moim udziałem, gdy próbuję scalić na siłę, po szczeniacku i bez wyczucia. wybaczaj mi te nieudolne próby. tak bardzo cię kocham, Dostarczycielko.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...