Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dobry wieczór,

 

ogólnie to gdy rejestrowałem się na „orgu” to chciałem publikować w śmietniku, co niestety nie było i aktualnie nie jest możliwe

 

publikowałem zamiast tego w dziale „zabawy słowem”, jednak niedawne nowelizacje regulaminu wprowadziły zakaz publikowania pojedynczych utworów. Ogólnie fajne są zabawy jak „maślany warsztat” czy inne zabawy „w skojarzenia” itp

 

nie mniej jednak nie kwapię się zbytnio by publikować w działach „wiersze debiutanckie” czy to „gotowe” czy „warsztat” 

 

wiem, że moja twórczość nosi znamiona poezji, wiem, że w jakimś sensie to są wiersze. Ale czy ja jestem poetą? Jeżeli jestem to czy pisanie około połowy tekstów do „publicznej szuflady” nie sprawia iż niejako nie jestem już debiutantem, a raczej żywą komórką tej tkanki, tkanki języka poetyckiego?

 

zabawne, że podczas pisania tego wstępu do próby analizy problemu, znalazłem skrót. Skrót do rozwiązania problemu, którym była moja niezręczność do wyboru właściwego działu.

 

rozwiązaniem zdaje się byłoby utworzenie nowego działu o nazwie „publiczna szuflada”. Może być nawet z ograniczeniem jednego wątku w tym dziale na użytkownika, wątku o nazwie użytkownika, który będzie w nim tworzyć. Z możliwością dodawania komentarzy przez innych użytkowników, jeżeli są chętni.

 

Wnoszę zatem o to co następuje:

 

1. O otworzenie możliwości do stawiania nowych wątków w dziale „śmietnik/testy”

 

lub do rozpatrzenia zamiennie

 

2. O otworzenie nowego działu forum nazwanego „publiczna szuflada”, gdzie każdy zarejestrowany użytkownik forum ma prawo postawić tylko jeden wątek o tytule takim samym jak jego nazwa użytkownika. W wątku tym nie byłoby ograniczeń co do ilości publikacji przez autora, nie ma też ograniczeń wobec innych użytkowników którzy mieli by ewentualną wolę by zamieścić w wątku komentarz.

 

Chętnie wysłucham uwag i sugestii, jednak najbardziej liczę na odpowiedź Administracji.

 

Pozdrawiam

Opublikowano

Nie, z tymi limitem to dziwna rzecz, nie wiem czy każdego tak samo obowiązuje. Nie, jest jeden limit na wszystkie działy,
"szuflada" publiczna powinna być poza limitem, technicznie można to rozwiązać tak, iż w profilu pojawi się odpowiednia zakładka ?

Opublikowano

@sam proszę popracuj trochę nad konstrukcją wypowiedzi, bo zaczynam mieć problemy z interpretacją twoich intencji.

 

co do limitów to jeden jest wyraźnie wytłuszczony,ten odnoszący się do działu „wiersze debiutanckie - warsztat” 

 

mam nadzieję, że pozostałą wątpliwość również właściwie prostuję, podając co następuje:

 

użytkownik zwyczajowo jest zobowiązany udzielać się w wątkach, co niejako prowadzi do zyskania sobie tą działalnością prawa do publikowania własnego wątku

 

Pozdrawiam

 

Co do „publicznej szuflady” proszę nie robić niepotrzebnego zamieszania w kwestiach technologicznego jej funkcjonowania. To nie jest aplikacja mobilna czy inna rzecz. Dalej to jest witryna internetowa typu „forum” i w tym formacie miałby zafunkcjonować nowy dział.

 

Nie chcę by w profilu był odnośnik do własnego wątku w „publicznej szufladzie” , moim zdaniem to niepotrzebne śmiecenie i zadawanie pracy web developerom. Jednak jeżeli większością takie rozwiązanie zostanie uznane za słuszne, nie będę protestować. 

 

Opublikowano (edytowane)

@sam które pytanie jaśniepana zdaniem było przeczące? Może podaj też własny przykład, chętnie się zapoznam

 

poza tym, logika to jedno, brak precyzji to drugie. Apeluję o choćby okazjonalne zwrócenie uwagi na precyzję. Bo mam wrażenie, że chciałeś żeby twoje zdanie brzmiało jak gdyby zaczynało się od słowa „jeżeli”. Ale chyba je „zjadłeś”

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 niefortunnie bo Administrator jeszcze tego wątku nie zobaczył

 

Widzę, że czujesz się coraz gorzej w tym wątku, sugeruję zawiązać własną inicjatywę, jeżeli masz jakieś sprawy. Dziękuję za zainteresowanie, ale nie szukam sprzymierzeńców za wszelką cenę, ani obsewujących ani „followersów”

 

 

Edytowane przez TakitamWpis (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@TakitamWpis Ja pomyślałam o takim dziale ,,stary koltlet" , ponieważ niektórzy przeklejają wiersze już tu publikowane wcześniej jako nowe, lub kasują konto i jeszcze raz się logują, dodając coś starego na nowo... ja mam pamięć fotograficzną więc już nie raz się  ,,naczytałam", ale walka z ,,bezwzględnymi łowcami serduszek" jest trudna. Kiedyś dostałam za to 35 godzin kary...  , Stary koltlet" to trochę prześmiewcze, ale Twoja ,,Publiczna Szuflada" to super nazwa, tam mogliby wklejać sobie swoje starocie wszyscy, którzy chcą zdobyć na nowo lajka, ja chętnie też skorzystam nie będę drugi raz czytać, tego co nie chcę, bo lubię wracać do wierszy ale na własnych zasadach...

Pozdrawiam, jestem za PUBLICZNĄ SZUFLADĄ, będzie można pogrzebać...

Edytowane przez Somalija (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

W ciągu ostatnich kilku lat testowaliśmy różne rozwiązania z działami na forum - wniosek zawsze był jeden - większa liczba działów zmniejsza liczbę publikacji i komentarzy. Czym Twoje rozwiązanie różni się od publikowania w Warsztacie i podglądu swojej twórczości w profilu użytkownika? Jeśli utwory miałyby być komentowane, jeden wątek Twórcy sprawi, że wiersze będą właściwie nieprzeglądalne :)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • podnoszę z ziemi  krągłą butelkę coca coli    nie miałem z tobą  żadnego uniesienia  już od roku    lody puściły  dziś jestem na medal nie słodzę       
    • @piąteprzezdziesiąteDziękuję :)
    • @piąteprzezdziesiąte Twoja wypowiedź to już prawie wiersz ;) dziękuję, zawłaszcza to z synestezją mi się spodobało - dokształciłem się ;)
    • Jeże się jeżą. A pan? Ja też się jeżę. Popatrzyła i odparła: nie wierzę.   Od kiedy patrzę — włos się we mnie jeży, jak gdyby tłum jeży ulicą bieży.   Od kiedy tor w Jeżowie już leży, w Makowie pozbyli się jeży.   Skróci się teraz kolejka do Maka w Makowie…   Od kiedy stacja powstała w Jeżowie, jeże mają tam stania zakaz.   Stoją teraz na straży dwa jeże, którym nie chciało się jeżyć do Maka.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Rzekuń przed pierwszą wojną   Irenka z Rzekunia    Pochodzę z biednych, ale głęboko religijnych Kurpiów, z okolic Rzekunia. Było nas czworo w domu: ja, moja młodsza siostra Danka oraz dwóch braci – Mietek i Jerzyk. Nasz najstarszy brat, Irek, wpadł pod pociąg i zmarł w dzieciństwie. To po nim dostałam imię Irenka. Matka na starość uciekała z domu i próbowała dojść na piechotę pod Ostrołękę. Miała samotne życie oraz trudny i nieprzyjemny charakter. Taka była Bronka. Nic dodać, nic ująć.   Mietek był światowcem i ulubieńcem rodziców. Ukończył dobre studia na kierunku elektryka, realizował poważne projekty na szeroką skalę i ostatecznie wyjechał do Stanów, by pracować dla Forda.   Z kolei Jerzyk słuchał matki i chciał przejąć rodzinne włości. Kiedy jednak zakochał się w dziewczynie, matka nie poparła tego związku. Jerzyk podupadł. Gdy zabroniła mu dostarczania obowiązkowych dostaw dla komunistów ("nie ma mowy, nie jesteśmy chłopami, nie płaciliśmy nikomu danin"), kilkukrotnie został przez nich dotkliwie pobity. Była to kropla, która przelała czarę goryczy. Nie chcę rozwijać tego wątku zbyt głęboko, by nie wyrządzić sobie szkody. Lata pięćdziesiąte bis mamy także dzisiaj.   W trudnych czasach ratowało nas to, że z Danusią byłyśmy ze sobą bardzo blisko. Razem poszłyśmy do Studium Nauczycielskiego. Ja skończyłam historię, a Danka nauczanie początkowe. Życie umilały nam słodycze, bo tata, który był kolejarzem, miał dużo kartek na  wyroby czekoladowe, więc kupował nam kruszony blok.   Tak przetrwałam okres okołowojenny i założyłam rodzinę z Jerzym. Jeździliśmy od miasta do miasta na Warmii i Mazurach, walcząc jako nauczyciele z analfabetyzmem. Życie było wtedy niezwykle ciężkie. Wynajmowaliśmy izby w wiejskich chatach, początkowo bez elektryfikacji i bieżącej wody. Uczyliśmy tak, jak to pokazywano na dawnych filmach – wbrew temu, co twierdzą niektórzy zagorzali konserwatyści, nie wszystko było wtedy kłamstwem.   To były czasy naszej młodości. Chodziliśmy na ryby, jeździliśmy na motorach, a Jurek w plenerze szkicował. Z rana zabieraliśmy termos z kawą zbożową, kanapki z jajecznicą i ruszaliśmy w drogę. Dla niektórych to były znienawidzone lata pięćdziesiąte i jest w tym sporo racji, ale po co po raz kolejny lać wodę na młyn?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...