Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

słone są słowa na koniec dnia
kwiaty między stronami
znacznie lepiej dobrane

stają się prawdziwe i blakną
w miejsca broniące historii
bezimiennych

podąża gdziekolwiek

projekty te same niezależne
odcinki powtarzane i rozkosz
w wolnym niebie obchodząca zasady

w słuch zmienione kończąc przedstawienie
wołamy ulewy niematerialne powodzie
miejsc wątpliwych

Opublikowano

Panie Bartoszu
Po pańskiej długiej absencji na tym forum poetyckim, czytam pański wiersz-pierwszy od dawna. Po przeczytaniu stwierdzam, że nie doceniałem pana, gdy zwykł się pan tu regularnie pokazywać.
Wiersz jest świetny, skłania do refleksji i ma niebanalny smak kruszejących kart papieru.
Utwór iście arcyzacny.
Bardzo panu zań dziękuję.

Opublikowano

A moje odczucia są dokładnie odwrotne. Przyzwyczaiłem się do ciekawszych, sprawniej napisanych wierszy niż ten.

pełno wytartych słów (słowa,dzień,strony,kwiaty,rozkosz), które w tym utworze wcale nie nabierają nowego znaczenia.

brak w tym jakiejś płynności, zamiast przekazu myśli mamy strzępki, z którym należy sobie przesłanie poskładać. Myślę tu o fragmencie:
wołamy ulewy niematerialne powodzie
miejsc wątpliwych

Puenta wydaję mi się właśnie 'wątpliwie' interesująca :)

Jest pare miejsc ciekawszych i tekst jako całość nie jest taki zły, ale jak na Terę to raczej słaby :)

Pozdrawiam serdecznie
Coolt

Opublikowano

chyba o takie zagmatwanie z biegiem wiersza mi chodziło. a dwa ostatnie wersy to źródło tekstu i sam jego początek. i nie miał to byc kawałek wiersza, po prostu cos tam sobie opisywałem akurat w ten sposób. też nie jestem zachwycony tym wierszem. ale chyba jest inny od poprzednich, a teraz, dla mnie, chyba bardziej ciekawy.

pozdr.
tera

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Okiem ciemnym, zamglonym – mierzę granice Namiętnie lecę – zachwycony tajemnicą Lecz pocałunków w słowa nie zmienię, nie przeliczę Moja najdroższa Tęsknico   Śladem Twoim, z grzechem, z jękiem, z rozpaczą Przez westchnienia, w głąb najgłębszych czeluści Tam, gdzie tylko serca zranione zobaczą To co boli, co dusi   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Zawiedziony zawrócę, bo zbyt wiele, za dużo Serc ludzkich złudnie wabi mnie i nęci Choć nic, a nic w rachunku nie służą A dusza ich dotykiem w dal nie odleci   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Rachuję więc z pogardą – kochającą Ciebie I liczę myśli w nicość próżno spadające Choć ledwo w nich widzę – zakochanego siebie To słyszę, jak serca w samotności konające   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny
    • @karenka to taka próba pracy nad warsztatem ;) dziękuję za komentarz @Berenika97pracuję nad Echo ;) @Leszek Piotr Laskowski @Poet Ka @violetta @.KOBIETA. Dziękuję Wam!
    • ...myto...   ..cóż winien jestem tobie ja człowiek szary eminencja pośród słów    powiedz język mój stary niewidzialny próg    kracze dziko skacze okruch chleba dziobie kruk    spłać swe myto nim opróżnisz złoty róg    prawdy złogi gardeł wnyk głuchyś ślepcze jam serwuję ci na tacy niemy duszy krzyk..   chytrylis - 2026r. „Gdy ci na górze milkną w obłudzie, niemym krzykiem przemawiają prości ludzie.”   chytrylis
    • Kobiecy głos zamknięty w klatce Klatka z gałązek rudej jarzębiny  Miesza powietrze z dźwiękami lasu Las przystrojony w letnie koniczyny   Skończone słowa, nieskończony żal Że w ramionach wiatru znika twoja pieśń  Wszystkie słońca w kwiatach  Z uśmiechami głaszczą mnie   Ku milczącym chmurom  Rumianych aniołów Płaczę bo mi tęskno  Do śpiewnych ogrodów    Ogrodów radości i ciepłoty rąk Uciekłaś po cichu, droga samotności  Zostawiając tylko Ten horyzont łąk      
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      dziękuję...Tak, trudno trafić na swoją duszę...prawda? :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...