Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W spracowane swe dłonie
ujął Bóg
Ziemię i tchnął w nią życie.
Stworzył,
zbudował,
wynalazł
i Jego zmęczony umysł
popełnił błąd:
Bóg stworzył człowieka.

Tak oto
dzieło Mistrza upadło,
by powstać
przez śmierć i zmartwychwstanie
Syna Jego

Amen.

Opublikowano

Jestem jak najbardziej na plus.
Ewentualne zmiany to:
zamiast
"i Jego zmęczony umysł
popełnił błąd:
Bóg stworzył człowieka."-----ten Bóg jest raczej nie potrzebny:))))

Ogólnie to podoba mi się a najbadziej końcówka...

Nie jestem przekonana, czy potrzebna tu inerpunkcja i może wersiki w innych proporcjach???

Ale rób jak chcesz nawet fajnie napisane i z sensem

Pozdrawiam - Kasia

Opublikowano

hi, hi tak dawno Cie nie słyszałam, masz rację ale tak sobie myślałam kazdy wiersz wzbudza we mnie pewne skojarzenia, dlatego uwielbiam poezję!!!budowa nie ma dla mnie znaczenia, odbieram duszą i sercem, pozdrawiam gorąco i mało tematycznie!

Opublikowano

Najeli, wiersz ciekawy i wcale nieprzegadany mimo wiekowych słów Biblii.Pobudza do refleksji , zatrzymuje nad i tuż obok.Pozdrawiam dodatnio ;-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
    • @Charismafilos bardzo udane akrobacje:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...