Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Była królową balu,
delikatną dziewczyną
z zachodu
Kiedy sie spotkaliśmy,
wytarłem z jej skroni przerażenie
i, wiesz jak to jest,
zastrzeliłem ją
utuliłem śmierć
w jej niewinnej główce

niebo zasnute chmurami,
grzmoty...
nadchodzi burza

nad śpiące miasto

Opublikowano

to bardziej prozą niż wierszem zwać się może. proponuję pare zabiegów literackich

...........................................

delikatną dziewczyną
z zachodu
królową balu - wieczoru poetyckiej
rozkoszy
panią wzruszeń i upodobań
była
kiedy sie spotkaliśmy

to ja wytarłem z jej skroni przerażenie
tak po prostu - jak wycieram po nocy
sny z zaspanej twarzy

i wtedy stało się
zastrzeliłem ją
utuliłem śmierć
w jej niewinnej główce

niebo zasnute chmurami,
grzmoty
nadchodzi burza

nad śpiące miasto


..............

coś takiego. więcej wiersza w wierszu

Pozdrawiam
Kalina

Opublikowano

Moja wersja:

"była królową balu
delikatną dziewczyną z zachodu
kiedy sie spotkaliśmy

wytarłem z jej skroni przerażenie
i wiesz jak to jest
zastrzeliłem ją

utuliłem śmierć
w niewinnej główce

nad śpiącym miastem
niebo zasnute chmurami
nadchodzi burza"

Więcej poezji, ale nie w tym stylu, co powyżej, bo robi się łzawo.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...