Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

gdy cię pisać,
prawie jak wtedy
wychodzisz na peron.
uścisk dłoni,
uścisk wszędzie.

Potem nagle jesteśmy.
Wyciągasz rękę,
jak nibynic

ulegam.
Dziwimy się dłoniom,
zimnym na przekór
nieśmiałości

dalej milczymy w tym splocie
jak na zgodę. Sam jeszcze
nie wiedziałem

byliśmy na dwa światy

Opublikowano

Początek lirycznie jest czysty i wciągający, dalej w opisie - jak dla mnie - za wiele niedobrej "wilgoci" ('nagle' jesteśmy, 'przecinasz' powietrze, 'nieśmiałości uśmiechów').
Żeby końcówka uderzyła - wcześniej musi być bardziej ascetycznie (bez żadnych zapowiedzi, znaków itp. proroctw). Tak sobie myślę ;)
pzdr. b

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Moim zdaniem lepiej, ale proszę się nie śpieszyć tak :) Jeszcze jest wiele słów - trochę można powyrzucać ;) (serio to piszę).
pzdr. b

Wie Pan, wiersz dedykowany, pisany "poprostyczne". Chętnie jednak podziobię przy nim dla wprawki i rozwojowo. Jakieś rady? :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dedykacja i poprostyczność nic do rzeczy nie mają. Ten kawałek - to takie powtarzanie (trochę) i tu bym uprościł. Za dużo słów jest przed pointą - ona ginie w tym roztkliwieniu.
uścisk dłoni,
uścisk wszędzie.

Potem nagle jesteśmy.
Wyciągasz rękę,
jak nibynic

ulegam.
Dziwimy się dłoniom,


(uscisk dłoni, wyciagasz rękę, dłoniom).
pzdr. b

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Annie dzięki za korektę. I rzeczywiście niereżimowo się tu wepchnąłem z moim cokołem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        za karę oddam Limerykowi co limerykowskie w innej odsłonie
    • @Redlock   Twój tekst zaskakuje odwagą łączenia rejestrów - baśniowa Królowa Śniegu i Disney sąsiadują tu z metaforą restauracji i klienteli, co obnaża transakcyjność opisywanej relacji. Najmocniejszy jest obraz kucharki, która traci sens bez gościa - to bardzo trafne na bycie kimś użytecznym, ale niewidzianym. Podobają mi się też emocje - od bierności ("nie byłam na nie") do aktywnego gestu zamknięcia restauracji na końcu - to nie tylko żal, ale i emancypacja. Świeże, szczere, z ciekawym słownikiem obrazów. Podoba mi się. :) 
    • @Charismafilos od stania w miejscu nie jeden już zginął  :)  Masz literówkę - wytrwale.  A to nie limeryk :) 
    • @Migrena   Przypomina mi to klasyczną nowelę z zaskakującym zwrotem akcji (morderstwo, które okazuje się sfingowane, ekshumacja zamiast zabójstwa) - to chwyt rodem z czarnego kryminału, ale podany w tonie kpiarskim, niemal kabaretowym. Zakończenie - "bogatszy o wrażenia, które przecież dla każdego człowieka są najbardziej wartościową kolekcją życia" - to gorzko-ironiczna puenta, która podsumowuje całość - nikt tu nie wygrywa, każdy traci coś ważnego, a jedyną "nagrodą" jest absurdalne doświadczenie. Całość czyta się jak literacka karykatura tabloidowej sensacji. :)
    • @Mel666   Rozumiem - to bardzo trafna metafora - akwarela jako "obraz śmierci", która nie krzyczy, tylko powoli się rozlewa, aż w pewnym momencie okazuje się ostatecznym kształtem. Świetnie to wybrzmiewa w wierszu, nawet nie wiedząc o tym zamyśle, czułam ten niepokój pod spodem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...