Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Panie Słowacki
Cuż w mym sercu zrobiłeś
wmieszując ducha swego?
Nie prosiłam
a przyszedłeś
Panie Słowacki!
Wprost się zwracam
do poety narodu:
Pomóż!

Panie Słowacki
Zrozum mnie wreszcie
nie ma mikrokosmosu
jest świat pełen chaosu
Nie o tym piszę
Pytam:
Jak zmienić to co widzę?

Drugą część innaczej zacznę
Zrobię tak jak pagnę
Wieszczu! czy czytasz?!
Odstąp źdźbło trawy
dla kamyczka małego
Oh... Panie Słowacki!

Bez obrazy to być miało
to Ci się tylko zdawało
Taki jesteś wielki
ze przerastasz mnie samą-małą
Panie Słowacki
Nie o tym piszę
Pytam:
Jak zmienić to co słyszę?

Panie Słowacki...?
Dla kogo te oklaski?
Czemu założyli maski?
Panie Słowacki!!!
Jak zmienić teatralne życie?
Bez wygłupów bez zabawy
Czy wystarczy dla mnie trawy?
Panie, Panie Słowacki?!

Opublikowano

Jest to typowo stary wiersz. Mi się właściwie nie podoba, ale pomyślałam: sie zobaczy. Nie będę nad nim się specjalnie męczyć bo mysiałabym go zupełni przewrócić do góry noami, postaram stworzyć się coś nowego, i wtedy się zobaczy

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...