Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Masz – proszę – przekazuję ci pałeczkę

taka tam batuta do układania wyrazów

zamiarami obejmij każdą jedną chmurkę

weź tylko – jak my wszyscy – spadochron

dajesz, czy bierzesz wiedz, że mi nieistotne

mnie zostaw wygodne miejsce przy murku

skończyłem na dobre z ruchami skrzydeł

zamiatam asfalt parą z nóg po ziemi

macham rękami by codzienność nie zjadła

zresztą na dużą niepogodę mam, a co, Katar.

 

 

Warszawa – Stegny, 04.10.2022r.

Edytowane przez Leszczym (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Leszczym  Na wszystko przychodzi wlaściwy czas i ... odchodzi. Co do siebie, to mam wrażenie, jakbym miała tylko jedno skrzydło i dlatego unoszę się tylko ciut nad ziemią... Ale może kiedyś wyrośnie i drugie - gdy przyjdzie na to czas. Bardzo trafił do mnie ten Twój tekst :) Pozdrawiam!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Młoda dziewczyna ze Zgierza co noc zamienia się w zwierza. Prasuje i pierze, i zmywa talerze. A i chłopaka obrzeza.
    • @viola arvensis   Wiersz doskonale oddaje stan umysłu osoby uwięzionej w spirali choroby. Niezwykle ważny jest tu jednak jeden, cichy wniosek płynący z drugiej strofy - „sama nie pójdzie”. Te trzy słowa to ukryte wezwanie do podjęcia leczenia - uświadomienie sobie, że „pani D.” to upiorny i wierny gość, którego można wyprosić jedynie przy pomocy zewnętrznego wsparcia. Świetny wiersz z niesamowicie prawdziwym opisem depresji. 
    • @Migrena   Niesamowicie trafnie została ukazana skomplikowana relacja. Genialnie kontrastujesz chłód i bezruch podmiotu lirycznego z żywiołem i płynnością "jej". Metafora ramy, która wierzy, że jest obrazem, i nauki "trwania zamiast miłości" jest przejmująca. To przerażające i smutne, jak w relacji można stać się tylko "zapisem" czy "umową", tracąc własne kontury. To zapis powolnego znikania w kimś innym i w sytuacji, która wymknęła się spod kontroli. Bardzo mocny ładunek emocjonalny ukryty w pozornie chłodnych słowach. Bije z niego ogromny ciężar i bezwład. "Rzeczy bez końca najdłużej udają miłość" - absolutnie bolesna i doskonała puenta. Znakomity wiersz!
    • @viola arvensis A ja czytam tak:   „Pani na D.” to po prostu depresja. Ale nie taka z gazet, tylko ta prawdziwa - bez metafor, choć ubrana w metaforę. Bo, – „chwyta za gardło” – czyli odbiera głos, wolę, oddech – „patroszy z uczuć” – zostawia pustkę, nie smutek – „wysysa życie” – to nie jednorazowy cios, tylko powolne picie czyjegoś istnienia – „ona wybiera” – i to jest najcelniejsze, bo człowiek często nie ma poczucia sprawczości.  
    • @Duilla Stara kobieta ze Zgierza  Przestraszyć chciała papieża Pół litra wypiła  I to zrobiła  Przebrana za nietoperza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...