Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Była końcówka, ale ją zedytowałam, może faktycznie mogła zostać...

 

Dziękuję i pozdrawiam :)

Wszystko ostatnio jest jakieś pogmatwane i Odra też.

 

Dziękuję i miłego wieczoru życzę :)

 

Tak sobie myślę, że kiszona kapusta często staje się przysmakiem z konieczności.

Milczenie zaś też ma swoje granice i niestety czasami trzeba dojść do takiej granicy, żeby coś powiedzieć.

 

Dziękuję i pozdrawiam :)

No a polecany wierszyk niby taki prosty, ale jaki wieloznaczny.  

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Są gusta i guściki. Ludziom przecież takie różności smakują, od patrzenia na które czasami oczy bolą :)

 

Dziękuję i pozdrawiam.

Jakoś tak popłynęła, a ja jej nie zatrzymałam :)

 

Dziękuję i pozdrawiam.

To dobrze, to bardzo dobrze... bo daje nadzieję no to, że skutek nie będzie stuprocentowy.

 

Dziękuję i pozdrawiam :)

To jest dziwne, rozmawiałam ze znajomą i mówię jej, że jakby ludzie są ostatnio dla siebie milsi, a ona mi na to, że jest zupełnie na odwrót... hmm, chyba zależy od tego, czego w ludziach szukamy i jakich ludzi zauważamy.

 

Dziękuję również i pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Coś te zmiany przebiegają u nich wolno. Czytając co nieco z czasów "odległych",  faktycznie można odnieść wrażenie, że to o czym się czyta nie dzieje się "kiedyś tam", tylko teraz. 

 

Dziękuję i pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jjzielezinski Zgrabny !! 5
    • przyznaję, że, jak to zabawnie nazwała mama, fukałem. przez całe lata, dzieciństwo z przyległościami, wycinałem z papieru żołnierzy, potwory, wszelaką mutantozę. nigdy nie byli przedstawiani en face, zawsze z profilu, niby postaci ze staroegipskich malowideł. ich ręce były spiczaste, oczy – skośne, pyski – podłużne, a dłonie domyślne, podobnie, jak zabijający ich laserami-blasterami, jedyny sprawiedliwy bohater, obrońca świata i wszystkich jego galaktyk, którego nie wycinałem, bo i po co. był on widoczny jedynie w wyobraźni. i biegało się z papierowymi monstrami w dłoniach, wygwizdując-wyświstując odgłosy wystrzałów, robiąc wdzziuw-wdziuuw. papier, z jakiego wycinałem szkarady, powinien być w miarę gruby, z gazet wychodziły niestabilne w moich oczach, za miękkie, by się nimi bawić, słabiaki-mutanciaki. w wakacje przefukiwałem (znów – określenie nadane przez mamę) nieaktualne już zeszyty, a nawet podręczniki szkolne (czemu mi pozwalano   – nie wiem). chlastało się nożyczkami mamine książeczki z rozwiązanymi krzyżówkami (trochę za cienki papier!), kalendarze (dobry papier!), było się stwórcą. mniejsza o to, że bestii. tak się zastanawiam (nostalgia znosząca poczytalność?), czyje imię nadano sowchozowi, gdzie obecnie tyrają moi wielkozębi ludkowie z papieru, w jakim wymiarze znajdują się pola, które orzą pługi ciągnięte przez krokodylokształtne indywidua. bo przecież oni wszyscy muszą gdzieś istnieć. nie może być inaczej.  
    • „Broń palna jest ciężka”
    • @Wiechu J. K.   Bardzo dziękuję!  Dokładnie tak, zwierzęta często wyprowadzają ludzi na "prostą" po trudnych przeżyciach.  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @LessLove   dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      O ! Dwa razy ? faktycznie… się nie starzejesz I grzeszysz…grzeszysz @LessLove ! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...