Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dziewczynka mała marzenie miała,

Które spełnić naprawdę chciała.

Codziennie o miłości śniła,

Dla wszystkich ludzi była miła.

Chciała być kochana,

Ale została tylko oceniana.

Od życia po twarzy obrywała,

Znosiła to i dobrze emocje ukrywała.

Gdy lat miała naście,

Oczekiwała kiedy zaśnie.

W miłość wierzyć dawno przestała,

Nikogo też na swej drodze dotychczas nie spotkała.

W ulewną noc sama na huśtawce siedziała,

Oczy łzami słonymi zalała.

Ni stąd, ni zowąd w ramionach przyjaciela się schowała,

Miłość do serca jej się przelała.

Jego każdy ruch i słowo pamiętała,

Chyba naprawdę go kochała.

Razem przez życie podążali,

I szczerze sie kochali.

Jednak po wspólnych chwilach zostawić go musiała.

Dziewczyna zrozumiała, że prawdziwej miłości nigdy nie zaznała.

Chłopak inną wolał,

A przy niej tylko konał.

Nie pożegnał się wcale,

Dziewczyna miewała do niego żale.

Szybko pojęła czym życie bywa,

Ludzie sprawiają, że cię rozrywa.

Łamią jak jesienny patyk, 

Do strumienia łez wrzucają jak kamyk.

Dziewczyna resztki nadziei straciła,

W miłość już nigdy nie uwierzyła.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jjzielezinski Zgrabny !! 5
    • przyznaję, że, jak to zabawnie nazwała mama, fukałem. przez całe lata, dzieciństwo z przyległościami, wycinałem z papieru żołnierzy, potwory, wszelaką mutantozę. nigdy nie byli przedstawiani en face, zawsze z profilu, niby postaci ze staroegipskich malowideł. ich ręce były spiczaste, oczy – skośne, pyski – podłużne, a dłonie domyślne, podobnie, jak zabijający ich laserami-blasterami, jedyny sprawiedliwy bohater, obrońca świata i wszystkich jego galaktyk, którego nie wycinałem, bo i po co. był on widoczny jedynie w wyobraźni. i biegało się z papierowymi monstrami w dłoniach, wygwizdując-wyświstując odgłosy wystrzałów, robiąc wdzziuw-wdziuuw. papier, z jakiego wycinałem szkarady, powinien być w miarę gruby, z gazet wychodziły niestabilne w moich oczach, za miękkie, by się nimi bawić, słabiaki-mutanciaki. w wakacje przefukiwałem (znów – określenie nadane przez mamę) nieaktualne już zeszyty, a nawet podręczniki szkolne (czemu mi pozwalano   – nie wiem). chlastało się nożyczkami mamine książeczki z rozwiązanymi krzyżówkami (trochę za cienki papier!), kalendarze (dobry papier!), było się stwórcą. mniejsza o to, że bestii. tak się zastanawiam (nostalgia znosząca poczytalność?), czyje imię nadano sowchozowi, gdzie obecnie tyrają moi wielkozębi ludkowie z papieru, w jakim wymiarze znajdują się pola, które orzą pługi ciągnięte przez krokodylokształtne indywidua. bo przecież oni wszyscy muszą gdzieś istnieć. nie może być inaczej.  
    • „Broń palna jest ciężka”
    • @Wiechu J. K.   Bardzo dziękuję!  Dokładnie tak, zwierzęta często wyprowadzają ludzi na "prostą" po trudnych przeżyciach.  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @LessLove   dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      O ! Dwa razy ? faktycznie… się nie starzejesz I grzeszysz…grzeszysz @LessLove ! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...