Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

A_typowa... do końca nie wiadomo, kto kogo powinien obdarować... ;) dzięki za.. zgrabny.

Anna Sendor... cieszę się z wizyty, jak z każdej zresztą, dziękuję, że wg Ciebie jest poetycko...

 

Zostawiam Paniom prawie letnie pozdrowienie.

 

Leszczym... tylko taka wizyta (?) ... obiecanki - cacanki.. :(

                   ok. dziękuję za czytanie.

 

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Witaj - wiersz ma poziom który cieszy - 

                                                                      Pozdr.serdecznie.

                                                                     

                                                                                

Gość Franek K
Opublikowano

A pomyśl Nata nad jakimś lepszym rymem na zakończenie. Przecież nie musi być niezapominajka. Może być tytułowa niezabudka (utkać?)

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Franek... to miejsce rozgrywałam u siebie tak, jw i odwrotnie... myślisz, że lepiej.?..

( "utakć.?" że Ty.?. nie łapię..) Spróbuję podmienić. Dzięki.

... Dag, Ty to piszesz taki komentarz, że wypada tylko... podziękować.

Dziękuję obojgu.. i.. pozdrawiam gości.

 

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
  • Nata_Kruk zmienił(a) tytuł na Niezapominajka
Gość Franek K
Opublikowano

Żeby już było równo to może "tobie w darze niezabudka?"

Opublikowano (edytowane)

Franku... tak, wg Twojej propozycji zachowa się ta sama ilość sylab, ale zmieni się średniówka w ostatnim wersie.

Niemniej, to też jedno z "rozwiązań"... naniosę u siebie... :) Dzięki.

 

aff... cieszę się, że takie lubisz i że odnalazłaś... tło...

Tak, zboża też.. (puszczam co mam - znowu mi monitor gaśnie).. złote, ale rzepaki

robią większe wrażenie na mnie, jest piękny kontrast. 

Wers, który Ci na "nie", to pretekst, żeby żółć/złość wylać z siebie... zostanie tak.

Dzięki aff.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Też lubię te zdjęcia, udały się, a z biegu pociągu robiłam...

    Nie aż taki lekki... ;) Dziękuję Wieśku... że byłeś.!

 

Czarek... brak tej konsekwencji w ostatnim wersie, to i moje domowe oraz

Franka rozważania, jakby to... na razie zostanie, jak wyżej. Dzięki bardzo

za odwiedziny.

 

Drodzy goście... ślę Wam pozdrowienie.

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nato, lubiłem patrzeć i dalej lubię na pociągi, a sama jazda nimi była niezapomniana dla mnie, zwłaszcza, gdy byłem chłopcem. 

 

 

Ciekawie to ujęłaś. 

 

pozdr. :-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pamiętasz ten wiersz? 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

***

 

Julian Tuwim

 

Lokomotywa

Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa:
Tłusta oliwa.

Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Uch - jak gorąco!
Puff - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!
Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze palacz węgiel w nią sypie.
Wagony do niej podoczepiali
Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali,
I pełno ludzi w każdym wagonie,
A w jednym krowy, a w drugim konie,
A w trzecim siedzą same grubasy,
Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy,
A czwarty wagon pełen bananów,
A w piątym stoi sześć fortepianów,
W szóstym armata - o! jaka wielka!
Pod każdym kołem żelazna belka!
W siódmym dębowe stoły i szafy,
W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy,
W dziewiątym - same tuczone świnie,
W dziesiątym - kufry, paki i skrzynie,
A tych wagonów jest ze czterdzieści,
Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.
Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
I każdy nie wiem jak się wytężał,
To nie udźwigną, taki to ciężar.
Nagle - gwizd!
Nagle - świst!
Para - buch!
Koła - w ruch!

Najpierw -- powoli -- jak żółw -- ociężale,
Ruszyła -- maszyna -- po szynach -- ospale,
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi,
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las,
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to.
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna, zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha,
Że pędzi, że wali, że bucha buch, buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki kołami ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,
I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...
 

Tekst © Copyright by , Warszawa 2006

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Jak szepty na wietrze, Krople spadające Wraz z deszczem, Nocne słowa  Szeptane do ucha, Każdy pragnie  Czegoś jeszcze, Zakochani pożądają przedłużenia swoich  Wspólnych chwil, Chorzy pragną  Nagłego uzdrowienia, Umierający oczekują Końca cierpienia, Impulsywni możliwości Cofnięcia okazanych  Gniewu i złości, Osamotnieni szukają Dłuższego towarzystwa, Jak motyle szepty, Każdy człowiek W przestrzeń je wysyła,    Jeszcze trochę, Jeszcze dziś, Jeszcze jutro, Jeszcze jeszcze, Aż zajdzie słońce  I wstanie nowy świt, By każdy ból  W końcu znikł,   Pod wpływem cierpienia Jedni się kurczą, Drudzy wzrastają, Ale i tak na końcu dróg  Wszyscy się spotkają, Rozstania są  Całkowicie nieuniknione, Niektóre przez los Zupełnie zamierzone, Nie są przyjemnością  Ale jedynie  Bolesną koniecznością, Żal za tym co było, Co być mogło, A wszystko źle poszło, Dobre złego początki Aż z relacji Pozostaną szczątki,   Jednak drogi czytelniku, W tym wierszu  Nie ma smutku, Nie zrozum mnie źle, Po prostu czasem  Nie wychodzi  W życiu dobrze, Nie wszystko od nas Jest zależne, Jednak warto  Lekcje wyciągać, Analizować i rozumieć, Ze smutkiem pogodzić  Trzeba się umieć 10.08.2026
    • Jestem dobry- bardzo dobry - d… bry… - aż tak!  
    • Czy jeszcze słyszysz moje modlitwy tyle połączeń odbierasz co dzień a może telefon jest już popsuty  więc napiszę do Ciebie e-mail   Szanowny Wszechmogący Boże zgubiłem coś dla mnie ważnego wiem że wiesz z jaką prośbą piszę wiesz też dlaczego i co to takiego   przepraszam też że tego nie widzę za dużo myślę za mało czuję mimo że czasami nosiłem to w sobie to wciąż bez tego się gubię   proszę rozpatrz moją cichą prośbę z wyrazami najgłębszego szacunku poeta co gubi się nawet we śnie na drodze jutrzejszego grzechu
    • życie  kocha nas nad życie    ale jest to miłość  która  nie czeka  nie zaleca się  chociaż kokietuje   to MY  MY sami  musimy wziąć  je w posiadanie    tyle ile trzeba    takie all inclusive    8.2026 andrew   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...