Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Dared Przecież tu nie ma obcych słów... No może Waga i Altair, ale to piękna legenda północnej półkuli, przysposobiona przez Japonię

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź komentarz. 

Opublikowano (edytowane)

@Somalija dobry wieczór, aga... wytarta kość... w czym? wega i altair to też nazwy gwiazd... pierwsza jest z gwiazdozbioru lutni, druga orła... podobno z okolic wegi nadano sygnał, zakodowaną wiadomość od obcych, tak sobie przynajmniej wymyślł astrofizyk i autor powieści "kontakt", carl sagan...

Edytowane przez Arsis (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Arsis

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

 Jaki wieczór? Aaa... kość u naczelnych jest, a u mężczyzn nie, ale nie czytaj tej teorii

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Zaczęły się pojawiać kości w sercach ludzkich, to z przez dietę i tryb życia...

Ale legendę ,,Wega i Altair" polecam, zwłaszcza, że w niektórych miejscach na ziemi opiekują się marzycielami i poetami...

 

Opublikowano

@Dared 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

,,Spojrzał Ahti w głąb dzbana;
W piwie pływały węże,
Jaszczurki bełtały piwo
I nadęte ropuchy.
Takiego piwa nigdy
Nie pijał Lemminkäinen..."  

Między innymi gdyby nie ,,Kalevala" nie byłoby Tolkiena i pewnie Blanki Lipińskiej

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Pozdrawiam serdecznie .

 
 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jaś ostatnie zdanie przekreśla wszystko, a było tak upojnie. 
    • Obudziłem się rankiem, który miał imię , ciepło i zapach kobiety. Obudziłem się, bo słońce o kolorze gorącego srebra przebijało mgły poranne i wpadało do naszego pokoju. Wstałem w poczuciu fizycznego spełnienia. Ale zanim wstałem, długo jeszcze rozbudzony leżałem, szukając w jej twarzy szczęścia, Czułem je w każdej chwili, kiedyśmy się poprzedniego wieczora kochali, czułem drżenie przechodzące od jej wnętrza do samej głowy. Pamiętam, że w błękicie nocy wpadającym wielkimi oknami, rozjaśnionym różowymi płomykami świec, oczy jej skrzyły się jak tafla roztopionego w słońcu morza. Było coś nierzeczywistego w jej temperamencie z fantazjami i kaprysami czystego szaleństwa. Wznosiłem się i opadałem w tę najpiękniejszą noc życia. Jej ciało o kolorze brązowego marmuru Iśniło pożądaniem. Ciemne, długie lekko kręcone włosy, w które zatopiłem usta, napełniały mnie zapachem słońca. Ciepłego, lipowego, namiętnego. Byliśmy tylko sami w tym wielkim domu jej rodziców. Piliśmy armaniak gdzieś spod Pirenejów przy dyskretnych dźwiękach muzyki Jamesa Lasta. Kiedy nadeszła ta pora, w której spojrzenia zakochanych mówią wszystko, wstała i pociągnęła mnie do sypialni. Poczułem dreszcz, gdy położyłem się na chłodnym, jedwabnym prześcieradle. Ale ten dreszcz przeszedł szybko w inny, zniewalający mnie całego, gdy zagubiona gdzieś z głową na dole mojego brzucha chrapliwie dyszała. Trzymałem dłonie w jej włosach. Kiedy przestała, byłem już w najczystszym niebie pożądania. Kochaliśmy się do północy bez słów, bez jednego słowa. Zatopiliśmy się w sobie z ufnością dzieci tulących się do piersi mamy. Miłość mnie całkowicie przepełniła, byłem nią zniewolony do końca. W przerwach patrzałem na jej twarz i widziałem na jej bladych dziewczęcych wargach uśmiech, nieśmiały i bardzo łagodny. Było w nim onieśmielenie, zagubienie, jakby nagle przestraszyła się tego, co robimy. Ale ten lęk nieokreślony znikał natychmiast, kiedy tylko przytuliłem ją do siebie. Czasami tylko zasłaniała sobie oczy szczupłymi dziewczęcymi, o długich palcach, dłońmi. Przeczuwałem, że chciała, aby to, co robiliśmy trwało wiecznie. Ale nawet najłagodniejsze pieszczoty przeplatane czerwonymi strumieniami pożądania i namiętności powodujące zamęt świata realnego, kiedyś się kończą. Zasnęliśmy bez słów, wtuleni w siebie gorącem naszych ciał i słodkością ciepłego miodu.  Jeszcze tylko pamiętam jej spokojny oddech i odpłynąłem w mroki nocy. Zginęła 11 dni później w katastrofie lotniczej pod Mogadiszem. Jej ciała nigdy nie odnaleziono.
    • @MIROSŁAW C. Tak przeżywasz pisanie wiersza?  :)
    • @Sylwester_Lasota Po mojej stronie większa przyjemność :)
    • Czerwone dywaniki to nieźle:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...