Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Szalony jestem, bo nie znam siebie
i nie poznaje drogi, którą idę.
Szalony jestem,
bo śnię i jestem obudzony...
Szalony jestem, bo widzę rzeczy,
których inni nie widzą...
Szalony jestem, bo myślę tak,jak
inni nie myslą...
Szalony jestem,
bo tak mówią ludzie,
Szalony....
bo wiecej we mnie bólu niż znieść mogę

Opublikowano

Sam sens mi się podoba, pewnie co do technicznej strony to się nie znam, ale sądzę, że posypać się może jakaś krytyka... :))) Myślę, że mógłbyś to napisać w taki sposób, aby nie zaczynać ciągle "Szalony jestem bo", dać tam coś bardziej do myślenia i do czucia. Pozdrawiam - Kaśka:)

Opublikowano

Podzielam zdanie Kasi.
Za dużo powtórzeń, które nic nie wnoszą konstruktywnego. Za duzo dosłowności, wiersz ocieka dosłownym sensem słów podczas gdy powinien być grubo ubrany w metaforyczność i metafizyczność.
Koncept miałeś pierwotnie fajny ale technicznie wyszło średniawo.
Ode mnie + za próbę

Przesyłam niespokojny usmiech zza szyby :)

Opublikowano

Witaj Seth. Fakt że ranią Cię inni nazwałeś szalony... i takie nazwanie podoba mi się.To wszystko nad czym chcę się w tym wierszu zatrzymać żeby nie oszaleć ;) i morałów nie prawić :) Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Szanujmy się”   Ruski zęby szczerzy, choć boi się sam siebie, Ukrainiec, po kawałku, widzi się już w niebie. Niemiec swoją dyscypliną tkwi w kompleksie wyższości, Włoch — to śpiew i wino, w życiowej próżności.   Francuz opór stawia, wciąż na barykadzie, Hiszpan, leń, na plaży w słońcu wciąż się kładzie. Anglik gardzi byciem w Europy nacjach, z Irlandią w niezgodzie i w przeciwnych racjach.   Węgier, choć malutki, wielkim się uważa, Polak wciąż na wszystkich o coś się obraża. Portugalczyk z Czechem prawie się nie znają, to i źle o sobie nie opowiadają.   Kraje Skandynawii, jakby z innych światów, za Bałtykiem żyją, z dala Euro-bratów. Belgowie z Duńczykami Holendrów nie lubią, bo przez zapach tulipanów w kierunkach się gubią.   Cygańskie plemiona, Rumun z Bułgarem, żyją duchem lenia, z wakacyjnym czarem. Austriak Chorwatowi przygrarza paluchem, by się nie pchał do niego ze swym pustym brzuchem.   Wszyscyśmy ludnością Europy wielkiej, gdzie różnice kultur oraz wierzeń wszelkich, gdzie miłości piękno winno zapanować — trzeba tylko trochę bardziej się szanować!   Leszek Piotr Laskowski
    • @Kwiatuszek   Bardzo ciekawie napisałaś. Metafora drogi zamiast ścieżki - to rozróżnienie samo w sobie niesie ciężar doświadczenia. Podoba mi się też kontrast między "ześlizgiwaniem się" a "wspinaniem" - oddaje naturalną nieliniowość duchowego rozwoju. Pozdrawiam
    • @karenka    Czytając te wersy, można dosłownie przenieść się do tamtych dni - poczuć zapach lawendy, zobaczyć łany zbóż i maki. Piękny i niezwykle wzruszający wiersz. Bije z niego ogromna miłość i tęsknota, którą ubrałaś w tak czułe słowa.
    • @aniat.   Bardzo zmysłowy,  subtelny wiersz - podoba mi się ta cisza budowana dźwiękami (cmokanie jeziora, trzepot ważki). Czuć w nim chwilę zatrzymaną w kadrze.
    • @andrew   Świetna gra obrazów - kwiat, wiatr i słońce jako milczący świadkowie zauroczenia. Ostatnia zwrotka robi największe wrażenie. Piękny! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...