Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Moja czerwona dola jest jak żółta cykoria. Nawet smakuje bardzo podobnie. Czasem się boi, a najbardziej czasów i najczęściej przyszłych. Pomimo wszystkich ale tej doli proszę nie mylić z niedolą, bo niekiedy bywa szklanką Coca - Coli. Tylko dolary, tylko dolary...

Seranon, 12.04.3022r.

Edytowane przez Leszczym (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@jan_komułzykant Biorąc pod uwagę Twój komentarz właśnie dopisałem linijkę ;)) Dzięki ;)

@[email protected] przykro mi i współczuję. Motyw Coca - Coli jest jednak niesamowitą ikoną współczesnych czasów. Jakąś taką niesamowitą głębią. Wiadoma rzecz, że Colą trzeba uważać jak z McDonalds.

Edytowane przez Leszczym (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Sennek fajne - dzięki ;) Wiesz ja często piszę jak nie umiem ;) Sensu tych słów bardzo często zwyczajnie nie potrafię ubrać w inną formę ;)

@[email protected] w małej dawce nie szkodzi aż tak bardzo. Bardzo wiele najróżniejszych produktów bardzo szkodzi a nawet zabija, ale właśnie w za dużych dawkach. No nie trzeba przesadzać nawet z pisaniem ;)

Opublikowano

@[email protected] Grzesiu tu nie ma żadnych finałów i mam nadzieję - ciut wierzącą - że są jedynie etapy ;)) Swoją drogą chyba powinienem Ci podziękować za liczbę wyświetleń. Jakże żałuję, że ja tak nie potrafię prowadzić dyskusji. Ot pochwalę wiersz i by było na tyle :// Także dzięki serdeczne ;) A już wiem, że tutaj naprawdę zdarzają się dobre wiersze i szerzej teksty. Ba, nawet niemalże codziennie taki się trafia. Internet ma swoje złe strony, nie przeczę, ale bywa też bardzo pomocny :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To bardzo nierówne elementy. Każdy jest inny, a jednak są powtarzalne. Jak z tego zbioru zbudować siebie? Całkiem nowa budowla ma stanowić kombinację przechodzonych to tu, to tam założeń, sprawdzonych tylko w określonych warunkach czyjegoś życia.   - Nie jest mi do twarzy w twoim kolorze włosów, dlaczego mam się do ciebie upodobnić.  Być może moja twarz nigdy się nie zmieni, na tyle żeby do niego pasować. Mogę chodzić zła, wytrącona z równowagi. Mogę w takiej odsłonie, nie rozumieć swojego okropnego samopoczucia. Nie moje to przecież!   To nie jest pojedynczy przypadek. Człowiek nie ma jak się z tego gąszczu przykładów wyrwać. Czasami czuje się tak, jakby w ogromnej szafie przechowywał gotowe do użycia w dowolnej chwili dnia lub nocy przykłady. Całe życie ma tym zagracone. Każda jedna propozycja zajmuje przestrzeń, niby małą, niby schowaną w kącie, a jednak.  Wszystko co wypróbowane, co zadziałało komuś, co nie zadziałało komuś, co może zadziała komuś innemu, leży na ekranie, leży w książkach, leży w sąsiadach, leży w autobusie, w skrzynce pocztowej, w rachunku, w i w. Nie wiadomo czy istnieje jakieś zachowanie, pogląd, jakaś myśl… której jeszcze nikt nie miał, jakiś element całkiem nowy, kształt jakiego nie wydedukowano, pozycja nie mieszcząca się w przykładach.   - Idę ulicą i spoglądam na ciebie, zastanawiam się czy ty też tak masz?  Czy przełączasz się wiele razy dziennie. Do kawy, do rozmowy, do snu… do wciąż nowych spostrzeżeń, zbudowanych ze skostniałych materiałów. Czy jesteś jak iskra przeskakująca pomiędzy ścieżkami?    Przykłady wciąż poruszają się w niedalekiej odległości, w różnych pozach, różnej zaznawszy dojrzałości czasowej, mruczą swoje autoreklamy, przypominają o swoim istnieniu. Wdzierają się coraz mniej brutalnie, bo i siły fizycznej człowiekowi ubywa, a nadal mimo wieku nie posiadł specjalistycznych narzędzi na złożenie w całość połamanych, nie swoich, a może i swoich planów. Ma niewiele, bo raptem śrubokręt płaski, transparentny klej i gips budowlany… miks do samoobrony, czyli przykład noszony z pokolenia na pokolenie.
    • Konrad.. mnie na tak.. pył - popiół, jak się nim sypnie, to pyłek czarny leci.
    • @Nata_Kruk Masz rację, zaczyna się od maleńkiego pierwszego kroku, on wymaga odwagi, ale potem przynosi ogromną lekkość i radość, myślę, że dla obydwu stron pojednania.
    • #Leszczym... tutaj i ja.. love..:)) a... 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pozdrawiam nasz 'zmyślicielu' wersów... czytam i niektóra mnie zaciekawią.
    • W wierszu interesujące jest skupienie na wszystkim wokół, a zapominanie o mieszkańcu, jako "głównym" fundamencie domu.   Pozdrawiam :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...