Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pod maleńką gwiazdą,
na niskim stołeczku
w cieniu baobabu,
siedzi
w niebieskim hełmie
i kamizelce kuloodpornej

nogę na nogę
skrzydło za skrzydło zakłada,
wygładza długą szatę
szczupłymi dłońmi

anioł obserwator
anioł rezydent
stara się zachować neutralność
i obiektywne spojrzenie

nie może używać ognistego miecza
ani imienia Boskiego
nadaremno
dokumenty pieczętuje:
Michał, Anioł Pański
Stróż Róży

Opublikowano

Przepraszam bardzo mi się podoba ten wiersz i to bardzo i inne wiersze o aniołach też.
Te wiersze o pani Dorotce są bez ładu i składu. Panie ojej powinien pan nad nimi pomyśleć. A jeśli o mnie chodzi to podobają mi się wszystkie wiersze o aniołach. Są takie tajemnicze a jednocześnie dużo wyrażają. Ale to tak ode mnie.
Z uszanowaniem Mała Mi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A co jest takie dobre? Wiersz na pewno nie. Odpowiedź Maciejki też nie na miejscu. Może Pani Pomorska nie zdaje sobie z tego sprawy, ale słowo "anioł" powinno być na liście słów zakazanych poetycko. Bezwarunkowo.

szczególnie w tym serwisie

powiedzmy to sobie, nie wiem czemu, ale w innych serwisach nie ma (na tyle na ile śledze) epidemii wierszy o aniołach

wierszy o pani dorocie jak na razie jest chyba trzydzieści osiem. Wierszy o aniołach było pewnie wielokrotnie więcej. Przy czym w przypadku pani doroty mamy do czynienia z niezwykle przemyślanym, uporządkowanym i świadomym cyklem. A tu jest anioł jako motyw uniwersalny. Nudy.

A to, że ten wiersz jest ciągle w tym dziale - to jest skandal

Może i 38 wierszy jest uporządkowanych. Ja nie przyznaję się do żadnego z pozostałych wierszy o aniołach. Zdaje sobie sprawę, że z panem oyey nie należy w żaden sposób polemizowć, gdyż z reguły obraża rozmówców.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A co jest takie dobre? Wiersz na pewno nie. Odpowiedź Maciejki też nie na miejscu. Może Pani Pomorska nie zdaje sobie z tego sprawy, ale słowo "anioł" powinno być na liście słów zakazanych poetycko. Bezwarunkowo.

A to dlaczego? Anioł ma w sobie wiele wdzięku. Że kicz? Kicz też bywa do życia potrzebny.
Opublikowano

ale nie zawsze kicz jest artystyczny ;)
i nie mówiłam o kamizelce kuloodpornej
która pasuje jak wół do karety ;)

pozdrawiam i życzę dystansu
do siebie, własnych utworów
i do komentarzy

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


pewnie maszrację z tym dystansem, ale chyba nabieram złych obyczajów czytając niektóre polemiki tutaj. A anioł siedzi w kamizelce bo jest zupełnie bezradny, w końcu niewiele może już zrobić w kwestii baobabu. ;-))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @piąteprzezdziesiąte dzięki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @wiedźma @piąteprzezdziesiąte @Waldemar_Talar_Talar dziękuję Wam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @piąteprzezdziesiąte dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • I poszły bratki z zapasem zapachu zabrały wytrwałość nie dla nich lato ten co wysłał je z korytka trumienki do gruntu zdziwiony po deszczu trupimi skrzydłami osuszył 
    • Nie zabiegam, nie zbiegam, nie podbiegam… odbiegam. To fakt niepodważalny. Bo ja… wszystko mam.   Życie, to satyryczna opowiastka o człowieku, który od zawsze wszystko ma. Mimo to jest w ciągłym szukaniu, wymyślaniu, głodzie, chłodzie, pragnieniu, zawiści, zawziętości… nuuudzie. Nudzie. Nudzi się, więc kombinuje, co by tu w swoim bytowaniu ulepszyć, przyspieszyć, podnieść, zobaczyć… zooobaczyć. Patrzy na piramidy, winorośl, narkomanów, kolorowe pigmenty na skórze, patrzy w mikroskop, patrzy gdzie nie widać nic, ale on przecież patrzy to wie, że coś tam jest. Zwiedza… zwieeedza miasta, kościoły, pomniki, jeziora, góry, lasy, ławki i puby. Wierci się. Co by tu chcieć ?!… o co by tu zawalczyć?!…. zawaaalczyć! Lata na drugi koniec ziemi, bo tam coś ktoś kiedyś zasadził, zrobił, powiedział… do sklepu po wodę gazowaną, do zoo pooglądać lwy, małpy i słonie… zażerając się popkornem. Ma wolną wolę, własną… istnienia, tworzenia, brania… grabienia… i liście na podwórku. Nie zabiegam o to by oddychać przez słomkę, albo nadymać policzki jak rybo-jeż. Bo pierwszą i najważniejszą zasadą, wręcz tajemnicą istnienia tu właśnie, jest nieskrępowany oddech, a nie szklana rurka (w wersji premium do słomki) wsadzona w szklany pojemnik, by sączyć powietrze ostrożnie i dochodzić do omdlenia/niedotlenienia. Odbiegam więc, kiedy szala wagi się przechyla w jakikolwiek sposób. Biorę miecz i ucinam, bo nie warto tracić wszystkiego, lepiej stracić pasożyta. I znów można oddychać głęboko… głębiej, z lekkim uśmiechem idąc krok za krokiem po wielkiej bibliotece, dotykać okładek,  przesuwać palcami po zagłębieniach, zachwycać się misternymi złoceniami, sprawdzać prawdziwość kapitałek... odbiegając od czyiś wyobrażeń, brakiem zabiegania.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...