Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czy z kolegami czy w samotności

pije, bo musi bez przyjemności

a kiedy pije to wtedy nie je

klinem poprawia, kiedy trzeźwieje

 

łatwo określić status dla Bartka,

który zwykł mawiać, co mi tam ćwiartka

ja ją połykam za jednym łykiem

więc kim jest Bartek? ALKOHOLIKIEM!

 

Jaki jest status twojej mamusi?

Dziecko odpowie - pije, bo musi

tak mi tłumaczy każdego ranka

co mi tam ćwiartka, to tylko szklanka

 

pije codziennie, często od rana

i jest na rauszu lub całkiem pijana

a dla niej status jest ze słowniczka

bo kto tak pije? ALKOHOLICZKA!

Opublikowano

I znowu porażający, wiecznie aktualny temat, jak zwykle w lekkiej, przystępnej formie. Duży plus za wskazanie, że problem dotyczy w tym samym stopniu mężczyzn, jak i kobiet. Znakomity wiersz, który powinien wejść do szkolnych lektur . Wiem, że tak się nie stanie, i nadal uczniowie będą katowani bohaterami romantycznymi, o których dowiedzą się ze ściąg z netu, no może nie wszyscy, ale ponad 90%. 

Pozdrawiam 

Opublikowano

@Marek.zak1

Niczym Lenin wiecznie żywy

temat picia alkoholi

spostrzeżenia się wynosi

z domu prosto do przedszkoli

 

w podstawówce z klas ostatnich

już łykali i to nie raz

więc tym młodszym dają przykład

napij się też z nami teraz.

 

Przemysł ten od alkoholi

coraz bardziej nam rozkwita

bo pierwszeństwa palmę dzierży

wódka dawna okowita

 

dla mnie też nikt nie zabroni

tak jak inni dawać w szyję

nawet żona, gdy z umiarem

chętnie ze mną się napije.

 

Pozdrawiam :)))

HJ

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...