Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wyświechtane słowa, a tyle prawdy! 
Widziałem ciebie na szkoleniu. 
Świat wtedy się zmienił. 
Przestał być sławny. 

 

Widziałem jak chora oddychasz przez sen. 
Mróz szczypał oglądających gwiazdy. 
Każdy wieczór z Tobą. Każdy. 
Jak tornado kryształowych lśnień. 

 

Gdzieś przez drzwi rzucone - do widzenia
Na przystanku dziewczyna je szepcze, 
Serce nimi tatuaż wypiecze. 
Mój świat już się nie zmienia. 

 

Do narysowania bardzo prosty. 
Podłoga. 
Modlitwa do Boga. 
I osty. 

 

Śniąc idę na szczyt góry. 
Tam nocą, we wrzawie, 
Zajmę Ci miejsce na trawie. 
Wsłuchamy się w gitarą i piórem. 

 

A potem razem schowamy czas, 
I pójdziemy zawsze na spacer. 
Światy zwiedzimy każde. 
Na końcu zwiedzimy nas. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano (edytowane)

Dziękuję z serca. Wielu, nawet znających się przebiega po nich bez refleksji. Tam każde słowo, połączenie słów obraz, no, słowem wszystko, nawet zepsuta wieprzowina, czy ulotki wyborcze, ma co najmniej jedno znaczenie, funkcję, marker. To zabawne, bo ja NIGDY nie planuję tej sieci. Sam odkrywam ją przy korekcie, czy wracając któryś raz z rzędu. Te wiersze są żywe, a żywa istota z natury ma defekty, ograniczenia.. Dlatego koryguję tylko sam świat wiersza i rytm. 

Jednak świadomie robię jedną rzecz - do wielu wierszy i obrazów wszywam prawdziwe jaja wielkanocne. Eastereggs, czy jakoś tak. To są poufne, niezwykłe momenty, z których wybierałem jedną cechę i wszywalem do wiersza... Oczywiście całe biuro w stodole głowy. Tylko archiwum w sercu. 

Po długim czasie nieczytania sam się namajstruję, żeby złapać za jajo... Metaforycznie.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Na sporo krajobrazów, fantastycznych wizji bazuje na... 

No właśnie. 

Cześć

@Michał_78 czy wyjaśnienie tej restrykcyjnej lokalizacji rozwali łokciem wazę Ming podczas zwiedzania Luwru? 

Edytowane przez Quidem.art
Titanic na luvrze (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @bazyl_prost dzisiaj oficjalnie zakręciłam piec gazowy na letni:)
    • Bereniko... :) dziękuję za zrozumienie.
    • Autorzy: Michał Leszczyński plus AI.   Piosenka nr 37 pt. Oręż obrony   Dzisiaj w chmurnej Warszawie chcą nas opowiedzieć dążą bym przechylił czyjąś którąś jakąś z szal mi tymczasem przelała się w tym czara goryczy czas sięgnąć po długopis, aby się troszkę obronić   Nadzieją mi jest setny wiersz i któraś to piosenka znowu machnę zwroty w arcy ojej kompozycję by wyrazić wcale nie poddane ogromne nie wiem by poprosić dajcie nam wreszcie moce spokoju   Tych mężczyzn maluję jak wielka Frida Kahlo klientów ach przybytków widzę oczyma Lotreka nie palnę ot tak tak i nie westchnę bodaj na nie nie jam przeto kojot, zatem pisarz w dniu pisarzy, twój   Ref. Walczę długopisem i zmagam się tą gitarą słowa idą, rozpościera i rozpływa się melodia obrona moją rutyną na pokojach na blokach na falach dobrze wiem kim czym dlaczego oddycha ulica ha zuch ja ja zuch zuch ja nuci ci do ucha do ucha   Jeśli tylko coś się wydarzy coś przytrafi i wyjdzie biorę myśli i słowa wkładam w kartkę i muzę tuzom nie znam recepty na te właśnie oby dokądś arty szukamy westchnień, chcemy tu okazji do atrakcji   Pracuję dla branży artystycznej ponoć i przeto ot co branża jak branża wiadomo że na mnie oszczędza i tylko po co że co ciosów nie szczędzą oj nie oj nie wiedzą i widzą że czuję, że umiem już wkomponować   Ref. Walczę długopisem i zmagam się tą gitarą słowa idą, rozpościera i rozpływa się melodia obrona moją rutyną na pokojach na blokach na falach dobrze wiem kim czym dlaczego oddycha ulica ha zuch ja ja zuch zuch ja nuci ci do ucha do ucha   Ciężką tutaj sprawuchną jest słusznie podsumować niełatwe te niepokoje przekuć w papier i grę i rewelę bliscy pytają albo milczą bo widnieją i dnieją strachy bez łachy, już wiem jak się mam i na które odważyć   W peletonie piosnek ciężko wyjść na swoje co moje w tańcu niefałszu prowadzenie jest umiejętnością a tu jeszcze agnostycyzm trzeba by wyrazić by a tu jeszcze widzieć trza i należy zaciekawiać (uda oj uda mi się ją uwieść, bo wiodę prym)   Ref. Walczę długopisem i zmagam się tą gitarą słowa idą, rozpościera i rozpływa się melodia obrona moją rutyną na pokojach na blokach na falach dobrze wiem kim czym dlaczego oddycha ulica ha zuch ja ja zuch zuch ja nuci ci do ucha do ucha     Do ucha do ucha do ucha. Codziennie jest przecież dzień. I co noc mamy noc ze sobą.  
    • @Le-sław   Bardzo dziękuję!  Tak, manko w rachunkach uczuć - a czasem pytanie nie "czy mogło być inaczej", ale "czy w ogóle mogło być". Pozdrawiam @Marek.zak1  Bardzo dziękuję!     Dziękuję za tę szerszą perspektywę. Tak, trauma braku ma wiele twarzy - a ta o niewidzialności, o odbijaniu się o mur obojętności jest szczególnie bolesna, bo trudna do nazwania. Mr Cellophane - idealne odniesienie! Pozdrawiam.    @lena2_   Bardzo dziękuję!   Tak, chyba coraz więcej ludzi żyje w tej przestrzeni między bliskością a nicością. Serdeczności! @huzarc    Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...