Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

buraki mają swoich fanów 

 

powinni skoncentrować się na barszczu
to słodycz w której czują się pobożnie

 

czasami kwas i pieprz
doprowadzają do wymiany zdań
i pieprzenie nie ma końca 

 

na języku uszka
z grzybami trzeba uważać
nie pozostawiają złudzeń

 

po wszystkim 
ksiądz i tak ogłasza
że najlepsza jest

 

czarnina

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 Ładne. I inspirujące, aż mam ochotę kontynuować....

 

buraki z solą w oku

opiewają pikantnych proroków

poszukiwacze całego w dziurze

rozpętują gównoburzę

czarnina że cieknie ślina

wreszcie fanfary i rozbite gary

na deser dżem z Muchomora

prorok do wora i do jeziora

 

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

@Igor Dreja dzięki za docenienie i wizytę.

 

@Panareko i widzę, żeś wykontynuował i dobrze. Każdy ma prawo kontynuować na swój sposób:) Dzięki. 

 

@A-typowa-b też lubię zakwas (buraczany rzecz jasna) ale już inaczej sprawa się ma do kwasu, lub zakwasów, wtedy jestem na nie;) Mówisz, że ostry, że tnie? Oj tam, oj tam, to nie ja zaczęłam;) Dzięki za słówko. 

 

@Dag dziękuję że wpadłaś i zostawiłaś ślad. Pozdrawiam. 

 

@dot., miło cię gościć:) Też uwielbiam buraki! gorzej z burokami, tych nie trawię;)
Uszka na języku miały troszkę wyostrzyć zmysły. Czy to co słyszymy może jeszcze iść w parze z dobrym smakiem?  Czy może nas rozsmakować? Ja swoją (nie)filozofię mam: grzyby bywają zdradliwe;) Fajnie, że to dostrzegłeś. 

 

Bardzo Wam wszystkim dziękuję za komentarze i za uznaniowe serducha. Pozdrawiam noworocznie.

 

  • 3 lata później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nika usłyszała odsuwanie krzeseł. Tata wychodził. Szybko otarła łzę, która spłynęła jej po policzku. Nie chciała, żeby widział, że płacze. Nie mogła dać satysfakcji tym kobietom.      Drzwi otworzyły się szeroko. Tata wyszedł pierwszy - jego twarz ściągnięta gniewem i troską. Gdy zobaczył Nikę, spojrzenie złagodniało. Zrozumiał od razu, że słyszała wszystko.       Tuż za nim na progu stanęła pani Halina. Zatrzymała się, poprawiając okulary - zadowolona z siebie, pewna, że właśnie ustawiła do pionu ambitnego rodzica i jego krnąbrne dziecko.       Nika wstała. Spojrzała prosto w oczy psycholożki - w te zimne, oceniające oczy znad szkieł. Jej gniew i poczucie niesprawiedliwości oraz cała jej dziecięca mądrość skumulowały się w jednej myśli, która wyszła z ust głośno i wyraźnie, z absolutnym przekonaniem. - Ale pani jest niemądra!       To nie był krzyk histerii. To było stwierdzenie faktu. Tak jakby powiedziała: niebo jest niebieskie.       Pani Halina zamarła. Jej twarz pokryły czerwone plamy. Otworzyła usta, lecz przez chwilę nie mogła wydobyć głosu. W poradni, gdzie dzieci zazwyczaj kuliły się ze strachu, nikt nigdy nie odważył się na taką bezczelność.      - No widzi pan! - wykrzyknęła w końcu, zwracając się do ojca histerycznym, drżącym głosem. - No widzi pan! A nie mówiłam? Totalny brak szacunku, brak hamulców, zerowa dojrzałość emocjonalna! Ona absolutnie nie nadaje się do szkoły!       Tata Niki zatrzymał się. Spojrzał na rozedrganą, czerwoną z gniewu psycholożkę, która przed chwilą prawiła mu kazania o panowaniu nad emocjami. Potem spojrzał w dół - na swoją sześcioletnią córkę. Nika stała wyprostowana i spokojna, z dumnie uniesioną głową, trzymając swoją książkę. Uśmiechnął się - szeroko i szczerze. Objął dziecko ramieniem.      - Wie pani co? - powiedział do psycholożki, patrząc jej prosto w twarz. - Tym razem… tym razem w stu procentach zgadzam się z moją córką.        Pani Halina zaniemówiła po raz drugi. Tata i Nika odwrócili się i ruszyli długim, niebieskim korytarzem w stronę wyjścia. Ich kroki dudniły miarowo na linoleum, zostawiając za sobą zaduch gabinetu i system, który ich nie rozumiał.        Gdy pchnęli ciężkie drzwi i wyszli na zewnątrz, uderzyło w nich świeże, wrześniowe powietrze i słońce. Nika czuła, jak serce rośnie, jak wypełnia się gigantyczną, rozsadzającą piersi radością. Nie obchodziła jej negatywna opinia. Nie obchodził jej rygor szkolny. Najważniejsze było to, że tata stanął po jej stronie. Że ją zrozumiał. Że uznał jej rację.   W tym momencie, trzymając baśnie pod pachą i dłoń taty w swojej dłoni, Nika była najszczęśliwszą osobą na całym świecie.
    • @LessLove   Bo to był polski szlachcic Choć los go chłoszcze i srogo kąsa, On dumnie pod nosem podkręca wąsa. Woli swe guzy i siniaków mrowie, Niż by miał „proszę” ułożyć w swej głowie.
    • @Proszalny   Takie klimaty lubię. :) Sójki są piękne , uwielbiam im się przyglądać.  Muszą mieć gniazdo niedaleko, bo często widzę je na gałęziach drzew w ogrodzie.    Muszę sprawdzić, co to jest haibun. :))) 
    • Czy calowanie nadal boli? Płótno bez makijażu - dobre.
    • Whatsappek wysyła też wiadomości głosowe, ale trzeba mieć je wyuczone, by język nieprzyzwyczajony do gadania, ogarnął, co kryje się w głowie. Gołych świąd. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...