Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

gdybyś Mała chciała południowca choćby Alladyna
stałbym się brodaczem grałbym na okarynach 

 

na porost włosów kremem smarowałbym torso 
jak szejk diamentowy miałbym uśmiech i szastał forsą 

 

drapieżne spojrzenie ćwiczyłbym już od rana 
bałabyś się mnie gorączkując z zakochania

 

mówiłabyś tylko nie zjedz mnie mój rosomaku
a ja bym obłapiał ciebie choćby na hamaku

 

byłabyś Mała kotką na poddaszu lecz średnio wolną
jak piskliwa mysz siedziałabyś tylko pod miotłą

 

bo widzisz gra w kurtyzanę i sułtana
niesie konsekwencje i wolności bana

 

zanim znowu zechcesz południowca Mała
wpierw pomiarkuj co ty z tego będziesz miała

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Pan Ropuch

wysoko sobie stawiasz poprzeczkę

mała - flirtując z ciepłym dubajem

tam póki wolna jesteś - bezpańska

żadnemu księciu nawet nie staje

 

 

przepraszam :P

Opublikowano

@Pan Ropuch Ubawiłam się przy tym twoim wierszu szczególnie w pierwszych strofach. Egzotyka jest pociągająca,  inna i nieznana, mężczyznom również podobają się egzotyczne panie ( to w kontekście opisu tej egzotyki). A co innego już kultura i konsekwencje z takiego mariażu, tu często jest niewesoło. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...