Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Popatrz synku
To ja w mundurze
a to jak przysiegalem
o tu bylem na wojnie
bohaterem zostalem

Tak to ja

To ja niszczylem zycie
w przeklete imie wolnosci
to ja plakalem o swicie
i zebralem u Boga litosci

To ja zygalem zyciem
to ja wypluwalem wnetrznosci
to ja codziennie konalem
gdy bronilem naszej wolnosci

To ja zabijalem uczucia
mego serca slabosci
bo krwia splywaly mi rece
niechcialem splamic milosci

To ja bylem katem
i moje to sa kosci
rzucone do gry z Szatanem
przez milosc do wolnosci

Opublikowano

Witaj Robercie ;-), wiersz o pewnej formie z pewnym przesłaniem,z mądrą ascezą.Usunęłabym powtórzenia - to , tu , to ja,wolności i zmieniłabym wersyfikację tak , by w uniknąć rymów .Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym tworzeniu.

Opublikowano

Joanno dziekuje ci bardzo za komentarz.To co napisalas napewno jest warte przemyslenia.Jeszcze raz wszystkich przepraszam za ewentualne blendy, jak i za brak klawiatury przystosowanej do jezyka polskiego.Tu gdzie zyje jest niemozliwoscia jej
uzyskanie .Pozdrowienia dla wszystkich.Robert

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...