Lidia Maria Concertina Opublikowano 2 Lipca 2021 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2021 Oddech ulgi, bywa najcięższym z możliwych Puste krzesła między prawdą a Bogiem Już w momencie przyjścia na świat niszczymy własną nieśmiertelność Niejednym niedokonanym czynem i wieloznacznym pustym słowem Dojrzewam do infantylności. Firanki utkane z pajęcznyn Wolność taka, że zapisuję ją kirem czarnej szminki na kryształowej kuli Przyszłość? Już u mnie była. Zdziwiona, bo przyłapała Whitmana turlającego się wśród rabatek i winszującego mi ... kwitnącej paproci (Whitman to hydraulik, który przyszedł uregulować strumień.) Nieświadomości. 6
corival Opublikowano 5 Lipca 2021 Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2021 @Lidia Maria Concertina Zaprezentowałaś bardzo głębokie przemyślenia. Słów niezbyt wiele, za to bardzo dużo w nich treści. Spodobał mi się Twój wiersz, choć wciąż jeszcze muszę nad nim podumać. Pozdrawiam :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się