Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dostałam talizman

na wieczne - pamiętam

                   żeby wiedzieć, że w opiece jestem

                   że zawsze będzie

 

jak to się stało, że od kilku dni

                   zaciska się na mojej szyi

                   z każdym ruchem ciaśniej

                   już nie ratuje - gasnę

a ja ciągle wyciągam dłoń i łapię go

choć dusi z każdą chwilą bardziej

 

                   talizman i przekleństwo

 

 

30.04.2021 r.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@siachna Talizmany mają zawsze subtelny związek z fatum, z klątwami losu. Znosi się często irracjonalnie jak najbardziej namacalny ból, pielęgnuje dokuczliwy rytuał, narzuca się sobie magiczne okowy, aby ujarzmić strach przed tym, co hipotetyczne...  

Opublikowano

@siachna Tak to jest z tymi talizmanami. Zdejmujesz go z szyi, rzucasz w kąt, a potem widujesz w lustrze, że jego kształt odbił się na zawsze na skórze.

Dobry wiersz, dziewczyno. Rozumiem, szanuję.

Opublikowano

@corival obiecałam, że sama go nigdy nie zdejmę. Gdybym miała wyważyć jego drzwi, to zrobię to i On go zdejmie.

@Marek.zak1 uwielbiam to realistyczne "krótka piłka" podejście. Kiedys się go nauczę...

@corival kocham bursztyny, właśnie ich mam najwięcej w mojej szkatułce 

@Antosiek Szyszka kocham tę piosenkę z dzieciństwa, a teraz kocham ją jeszcze bardziej. Doskonały cover

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@huzarc dokładnie to robię, nadal go nosząc, ujarzmiam paniczny strach przed tym, co hipotetyczne.

@Gosława i ręka, która gładzi głowę pełną roztrzęsionych myśli, cii ciii spokojnie, śpij, jestem. A nie ciągłe przerażenie. Wiem...

Opublikowano

@error_erros o matko! Jak bardzo dziękuję. Cieszę się, że Ci się podoba. To jeden z tych, które wylewają się same z człowieka. Coś jak: muszę, bo się uduszę! Doskonale to opisałeś. Nawet jeśli zostanie zdjęty, już zawsze będę go tu widzieć.

@Dag to jest najcenniejszy dar, jaki w życiu dostałam od kogoś, kto w sumie... Chyba nie chce mnie w swoim życiu... Ale jednak jestem najważniejsza. Śmieszny paradoks, prawda?

@Somalija sama nie wiem... Może i tak.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

odszedł

zabierając z sobą lewą komorę
prawą zostawił przestrzeloną

dziurawa pompuje krew do mózgu
tylko po to by podtrzymać świadomość
że obie zawsze należały do niego

 

 

 

...przejdzie z czasem :)

Edytowane przez 8fun (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@8fun i będą należeć do końca moich dni. Pięknie ujęte. Przepięknie, boleśnie j prawdziwie. Dziękuję!

@corival niech wreszcie zacznie się oczyszczać... Może przyjdzie oczyszczenie razem z wiosną... Gdzie ta wiosna?!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew dzięki serdeczne :) @Poet Ka bardzo mi miło :)
    • @beta_b Beatko bardzo Ci dziękuję za miłe słowa

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Staram się w tych moich wiersz ach przemycić odrobinę swojskości ale też niepokoju  Chyba się czasami udaje Przytulam Cię mocno
    • @Konrad Koper Mi się to wydaje mądrą przestrogą, w końcu nie wiemy co spotkamy na drugiej planecie, czy księżycu. Lepiej zawsze podchodzić do takich rzeczy z dystansem. Tak też jest w życiu, jeśli ktoś jest nieznajomy, musimy go najpierw poznać, nim mu zaufamy.  
    • "In uno corpore duo reges perpetuo bellant."   "Errare Humanum Est"   Dawno temu, to miejsce  było skrawkiem ziemskiego Edenu. Malowniczy krajobraz, skaziły cienie flag, proporców i włóczni. Końskie kopyta zryły świeżą trawę  a blaszane stopy rycerzy zgniotły opór powojów, ostów i maków. Lecz ta bitwa była  niezwykle ważna i potrzebna. Decydowała o  strategicznej pozycji hegemona. O nowym kierunku rozwoju. O życiu w dostatku  lub niewoli w kajdanach.     Umysł był tym który się bronił. Zimny, analityczny, szczegółowy  i do bólu drobiazgowy. Każda strategia. Każdy plan. Był przemyślany i doprowadzony do perfekcji. Musztra wojsk, trwała nieustannie. Bez względu na pogodę czy porę dnia. Jego wojska były znane  z okrucieństwa,  braku litości  i walki do ostatniej kropli krwi. Cyborgi a nie ludzie  o wyłączonych uczuciach. Na godłach chorągwi jazdy ich sentecja. Quidquid agis,  prudenter agas et respice finem. Każda lekkość bytu czy obyczaju, karana jest tu śmiercią. Kat jest ich ramieniem sprawiedliwości  a kostucha najbliższym przybocznym. Jest to kraj filozofów, myślicieli, mistrzów duchowych, rojalistów  i twardych, pozbawionych złudzeń osób.     Serce było agresorem. Jak zawsze. Dzikie to wojska a raczej zgraja. Zagony tubylców, wychowanych na  złotej wolności, czystym powietrzu  i życiu chwilą. Żyli w namiotach. Małych otoczonych ostrokołem wioskach gdzie jedynym panteonem  była indywidualna fantazja. Czcili bezbożne praktyki. Co dzień inna kobieta,  inna potrzeba, zachcianka. Amor vincit omnia. Tak zwykli powtarzać między sobą. Byli nieobliczalni, nieodgadnieni w czynach. Zabijali w imię miłości  i za nią gotowi byli ponieść ofiarę. Kochali ich bogowie, aniołowie, artyści i poeci. Lecieli zawsze  jak na niewidzialnych skrzydłach. Robili rzeczy wielkie acz głupie. Rozsądek był u nich karany wygnaniem. Wstrzemięźliwość pomijana milczeniem. Kochali po równo. Wino, śmiech i kobiety.     Starli się w tym miejscu. Komórki umysłu i serca. Bitwa była krwawa  i pozbawiona nawet krzty  honoru czy miłosierdzia. Dobijano rannych,  tratowano pozbawionych broni. Rozsieczono wielu dumnych bohaterów. Trwało to wiele dni i nocy. Gdy krzyki, pieśni i rozkazy ucichły. Ciała rozognione rozkładem, utworzyły doczesny kobierzec.     Nie wygrał nikt. Choć to obrońcy ponieśli dotkliwsze straty. W ramach rozejmu,  najeźdźcy wymusili na władcy umysłu, niesamowitą zniewagę. Przyjęcie do swego pałacu  najpiękniejszej córki króla serc. Umysł bronił się zaciekle. Ale musiał pojąć ją za żonę. Uległ temu koniowi trojańskiemu, wprowadzonemu zdradliwie do pałacu. I wreszcie pokochał ją tak  jak kochał swą dumę.     A to miejsce bitwy. Jak widzisz teraz jest tutaj las. Cichy i mroczny. Wyrosły tu przedziwne gatunki drzew. Niektórzy twierdzą, że wykiełkowały wprost  z ciał martwych wojowników. Ich liście ronią perłowe, słone łzy. Szmer wichru zdaje się krzykiem poległych. Kory ich pomarszczone nie czasem  a słowami miłosnych wierszy. W świetlistych koronach, połyskują złote freski. Aniołowie tańczą z mędrcami. Śmierć gra w kości z Bogiem. Nocami płoną tu błędne ogniki dusz. To pozostawieni na wieczną wartę trubadurzy. Okaleczeni, kalecy, ślepi. Snują się po dukcie jak dziki gon. Śpiewają głośno  to o miłości to znów o śmierci. Raz straszą to znów pocieszają, poetów i kochanków  którzy stracili rozum przez serce. I snują się wraz z trupą po lesie. Szukając sensu  w wiecznej, ludzkiej sprzeczności.            
    • @Poet Ka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...