Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

już bardziej nie umiem się skundlić
w tej psiarni
niż ten co myśli że lepszy
- bo karmi

zostawiam testament
na trawnikach i w parkach
a teraz wystrzelcie mnie w kosmos

                                bez pozdrowień
                                                 лайка

Opublikowano

@error_erros

To nie jest żadne skundlenie! Tylko poświęcenie.

Jakkolwiek, ten wiersz zinterpretuję, to napiszę ci!

Nie wiem jak to sie dzieję ( w sumie coś tam wiem -:)) )  ale  napisałem podobną, tobie treść, której jeszcze nie wstawiłem.

Jestem pewien -  na 100 % - że istnieje twórcza więź, ona dociera nawet w odległe zakamarki. A czym? 

To już grubsza sprawa!

 

Pozdrowienia dla ciebie

 

 

Opublikowano

@Nefretete Ok, motyw z gołębiem jawnie Ci ukradłem, ale tu nie dam się wrobić ;D

Masz jakąś teorię, skąd taka zbieżność? ;>

@Leszczym Pięknie dziękuję za tak miły komentarz! ;D

Opublikowano (edytowane)

@error_erros To nie ważne! Nic mi ukradłeś -właściwie nic!  W nic ciebie nie wrabiam, to po pierwsze.

Po drugie, szczery człowiek do ciebie przemawia.

Szanuję twoje wiersze, bo są bardzo ciekawe, dobre, bardzo dobre!

 

I co mogę napisać, nadmieniając do powyższego  komentarza,  mogę jawnie ci napisać - NIe wiem za h...a, jak to się dzieję, naprawdę! Gdybym miał się rozpisywać na ten temat, to większość pomyślałaby, że ze mnie wariat jest.

Chodzi o pola morfogenetyczne!?

 

W myśl tego, poezja łączy ludzi

Pozdrowionka

 

 

To funkcjonuje, na zasadzie, że jeśli jeden zacznie drapać się po głowie, to inni, bez względu na odległość, czynić będą to samo!?

Taka teoria?! Praktyka mówi już wiele. Ja to widzę, a ty?

 

 

 

 

Edytowane przez Nefretete (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@iwonaroma Żadna norma, ale dziękuję ;)

@Nefretete Z tym wrabianiem to b oczywiście żart ;)

A co do teorii pól morfo-cośtam - pozwól, że pozostanę sceptyczny i zwal3 wszystko na zwyczajny przypadek ;>

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Czy wiesz kim jesteś   czy tylko powtarzasz wersję którą da się przeżyć   są rzeczy których nie dopuszczasz do głosu   więc wracają nocą ściskają gardło bez słów   pamiętasz?   nie to co wybierasz   tylko to czego nie możesz zapomnieć   kim jesteś kiedy już nie masz siły udawać
    • Narodziliśmy się  Z ran i bólu    Dla twojej przyjemności    A piekło stało się  Prawdą objawioną   Gdy patrzyliśmy  W twoje martwe oczy    Cisza była muzyką 
    • @MIROSŁAW C., Dziękuję! :)
    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)           @lena2_   czasem czuję jakby wytarły się we mnie hamulce:)   nie wiem czy ktoś je reperuje u ludzi?   pewno psychiatra,:)))     bardzo dziękuję za Twoje słowa:)   najmilej Cię pozdrawiam:)      
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...