Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Acha

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Swoje tradycje - osobiste, własne? 

To mi się zaraz skojarzyło jak Tygrysek został zaproszony do Puchatka i poznał misiowe tradycje To było tak:

Siedzą Tygrysek z Puchatkiem przy stole świątecznym. 

W pewnym momencie Tygrysek mówi:

-Wiesz Puchatku? Ja to właściwie nie lubię prosiaczka...

- Do niczego nie zmuszam. To nie jedz 
 

Wymień choć jedną swoją tradycję, którą realizujesz w życiu Valerio?

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Truskawki? OCZYWIŚCIE, i jak najbardziej - KOCHAM! W knedlach głównie - z pierożkami nie jadłem, ale pewnie smaczne. Mam dziwny zwyczaj, jem truskawki z cukrem - czekam aż puszczą dobrze sok i do tego koniecznie chleb grubo posmarowany masłem. 

A prosię prosię Pani nie ma u Pani uznania?

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mhmmm są

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A pochodzą pewno z gwiazdy Vega w gwiazdozbiorze Lutni, nie ubierają się NABIAŁo, poZOOrują życie i nie CYRKują?  

 

Oczywiście żartuję, bardzo cenię sobie wegan, bo to styl życia, notabene narzucający sobie samemu świadome ograniczenia, a to wielka sztuka. Na pewno cenie sobie wegan bardziej od np. fanatycznych ekoentuzjastów. Mądry ekologizm cenię - szaleńców mniej. Skoro więc jesteś tą wege- lejdi, to mam rozumieć że --> nie chodzisz w szetlandach, w wełnie i jedwabiach?, nie jadasz jaj i miodku?, nie chodzisz do oceanarium, na wyścigi konne? Czy ekstremalnie świadomy jest ten twój weganizm? - ja bez miodu i mleka nie widzę w życiu sensu. Weganie to asceci - pełny szacun z mojej strony dla nich. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Tomasz Kucina Jako artysta (wierszem tym) zwróceniem na to uwagi (torpeda) na te zwyczaje - (pogańskie) :)

- to jest jak torpeda w śródokręcie (przeczytałem teraz komentarze i twoje odpowiedzi) jak to ja chrześcijanin w to wszystko wierzę i kultywuje?.... Poganinem jestem.

To widzi tylko poeta, bystry i myślący obserwator i takim uderzeniem(wierszem co to uświadamia) budzi sumienia, naprawia choć trochę, ten świat.... Nieprawdaż?

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

I znów tematycznie wchodzisz do Raju? OMG? a uparta, jak ta z żebra?

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zastanawiałem się skąd ta twoja wiedza, że Adam i Ewka byli wegetarianinami. Skoro Bóg stworzył piątego dnia ptaki i morskie zwierzęta a szóstego bydło i dzikiego zwierza to teoretycznie pierwsi ludzie dla których dokonał tego stworzenia mogli być mięsożerni jak my współcześni. Ale jak tak głębiej się zastanawiam, to wtedy nie było śmierci i chyba polować człowiek w Raju nie musiał. Pewnie zwierzęta też były wieczne, może nie rozmnażały się? Kto wie. Więc może rzeczywiście Adam i Ewa byli wegetarianinami. ZRESZTĄ, tak jak kiedyś dyskutowaliśmy Stary Testament - to raczej KSIĘGA SYMBOLI.

Dobra akceptuje twój  wegetarianizm w biblijnym anturażu, bo mega tolerancyjny jestem

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

akurat się fascynuję księgą rodzaju, mógłbym doktorat z tego napisać. skąd wnioskuję, z tego, że kiedy grzeszyli, Bóg ich wygnał z raju i ubrał w skóry, to jest pierwszy moment zabicia zwierzęcia:)

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Rozumiem, że ta „torpeda” o której napisałeś w poprzednim komentarzu to taki cios (mój) w chrześcijan, którzy kultywują tradycje pogańskie, nie wartości stricte chrześcijańskie? I dlatego ty jako chrześcijanin po przeczytaniu poczułeś się jak ten przysłowiowy poganin? Tak?

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Spokojnie ☺ Przyznaję, trochę i do takich konkluzji tekst się sprowadza. Ale, to nie jest tak, że ja krytykuje te staropolskie tradycje, wręcz przeciwnie --> ja tutaj UŻYWAM TYCH TRADYCJI I ZWYCZAJÓW DLA UZMYSŁOWIENIA CZYTELNIKOWI, ŻE TA TAJEMNICZA DUCHOWOŚĆ W CZŁOWIEKU FUNKCJONUJE OD POKOLEŃ OD ZARANIA, i że w zasadzie stanowi ona refleksję dla nas ludzi nad SENSEM LUDZIEGO ISTNIENIA, I GŁĘBSZEJ POZAMATERIALNEJ POTRZEBY LUDZKIEJ IDENTYFIKACJI, że nawet ludzie bez wiary albo rozumiejący wiarę wybiórczo i subiektywnie „bawią się” w tradycje. I to może choć oczywiście nie musi świadczyć o tym --> że człowiek jako istota ma zadany ten pierwiastek DUCHOWY przez samego Stwórcę. Oczywiście wypowiadam się w analogii do osób, które przyjmują zasadę Boskiej ingerencji  w stworzenie Wszechświata. Więc ja tych tradycji nie neguję, i nie krytykuję, ustawiam je jako  przeczucie, potrzebę odnalezienia się w uduchowieniu przykładowego człowieka. 

 

Natomiast twój poprzedni komentarz był trochę dziwnie podejrzanie i niejasno  skonstruowany? Pisałeś o jakichś NAS, WAS? W liczbie mnogiej. Jak są jacyś MY, to nie dziw się mnie, że poczułem się trochę -->  jakbym był poza tym ZBIOREM --> WAS? No bo w sumie to tu JESTEŚMY -->  MY WSZYSCY, ja też chcę należeć do tego OSOBOWEGO ZBIORU AUTORÓW NA PORTALU. Nie chcę stać na marginesie. Pisałeś, o "niszczycielach" o tym że "toniecie"? Dlatego dopytywałem KTO I DLACZEGO. Bo to nie był jasny komentarz. Jeszcze WAŻNA - KLUCZOWA RZECZ -->  Ja nie czuję się jako - artysta - jak teraz konkludujesz, jestem TYLKO! autorem tekstów (i to niskiej lub przeciętnrj klasy), NIGDY TEŻ NIE NAPISAŁEM , ŻE KTOŚ JEST POGANINEM. Mało tego, ludzi bez wiary szanuję i uważam za tak samo wartościowych jak wierzących w Boga, Tu fakt --> ten tekst trochę porusza świadomość ale nie powinien burzyć ładu i poglądów ludzi --> do których mają prawo. Każdy tekst wyraża subiektywizm autorski. Autor tego nie uniknie. To jest bardzo CZYSTY - i niekolokwialny tekst --> nie powinien budzić kontrowersji.

 

Odpisz choć zdaniem, czy moja odpowiedź jest satysfakcjonująca dla ciebie. Ja tu WSZYSTKICH SZANUJĘ. Ciebie w szczególności--> wszak komentujemy czasem. Wymieniamy się poglądami, ja też od ciebie się uczę. Nie jesteś dla mnie poganinem a wartościowym komentującym. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mogło być właśnie tak jak piszesz. Skóra na nagie ciała --> zaczęli odczuwać wstyd i może wtedy zaszlachtowali --> sami pierwsze zwierzę, i nie koniecznie to Bóg ubrał Adama i Ewę w te skóry, ale oni sami je przywdziali, ze wstydu i upokorzenia. Posłuchali szatana więc ponieśli konsekwencje. Bóg dał im WOLNĄ WOLĘ, dokonali subiektywnego wyboru. NO ALE TO SYMBOLIZM, SYMBOLIZM, SYMBOLIZM, SYMBOLIZM i jeszcze po raz kolejny napiszę --> SYMBOLIZM. Nie czytaj Starego Testamentu - dosłownie, niedawno o tym pisaliśmy --> Biblie napisali ludzie --> ważna  jest w symbolicznym dydaktyzmie. Dosłownie czytać należy dzieje Syna Bożego --> Nowy Testament. Nie analizuj w sposób rzeczywisty Starego Testamentu, bo ci praktyczni ateiści zaczną tobie stawiać argumenty naprzeciw sensowi Biblii których nie odeprzesz, WSZAKŻE ONI NIE KUMAJĄ W OGÓLE , ŻE SYMBOLICZNE ZNACZENIE MA CAŁY STARY TESTAMENT. To poza ich zasięgiem --> materialistycznym rozumieniem świata. Jak chcemy jako ludzkość wiedzieć jak to było w Raju, to trzeba było z niego nam (ludziom) nie wychodzić. Oni się nawet pytają gdzie jest ten Raj jak był na ziemi a go nie ma teraz? A Raj JEST TUTAJ, TYLKO ZOSTAŁ PRAWDOPODOBNIE WYMAZANY Z LUDZIEJ ŚWIADOMOŚCI. W przykładowej fizycznej interpretacji trzeba by było im wytłumaczyć, że biblijny Eden to obecnie jest jakby inny wymiar o których np. konkludują współcześni astrofizycy. I tyle w temacie --> nie dyskutujmy już dalej o tej tak wciągającej permanentnie ciebie Valerio --> teologii. Nie jestem fachowcem w tych tematach. Staram się raptem wyciągać w miarę logiczne wnioski, a wiersz ma szeroki wymiar interpretacyjny. Szanujmy TRADYCJE! ☺ NAUCZMY SIĘ JE CENIĆ. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ok. Mam nadzieję, że taka jest w ogóle rola poezji - przemawianie do ludzkich wrażliwości bez względu na jakość odbiorcy. Ja jakości odbiorcy nie mam zamiaru oceniać. Nie potrafię ci też odpowiedzieć na pytanie --> "kto" i "czy" jest lepszy i od "kogo". Bo precyzyjnie nie piszesz na jakie zasady ty chcesz "otwierać te oczy" o których teraz napisałeś.  Po prostu nie wiem jak ustawiasz się do życia. Jakim wartościom i klimatom sprzyjasz. Nie patrzę na ludzi z takiej perspektywy. Nie potrafię odpowiedzieć na twoje sugestie także dlatego, --> bo to raptem przeciętny i subiektywny tekst i trudno antycypować że to wielka poezja.

 

Natomiast, stanowczo podkreślam, że tekst stoi w sprzyjającym kontekście do TRADYCJI. Te tradycje są tu podstawą dla uznania potrzeby ludzkości ku NORMOM UDUCHOWIENIA. A od potrzeby UDUCHOWIENIA SUBIEKTYWNEGO --> do wiary w BOGA jest już bardzo blisko. Mogę tylko się domyślać, przypuszczam, że nawet Kościół Katolicki nie stoi w konflikcie z TRADYCJAMI I ZWYCZAJAMI - weźmy pod uwagę np. organizowanie DROGI KRZYŻOWEJ czy JASEŁEK  w Triduum paschalnym. Gdzie ulicami polskich miast ciągną korowody czy w ŚwiętoTrzech Króli, setki ludzi, obserwatorów, aktorów inscenizatorów, i nikt nie ma z tym problemu. Takie inscenizacje ludzie chcą realizować i uczestniczą w nich nawet ludzie stojący poza wiarą co wyraźnie wskazuje na to o czym pisałem wcześniej, na UDUCHOWIENIE PODŚWIADOME CZŁOWIEKA. Pisałeś wcześniej, że czytałeś komentarze pod tekstem, tam napisałem do Valerii, że ja potrafię rozgraniczyć Wiarę i obszary sacrum od Tradycji --> i to jest prawdą, natomiast są ludzie, którzy nawet nie zastanawiają się nad tym --> i to UDUCHOWIENIE odbierają stricte reaktywnie i bardziej przeczuciowo --> do czego mają prawo. O tej podświadomości w UDUCHOWIENIU a nie tylko podstawom materialnym życia, mówi mój tekst. Dokładniejszej jego solucji dokonywać nie ma potrzeby. 

Pozdrawiam.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

lubisz wypraszać ludzi z dyskusji, jeżeli jest coś nie po Twojej myśli. mi są te katolickie tradycje niepotrzebne, nawet zaśmiecają umysł i czas. takie jest moje zdanie. ja mam swoje tradycje, czytanie codziennie swoich audiobooków do nauki, wystarczy mi, na zadania nie mam czasu, a na głupoty katolickie to już w ogóle bezsens, ale cóż głupia sztuka sieje głupotę w ludziach. Adam nazwał Ewę Ewą dopiero po grzechu, dopiero dostrzegł, że jest, wcześniej byli jednym ciałem czyli Adamem.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Słucham? Co proszę? Ja wypraszam ludzi z dyskusji? Chyba Valerio z kimś mnie pomyliłaś?

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nigdy mi się nie zdarzyło wyprosić kogoś z dyskusji? Wręcz przeciwnie, jestem chyba nabardziej empatycznym autorem tutaj, bo mozolnie i w argumentach tłumaczę własne punkty widzenia w licznych dyskusjach i wielu tematach ( do czego mam prawo). Jeżeli z tego powodu czynisz mi zarzut to błądzisz. Pytam --> dlaczego więc tak miło sobie zawsze konwersujemy?

 

Co za „bąk ciebie ugryzł”? Coś się stało?,sałatka w domciu nie wyszła?- skoczyłaś na mnie z ABSURDALNĄ OCENĄ- wyprosiłem ciebie kiedykolwiek z dyskusji? Albo pominąłem twój komentarz? Na pewno nie. Oj Valerio! Nieładnie. Ja nikogo do katolicyzmu NIE NAMAWIAM. Tłumaczę WŁASNY TEKST O KTÓRY KOMENTUJĄCY DOPYTUJĄ. RÓWNIEŻ TY! Skoro treść akurat i ewidentnie dotyczy TRADYCJI I ZWYCZAJÓW OKOŁOKATOLICKICH --> tu w utworze to chociażby: „pucheroki krakowskie”, „biczowanie Judasza” , „lany poniedziałek”, chleb i sól jako posiłek w Dzień Zaduszny" i inne, to i do nich się w odpowiedziach odnoszę. PROSTE. Jak się nie podoba, nie komentuj. Nie mam zamiaru ustawiać  przemyśleń co do własnego tekstu pod dyktando i wyobrażenia czytelnika, skoro błądzi w interpretacji.


 Acha biblijny Adam i Ewa - To JEDNA POSTAĆ --> EWOADAM. Rozumiem. Rzeczywiście --> mieli JEDEN - WSPÓLNY KRĘGOSŁUP MORALNY. Jeżeli już pierwszą Kobietę zniewoliłaś w Adamie, czyli w facecie --> no to gratuluję, gdzie tu szacunek dla kobiet, dla własnego rodzaju? Stary Testament mówi o Mężczyznie i Kobiecie a nie hybrydzie--> o „adamowym żebrze” - napomina - ale to nie oznacza, że kobieta jest od zarania marnym substytutem faceta. Tylko godną ISTOTĄ. Nie poniżaj się. 

 

Jeżeli współczesne czytanie audiobooków ty zaliczasz do TRADYCJI, to w zasadzie dalsza dyskusja w temacie właściwym mija się z celem. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

jesteś właśnie samolubny, nie dasz się ludziom wypowiedzieć. tkwij sobie w tych tradycjach i pisz o głupotach. przyznaję, że naciągam te Twoje polubienia, bo myślałam, że jesteś miły, ale pomyliłam się.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Człeku doby i tolerancyjny - zrozum łaskawie, że wiersz jest opisem licznych tradycji i okołokatolickich i nie tylko. Zastosowałem -->  „przesądne młode małżeństwa” - dlatego, bo „przesąd” jest najbardziej ewidentną wymową - TRADYCJI. Przesądy, zwyczaje bardzo mi się kojarzą z TRADYCJAMI. Większość tradycji ma początki w czasach odległych, nawet prasłowiańskich, tutaj np. w dalszej części tekstu piszę o „swaćbie” - to obrządek małżeństwa prasłowiańskiego ze swatem i żercą w roli głównej. W prologu wiersza zaczynam od typowo współczesnego zwyczaju, jakim jest "polterabend" to tłuczenie szkła w wigilię przed ślubem przed domem przyszłej żony, czasem szkło tłuką po ślubie zanim wejdą do domu, u nas jest np. inny zwyczaj - pan młody przenosi na rękach żonę przez próg mieszkania. itd. OCZYWIŚCIE JAKO AUTOR NA WSTĘPIE zagajam dyskusję. Początek powinien "zassać" czytelnika by pozostał przy tekście. Ciekawym środkiem zastosowawczym w liryce jest tak zwany SUSPENS. To znaczy zaczyna się tekst pewną zaplanowaną kontrowersją by podnieść napięcie i podnieść wrażliwość utworu. To stare dobre techniki, na przykład Hitchcock je stosował w swoich produkcjach. Liczni poeci młodego pokolenia też stosują różne chwyty określające reakcje emocjonalną do widza, czytelnika, odbiorcy... etc., JEŻELI TY TEGO NIE POTRAFISZ ODCZYTAĆ Z TEKSTU, TO PRZYKRO MI BARDZO. Chyba nie podejrzewasz mnie o to, że życie młodych ludzi traktuję sobie tak ad hoc jako „MALIZNĘ”? Ta „MALIZNA” to właśnie wyraz tego SUSPENSU, to ma zastosowanie stricte warsztatowe, to po prostu środek poetyckiego oddziaływania na czytelnika. Ja bardzo ciebie proszę o nie ocenianie moich poglądów realnych co do ludzi --> na podstawie oddziaływania tekstu. Moje poglądy na sprawy społeczne a tekst to - TO DWA INNE ŚWIATY! Upraszam o szacunek. Sztuka nie jest formą AUTOPOGLĄDÓW może  być, ale nie musi. CZY WSPÓŁCZESNYCH ŚWIATOWYCH RAPERÓW też chcesz łatwo klasyfikować na podstawie ich tekstów? TAM DOPIERO JEST SUSPENS I EMOCJE, liczne środki zastosowania słów niecenzuralnych, paraboli porównawczych, krytyki stricte personalnej. Mnie się rap podoba, SZTUKA JEST WOLNA! To NAJWAŻNIEJSZA NORMA! Rozumiem, że wszystko chciałbyś ocenzurować, albo odnieść do dosłowności i realiów. Wszystko przypiąć do jakiejś teczki autorskiej. A przykładowy SLANG POETYCKI? Tam dopiero slangersi stosują - farsy, świadomy poetycki hejt --> i nikt nawet nie podejrzewa ich o realizm subiektywny i nie ocenia ich życia czy preferencji społecznych w oparciu o te środki lirycznego oddziaływania w ich sztuce? LUDZIE OGARNIJCIE SIĘ W ŁATWEJ OCENIE AUTORÓW? Nie klasyfikujcie ich do własnych szablonów? Bo dojdziemy do ABSURDU. 
Na Kociewiu, Kaszubach, Górnym Śląsku w zakres regionalnych TRADYCJI (o których mowa w wierszu) wchodzi zwyczaj--> "POLTERABEND". --> poldern - hałas, abend - wieczór. Tradycja tłuczenia szkła ma tu zakres - „przesądu”, bo chyba nie wierzysz, że tłuczenie porcelany czy flaszek skutecznie pomaga w szczęśliwości nowego związku przykładowej młodej pary? Dlatego ta „MALIZNA” do której pijesz --> polaryzuje precyzyjnie do istoty samego ZWYCZAJU, a NIE do instytucji małżeństwa i młodych ludzi, którzy w sposób naturalny dowolny i własny się docierają w związku. To ty mnie chcesz egzaminować z terminologii małżeństwa? Tutaj?, no wybacz ja od tego nie jestem. Jak nie rozumiesz parabol, suspensu i karykatury narracyjnej w liryce to temat ogarnij a potem OCENIAJ AUTORA. Znasz mnie? Nie. To o co ci chodzi. Ja środki lirycznego zaangażowania w narracji autorskiej dobieram według własnego uznania. To jest sumienna myślę odpowiedź. Popieram tradycje, jestem katolikiem. Dlatego i wiersz w takim klimacie. To mam się pytać was tu czy mogę wyrazić się poprzez subiektywny sens w dowolnym opisie? Nie. 

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kilka dni temu (11.02.2026) odeszła Dominika Żukowska. Zmarła w wieku zaledwie 41 lat. W duecie z Andrzejem Koryckim wykonywała poezję śpiewaną, piosenki turystyczne i żeglarskie. Byłam na koncercie Dominiki i Andrzeja dwa lata temu.  I ciężko mi uwierzyć w to, co się stało. Nie przyjmuję tej informacji. Ciągle słyszę w głowie Jej głos, melodie piosenek...  Za szybko, zdecydowanie za szybko łódka po Nią popłynęła.... :((((((    
    • @Migrena  Dobry wiersz. Pozdrawiam.    
    • @KOBIETA  Wieża Eiffela to matematyczna ekspresja miłości, wygrywa siłą ducha, toczy się pomiędzy kochankami, jak błyskawica. Pozdrawiam serdecznie :)
    • Tam gdzie milczące aniołów posągi, Obejmują spojrzeniem swym dumnym, Rozległe panoramy miast średniowiecznych, Spoglądając wymownie ku horyzontowi,   Tam gdzie przecudne aniołów twarze, Wykute w drewnie, piaskowcu, marmurze, Niekiedy szczerym złotem pokryte, Niekiedy miejscami nadkruszone…   Nad krajami Grupy Wyszehradzkiej, Niosą się niesłyszalne szepty anielskie, Rozbudzając nasze uśpione emocje, Czule dotykając naszych serc,   A każdy taki anielski szept, Dla wielowiekowych tradycji jest hołdem, Przez niezliczone hufce niebiańskie, Z nabożnością złożonym ufnie…   Gdy w samym sercu Europy, Ludzie z dziada pradziada pobożni, pracowici, Składając wieczorami ręce do modlitwy, Ofiarowują Bogu ufnie trudy codziennych dni   W czterech krajów zacisznych zakątkach, Gdzie z każdego kąta spogląda historia, Da się posłyszeć i szept anioła, Mówiący o tym co zatarł czas.   W sercu Europy cztery dumne narody, Wierne pozostając swych ojców tradycji, Dla świata całego przykładem są wymownym, Szacunku do ojczystych korzeni,   Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, Dumni, szlachetni, niezłomni, Przez dziesięciolecia sowietyzacji się oparli, Przykładem dziś będąc dla całej ludzkości…   Dziś gdy w mroku globalnego bezprawia, Tli się Grupy Wyszehradzkiej idea, Niczym z jednego złoconego świecznika Czterech świec płomieni jasny blask,   Niegasnącemu zacieśnianiu więzi, Pomiędzy czterema bliskimi sobie narodami, W cieniu wielowiekowej pobożności, Z niebios błogosławią dziś anioły…   I od piaszczystych plaż Pomorza, Poprzez tonące w chmurach szczyty Tatr, Przez zabytkowe rynki czeskich miast, Po urokliwe kawiarnie w budapesztańskich zaułkach,   W każdym z krajów Grupy Wyszehradzkiej, Pośród zwyczajnej codzienności szarej, Szepty anielskie da się posłyszeć, Wlewające w serca otuchę…   Gdy w starych drewnianych kościołach Podlasia, Przesuwają rozmodlone staruszki paciorki różańca, Wyszeptując cicho modlitw swych słowa, Wypraszając swym rodzinom obfitych łask,   Bacznie przysłuchujące im się anioły, Gdy mrok ziemię otuli, Zanoszą je wszystkie przed tron Boży, By wysłuchania i spełnienia doczekały…   Gdy pośród licznych mazowieckich wiosek, Gdzie od lat wciąż niezmiennie Przeszłość z przyszłością nierozerwalnie splecione, Wyznaczają kolejnych dni bieg,   Stare pobożne gospodynie, Swych prababek zwyczajem, Starannie naostrzonym nożem, Czynią znak Krzyża na chlebie,   Także identyczny Krzyża znak, W blasku jasnego poranka, Kreśli niewidzialna dłoń anioła, Błogosławiąc wierne Bogu domostwa,   By codzienny prosty posiłek, Okraszony anielskim błogosławieństwem, Smakował niczym dania najwyszukańsze, Na niejednym królewskim dworze…   Gdy o poranku krakowskie kwiaciarki, Zaplatając kolejne bukietów wiązanki, Wymieniają między sobą uprzejmości, Często przyodziane w ciepłe uśmiechy,   Pośród trzepotu gołębich skrzydeł, Gdy w skupieniu wsłuchamy się w ciszę, Da się czasem słyszeć anielski śmiech, Strun naszej wrażliwości dotykający czule.   A gdy z wieży gotyckiego Kościoła, Pośród gwaru Starego Miasta, Ku wszystkim czterem stronom świata, Hejnału Mariackiego niesie się melodia,   Czasem i podniebne anioły, Pod nieboskłonem skrzydła rozpostarłszy, W skupieniu wsłuchają się w jej dźwięki, Skrycie roniąc niewidzialne swe łzy…   Gdy w skupieniu prascy zegarmistrzowie, Z pieczołowitością reperują zegary stare, Od lat niezmiennie całe swe serce, Wkładając z czcią w codzienną pracę,   Niekiedy niewidzialne anioły, Uważnie przypatrując się ich pracy, Zamyślone oddają się refleksji, Nad dziejami całej ludzkości.   Gdy czasem stary siwowłosy Czech, Przytykając do ust złocistego piwa kufel Z rozrzewnieniem rozmarzy się tęsknie, Wspominając lata swe młode,   Niekiedy niewidzialny anioł, Kładąc na ramieniu jego swą dłoń, Poruszony jego tęsknotą, Zanuci mu do ucha pieśń swą anielską…   Gdy w cieniu słowackich Tatr, Na wiejskich zacisznych plebaniach, Przy drewnianych kościołach i cerkwiach, Gdzie dawno temu zatrzymał się czas,   Oddani Bogu słowaccy księża, Biorąc wieczorami do ręki brewiarz, Z nabożnością czyniąc znak Krzyża, Składając wieczorami ręce do pacierza,   O pomyślność narodu słowackiego, Przodków swych powierzone im dziedzictwo, W ciszy i w skupieniu się modlą, Okraszając swe modlitwy niejedną łzą,   Zasłuchane w nie za oknami anioły, Gorące z oczu ich łzy, Nanizują na złote swe nici, Niczym kryształowych różańców paciorki,   By na szczycie Krywania, Gdy rozproszy mroki nocy świtu blask, Przed obliczem samego Boga, Ofiarować Mu je niczym najwyszukańszy dar…   Gdy wraz z złotego słońca wschodem, Starzy słowaccy górale, Wypasając bladym świtem liczne stada owiec, Snują gawędy swe barwne,   Niekiedy anioł świetlisty, Choć ludzkim okiem niewidzialny, Na porośniętym mchem głazie polnym, Przysiądzie w zadumie w nie zasłuchany…   Gdy węgierscy uliczni muzycy, Przytykając do ust złote saksofony, Delikatnymi ruchami dłoni, Najcudowniejsze wyczarowują z nich dźwięki,   Niekiedy zasłuchane w nie anioły, Przystanąwszy na rogach ulic, Pięknem ich poruszone do głębi Niebiańskie do nich nucą swe piosnki.   Gdy dostojne węgierskie damy, Gotyckich katedr przekraczają progi, By do mosiężnych skarbon kościelnych Z oddaniem wrzucić hojne swe datki,   Czasem wsłuchując się w siebie, Przed bogato zdobionym ołtarzem, Posłyszą jakby anioła szept, Chwalący dobre ich serce…   Wypraszajcie anioły niebiańskie, Łask obfitych narodom Grupy Wyszehradzkiej, By zawsze odznaczały się odwagą i męstwem, Do wielowiekowych tradycji przywiązaniem,   By wielowiekowe pradziadów dziedzictwo, Cenniejszym im było niż całego świata złoto, Zawsze więcej dla nich znaczyło, Niż złudna pogoń za nowoczesnością,   By w godzinie próby nieubłaganej, Gdy wicher historii zawieje, Zakulisowym knowaniom nie dali się zwieść, Dumni Polak, Czech, Słowak i Węgier.   By w milionów ludzi sercach, Ten sam płonął nieugaszony żar Co na dawnych bitew polach, Co w narodowowyzwoleńczych powstaniach,   By na współczesności bezdrożach Także i dziś drogowskazem im była Prastara odwieczna ta prawda, Niegdyś na kartach kronik spisana,   Iż poszanowaniem historii i ducha niezłomnością, Wierne Bogu narody wciąż trwają, Gdy inne stopniowo wymierając, Z biegiem wieków obracają się w proch,   By Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, Zawsze honorowi, lojalni i solidarni, Jak bracia pozostali sobie wierni, Co w jednym domu byli wychowani…   Wiersz opublikowany w dniu 15 lutego w międzynarodowy dzień Grupy Wyszehradzkiej.     Idea zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej zawsze zajmowała szczególnie ważne miejsce w moim światopoglądzie… Z czasem jednak zacząłem zastanawiać się czy nie byłoby dobrym pomysłem spróbować włożyć w tę ideę pierwiastek duchowy...  I tak narodził się pomysł tego wiersza...       Wiersz ten jest próbą włożenia pierwiastka duchowego (motywu opiekuńczego anioła) w ideę zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej.      

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Anioł Stróż autorstwa Romana Stańczaka w Parku Rzeźby na Bródnie w Warszawie.     Anioł na kandelabrze przed frontem audytorium muzycznego Rudolfinum w Pradze.     Rzeźba św. Michała Archanioła w niszy barokowego mostu przy Bramie Michała Archanioła w Bratysławie.     Posąg Archanioła Gabriela na Placu Bohaterów w Budapeszcie.
    • @Berenika97 Dziękuję Ci z całego serca!...  Pozdrawiam Najserdeczniej!!!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...