Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Nad turkusowym morzem srebrne niebo kapie

jej obrazem w uściskach świtań i wieczorów,

długich jak zawis myśli na szorstkim pułapie

czasu bez miary, bólem spłowiałych kolorów.

 

Wspomnienie słone bryzą zawilgłą w spojrzeniu,

napowietrznym wód szumie kołyszą się czule.

Wracam do niej, jak pamięć w upartym ciążeniu

do zamazanych chwilą ciał w grzesznej szkatule.

 

Kawowy pocałunek w ust zakolu spływa

przez rubież piersi, tchnieniem lubieżnym dotyka,

kąsa jak żar żywiczny płomieniem łuczywa

w pętlicy ucha lśniącej w owalu kolczyka.

 

Rumiany lapis nieba goreje chmur wrzaskiem

wycieram mleko nocy z jej brzemiennej wargi.

razem ze słońcem, które pełnym światła brzaskiem,

wzburza ud spięte fale bez wolty i skargi.

Edytowane przez huzarc (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zakrzyknęłabym: JEZU! 

Pierwsze dwie zwrotki przywodzą mi na myśl Islandię, nie wiem czy krajobraz miał być dość chłodny i melancholijny, taki mi się jednak jawi. 

Jedyne zastrzeżenie:

"Wspomnienie słone bryzą zawilgłą w spojrzeniu,

napowietrznym wód szumie kołyszą się czule." 

Kolory, wieczory etc. wspomniane w pierwszej zwrotce, czy miały być wspomnienia słone bryzą? 

Pomijając ten detal, nie wiem czy cokolwiek znaczący zresztą, jestem zachwycona. Cacuszko. 

Opublikowano

@Gosława Ślicznie dziękuję "moja droga":)

@Kot @iwonaroma Dzięki za zwrócenie uwagi, faktycznie musiałem przekonstruować trochę tekst. Nie grało, co głos z boku, to głos z boku:)

@VaruVaeri Dziękuję za bardzo miłą opinię. Na Islandii nie byłem w razie czego, w zasadzie nigdzie nie byłem;) I miałem dylemat "wspomnienie" czy "wspomnienia", i padło, tak ja wyszło. Pozdrawiam serdecznie:)

Opublikowano

@huzarc a właaaaśnie, przejdźmy do meritum, bo my tu pitu pitu ... twój wiersz! jezusicku, huzuś, tak czarowny klejnot uwiłeś, że potem człekowi „gupio” wstawić jakąś własną „dziergankę” - tak się poziomu nie zawyża, noż kurka!

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

bo nas wszystkich wykończysz ;) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Podziwiam ten wiersz i Ciebie Violu za to, że starasz się w ten sposób przybliżyć ludzi do Pana Boga. Przepiękny wiersz... Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • "Błazen" Mądrzejszych od siebie błazen poucza Forsując tezy o swej "mądrości" Rozsądku podstaw bariery przekracza Litości! Litości! Litości! Litości!  
    • @LessLove  @Marek.zak1   W moim zamierzeniu światła mroku czy neony to nie jest symbol zła, ale miasta, poezji, ruchu, tajemnicy. Są przecież w wierszu również słowa o radości (perliście, lunaparku, śmiech, kocha).    Jest też mowa o krążeniu energii. Dusza nie znika, lecz przechodzi. To utwór o zachwycie nad światem, zmysłowością i wolnością.   Ale można zrozumieć mrocznie, poprzez właśnie ten mrok, szulernię, noc itd. To alternatywa- równe dobra interpretacja.
    • @Berenika97 Dziękuję za obejrzenie filmu na YouTube i zapoznanie się z tematem dotyczącym Chin. Oczywiście, że wokół tego tematu jest masa wątków, a co za tym idzie masa spraw, na które każdy widz może mieć nieco inne zdanie (zwłaszcza dobrze obeznany z Historią jak Ty Bereniko). Co do terminu "Ruscy" (wiem, że powinienem był pisać tam z dużej litery, ale z uwagi na to co oni robili w powojennej Polsce, mam i będę miał do tamtych ruskich pogardę długo jeśli nie zawsze): ALE... termin "Ruscy" wbrew pozorom nie jest tutaj użyty w negatywnym kontekście (jak wiele ludzi może to odebrać). Myślę, że dobrze, w którymś ze swoich podróży po Rosji/Demoludach tłumaczy pan Michał Pater (podróżnik, który robił niedawno film dla IPN o morderstwie Polaków w Katyniu). W skrócie chodzi o to, że wówczas w całym rozległym ZSRR (po WW2) był obszar centralnej rdzennej Rosji, gdzie ludzi nazywali Rosjanami, oraz obszary Republik Radzieckich, gdzie zwykle ludzi tam urodzonych i mieszkających nazywano Ruskimi. Mało tego, oni sami siebie tak określali. Do tego sami Rosjanie zrobili sobie podział na tych Rosjan zachodnich, Moskali (Rosjan mieszkających w okręgu aglomeracji moskiewskiej), Rosjan wschodnich i kto wie co tam jeszcze). Dla osób mieszkających w byłym ZSRR były tzw. paszporty wewnętrzne (oprócz międzynarodowych paszportów zwykłych), czyli Rusek z np. byłego bloku nadniestrzańskiego ZSRR musiał mieć paszport wewnętrzny, żeby móc odwiedzić Moskwę, mimo iż formalnie mieszkał w całym wielkim ZSRR. Co ciekawe, po rozpadzie ZSRR na Rosję i Kraje Demoludów (byłe Republiki ZSRR), terminy typu "Rusek", "Rosjanin", "Moskal" pozostały i o ile mi wiadomo (z opowieści pana Michała Patera) nikt z tych ludzi nie robi z tego problemu. Nie chciałbym być odebrany jako jakiś rasista. Piszę jak jest. Pogardę dla morderców, sadystów i bestii w ludzkiej skórze (jak tych, którzy mordowali Polaków na Wołyniu, czy w Katyniu) będę miał zawsze i stąd się bierze pisanie o nich z małej litery (co i tak uważam za bardzo ulgowe traktowanie). Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...