Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • 1 rok później...
Opublikowano

Bo Cię kocham...

Pożądanie…
Dziś śniłaś mi się tej nocy.
Przytulona do moich ramion,
zapachem słowa tuliłem Cię do Siebie..
Cały spocony, wilgocią Twojego ciała,
dotykałem skórę jedwabną i różową..
Mój język nie przestawał Ciebie całować,
Po nagim ciele w naszym pożądaniu….
Szepczesz mi do ucha, moje ciało
odpływa w świetle słów…
głaszczę włosy dotykiem lekkim
jak motyl wtulony.
Szczerość…
Głowa pełna namiętności
pełna kosmatych myśli…
patrzę jak zasypiasz….
Tak lekko śpisz, tuląc poduszkę….
oczy klejące sięgają senności.
Już nigdy nie odejdę…
niech zdrada jest tylko tam
gdzie nas nie ma..
przecież tam nas nigdy nie było..
uśmiechasz się we śnie…
zwilżasz wargi językiem….
nie kłamałem…zasypiam wtulony
w swą muzę tą jedną jedyną…
najważniejszą.
Środa…26.04.2006 godz. 10:52
Czy widzisz mnie, powiedziałem…
nic nie mówiłaś…wpatrzona w ścianę
kładziesz głowę na mojej piersi…
zamykasz oczy w głębi pożądania,
całując nagie plecy…….
Całuj mnie…mocno, namiętnie tak jak …
pierwszy raz……
zamykam oczy …tulę się …
całuję… na zawsze…jak pierwszy raz…

moja Sylwio....

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
    • Być albo nie być - w tym kwestia istotna: Czy szlachetniejszą ideą jest cierpliwie znosić Strzały i pociski straszliwego losu, Czy też za broń chwycić  przeciw smutków morzu, I, stając w szranki, im kres położyć?  Umrzeć – śnić; Nic więcej: Snem swym światu ogłosić, że kładziemy koniec Serca rozterkom albo życia ciosom, Które dziedziczy ciało: oto jest spełnienie, Którego wszech winien żądać. Umrzeć – spać; Śnić  nawet może...– Lecz drąży niepewność: W tym śnie zatraty, sny jakie nadejdą, Gdy zrzucimy z siebie powłokę śmiertelną? Muszą nam dać czas na namysł – to szacunek, Co czyni z bytu długiego  - nieszczęście: Bo czemu cierpieć nam czasu bicze i obelgi, Ciemiężcy razy,  ludzi dumnych wzgardę, Ból niespełnionej miłości, z praw kpinę, Urzędów bezwstydne, zuchwałe szyderstwa, Które cierpliwi od niegodnych znoszą, Jeślibyśmy wreszcie  spokój mogli znaleźć W ostrzu sztyletu? Kto znosiłby trudy, Znoił się i pocił pod  życia ciężarem, Gdyby nie lęk przed tym, co ze śmiercią przyjdzie -  Nieznanym krajem, z którego porządków Żaden człek nie wraca - to spina zamysł, I sprawia, że nam dorzeczniej znosić takie ciosy, Niż zbiec ku innym, których wciąż nie znamy? To ta świadomość nas czyni tchórzami, To tak radosny rumieniec zamiarów Skrywa chorobliwy, blady nalot myśli, A przedsięwzięcia wagi wiekopomnej Zmieniają koryto pod tym  naporem I zrzekają się prawa do miana - Działania.
    • @obywatelDobrej nocy, dziękuję :)     @Natuskaa  Dziękuję :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...