Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Zamiast uczyć się łąki oprogramowania 
ujrzyj jej piękno -- poczuj tlen motyli
ich wachlarze spowodują szczęścia jęki
weź ryzę papieru i ołówek do pisania
 
Ruchami dłoni wydziergaj swoje myśli
odzwierciedlą z dymem ducha twej epoki
złamanym już sercem pomimo "flashówki"
Nasze wody Fiji - spijmy dusze z puszki
 
wkradają się w dekadentyzm cyberżulerii
i recycling trwający w poetyckiej linii
 
niepotrzebnie grzebiemy w śmietnikach
resztki latających drobin w obiektach
 
Więc proszę Cię...
 
Nie patrz! -- przez mikroprocesor
 
Patrz zawsze przez swój mikroskop
 
Opublikowano

@Nefretete Gdy namacalna rzeczywistość, staje się dodatkiem do tej wirtualnej, przestrzeń traci kształt a czas znaczenie. Wtedy pozostaje próżnia, którą wypełnić nie można, tylko ozdobić wirtualną biżuteria. Ma ona wartość blasku, ale żadnego w określeniu tego skąd i dokąd podążamy.

Opublikowano

@huzarc Tak!

Z jednej strony zgadzam się z Tobą. Można by rzec, że dzisiejszy cżłowiek - w świecie teraźniejszym - zaczyna szukać własnych filozofii, które pozwalają mu odnaleźć własne jestestwo i sens, który zmuszają wręcz do zadania pytania.

Po co żyjemy?  Każdy z Nas, zapewne ma scieżkę  z góry zapisaną. Próźnia o której wspominasz, jest de facto tą biżuterią, którą sobie wykuwamy - i świeci.

Ale i tak! każdego człowieka dopada czas;można się z nim gonić, albo i nie. To już kwestia wyboru. W moim przypadku jest tak, że gonię się z nim.

Ludzie piszący ( jak tu wszyscy zgromadzeni) nie mogą powstrzymać własnego, ciągłego myślenia; bo gdyby tak nie było! , rutyna spowodowałaby -  ciągłymi czynnościami, powtarzającymi się -  zanik w byciu dobrym-:)

 

Dziękuję  za kometarz i wizytę.

 

Pozdrowienia ślę

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...