Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wygląda jak opuszczona
dwa razy dziennie bombarduje stację
hukiem silników pośpieszny do Olsztyna
w południe ptaki wydają jedyne dźwięki
czasem oddech płuc zbłąkany żuk
turysta śpieszący w stronę jeziora

leniwe kroki wciskały się w nasz bezwład
leżeliśmy objęci cieniem peronu
w kurzu uśmiechów wzlotów jaskółek
szyna odbijała włosy łapane w pamięci
kształt policzków chłód pustynnego lata

mało słów czasem niewinny szept
nie trzeba nic pisać w piasku ususzony wyraz
zaschnięte wargi zmoczone naszym potem
lepią się do ciebie duchotą słońca
pogoda pełnia krwi z miłości odlewam kielich

trzynasta trzydzieści trzy mąci spokój
pekaes z miast przywozi głodnych kąpieli
fala głosów włazi ci na kolana.

Opublikowano

"trzynasta trzydzieści trzy mąci spokój
pekaes z miast przywozi głodnych kąpieli
fala głosów włazi ci na kolana"

jesteśmy związani mocno z miejscami, gdzie upływają nasze najważniejsze chwile
piękny wiersz, końcówka szczególnie przypadła mi do gustu
wiesz...kiedyś kilka razy jechałam tym pośpiesznym...do Olsztyna :)))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Na brzegu   ktoś  wspomniał o czasie jak o rzece   stałem nad brzegiem i patrzyłem jak woda niesie liście z wczoraj do jutra   w tle starożytny bóg o oczach kota mrugał leniwie a my w pośpiechu wymienialiśmy sekundy na bilety do nigdzie   kontekst byłby kluczowy ale siedzieliśmy  w ciemnej sali i czekając  na napisy końcowe   czy to już koniec czy dopiero początek  gdzie duchy wymieniają się opowieściami o zapomnianych życiach na ostatniej stronie księgi   puste linie czekają na słowo które nigdy nie padnie  
    • Płynie prąd, prąd to życie, Prąd sposobem na przytycie, A ja tyję od przepychu, Które prąd mi przyniósł w życiu. Światłem świeci, silnik kręci, Na to zawsze są klienci. Stąd też właśnie ja z woltażem Połączyłem się mariażem.   Gdzie tam śluby, jest kochanka -Prądem napełniona szklanka. Nic nie grozi z niej wypicie, Kładę na to własne życie.   Słuchaj tego, nie żartuję, Czasem z prądem się siłuję, Że mnie kocha, to kopnięcie Mi nie straszne pod napięciem, A gdy czasem się przytulę, To mnie potraktuje czule. W głowie ci się nie pomieści, Lubię kiedy tak mnie pieści. Niech już będę romantykiem, Pysznie jest być elektrykiem.  
    • @violetta @widelec @Charismafilos @tie-break, generalnie, wierszyk miał się przyłączyć do zabawy pod tytułem poezja męska w damskim wydaniu, ale wyszła z tego lipa, przez literówkę w "chciałabym", peelek miał być facetem,  pewnie mi moja podświadomość przebiła język i zrobiłam z niego babkę, dokonałam korekty płci, na właściwą;) 
    • fajnie, zapraszasz?
    • mamie     w twoich oczach szukam błysku zrozumienia zagubił się w gęstej mgle splątanych myśli i nagle wszystko wokół stało się obce choć usta zapomniały już moje imię uśmiechasz się jeszcze rozpoznajesz sercem    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...