Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Pokaż mi gwiazdę na niebie
co spełni moje marzenia
wtedy uwierzę znów w siebie
a może takiej tam nie ma

Zabierz na spacer ze sobą
nakarm resztkami choć złudzeń
niech w sercu wiosna dojrzewa
nieważne czy maj to czy grudzień

Podaruj kawałek mi serca
wystarczy nawet maleńki
i odkryj przede mną te miejsca
gdzie się tak bardzo nie tęskni

Opublikowano

ostatnia strofa bez mi i i - wypełniacze sylabowe zaburzają rytm całości

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

teraz snem otul tęsknoty

i obudź pełną energii

przecież pamiętam wciąż o tym

by wolę Twoją wypełnić

 

pozdrawiam

 

ps nie traktuj tego jako dopisywanie strofy ale jako rozmowę i ew odpisz wierszem

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Zwatpienie wyciagające ręce do nadziei, a więc nie poddające się... Tak, nie zamieniajmy tęsknoty na zwątpienie :) Delikatny, wzruszający wiersz. Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

choćzłudzeń dziwnie

 

mnie nie przekonuje

 

w kawałku miserca

 

jednak żar(t) już czuję

 

;)

 

i gdyby to rzeczywiście miał być żartobliwy wiersz jestem całkowicie za,

 

ale nie jest, więc chociaż te fragmenty (moim zdaniem) warto by troszkę podreperować.

 

Pozdrawiam.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...