Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Zestawiłem je w takim porządku, ale nie wiem, czy to nie jest plagiat.
Podobno wszystko już było. Myślę, że nie są warte szczególnego zainteresowania.

Aby zilustrować myśl, którą jakoś tam starałem się przekazać,
posłużę się jednym z najpiękniejszych haiku, jakie znam.
Występujące w nim obrazy wszyscy wiedzieliśmy wielokrotnie.
Ale przyjrzyjmy się, jak je zobaczył autor:

pierwszy szron
ileż roślinek
w tej trawie

/autor: Grzegorz Sionkowski (Sionek)/


pozdrawiam
jul

PS
nieśmiało prosze, by mówić mi po imieniu :-)
Opublikowano

Nie czuję tego haiku...

Jeśli chodzi o żarty, lubię, inteligentne.
Ale żarty na zasadzie - otwórz pudełko z niespodzianką -
a w środku pusto - są śmieszne tylko dla nadawcy. ;o)
Może to dlatego trudno się pozytywnie nastawić.

Ale wracając do samej treści - ja jej po prostu chyba nie rozumiem.
Proszę nie przeżywać zbytnio, pisać następne. :o)

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Będę sie starał nie przyżywać :( zbytnio :)
No cóż treści w tym nie ma. Ot taki obyczajowy reportażyk.

Dzięki za odwiedziny
jul

przy okazji zrobię poprawkę.
( z powodów obiektywnych w pierwszym poscie jest to niemożliwe)


==^=

nowy portfelik
nie mieści się w torebce
- wyjmuje banknot

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  bardzo dziękuję za docenienie wiersza i jego ocenę.  To powrót do źródła, obecność przez nieobecność.  Pozdrawiam serdecznie.   
    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...