Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wydaje mi się, że masz jakąś myśl
ale nie do końca ją zawarłaś w tym wierszu.
Jest jakby jeszcze pod tą zaspą.
Jeszcze nie ma dróżki... dopiero się tworzy.

Masz ciekawe pomysły.
Pozdrawiam serdecznie
Lenka
Opublikowano

hm...też myślę jeszcze ciągle, bo w pierwotnej wersji było

wysokie zaspy
pod naszymi krokami
tworzy się droga

ale jakoś mi nie brzmiało...z tym "pod krokami"...tak dwuznacznie;)

wiec może tak:

wysokie zaspy
wraz z naszymi krokami
tworzy sie droga


wiem, że można by było trochę lepiej...ale ja chcę się utrzymać w konwencji 5-7-5:)
Dzięki za komentarze:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Wydaje mi sie tutaj jest problem z "tworzy się". Bo z jednej strony
strasznie mocna, ludzka czynność. Z drugiej w kontekście wysokich
wysokich zasp, trochę na wyrost. W takich zaspach zostaje co najwyżej
coś na kształ "kilwatera". Slad, bruzda. Chyba, że stopy należą
do batalionu piechoty. Wtedy to co innego;)

Stopy o wiele lepsze niż kroki. Bo bez nieładnej dwuznaczności ;)
Jesli zaspy są wysokie, to ta droga jest, bo ja wiem, wyczuwana.
A nie "tworzona". Może być "wyznaczana".
Nie sugeruj się tym konkretnym słowem, ale poszukaj "swojej drogi" :-)
Powtarzam, szkoda odpuścić.

pozdrawiam
jul
Opublikowano

Dzięki za komentarze:) i Jul...za rozważania, które napewno pomogą mi ...jak nie w poprawie tego haiku to pewnie w przyszłych:) - to cenne:)

Serdeczności śle:)

ps. Stanisławo ...hehe;) masz fajne poczucie humoru - dzięki:)
Lenka - buziaczki:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Koniec ściąga na ziemię, złudzenia trafne czy też nie, nie stanowią akceptowanej waluty.  Interesujące rozważania.   Pozdrawiam :)
    • niepojęty ranek w  cukierence   croissant, café au lait patrzę z nadzieją przez szybę jestem w środku   szkolenie z wiązek prądu – szot energii waham się między latte a  espresso płacę   zaraz otworzą przybytek patrzeć przez szybę pokrytą po francusku  piegami? czy na ażurową kelnerkę, która niechętnie mawia bonjour   biały kruk powiada o  kelnerce: ona jest przezroczysta   jak tu nie reagować na drugiego człowieka? zagwozdka – nie potrafię   skupiam się na skupieniu  światła na przybrudzonej szybie, którą czyści szyld  patisserie   zaraz szkolenie – myślę  alternatywnie o paradokumencie: o mnie, o  nich   stoję i czekam. właśnie  otwarto nie kawiarnię – miejsce  szkoleń co mnie jednak cieszy
    • wieczór jest herbaciany trzymam się filiżanki a ona mnie gwiżdżę na czajnik   za oknem parzą się koty głośno i agresywnie  
    • Mogą się rozbrykać, mogą się odnaleźć... mogą świat odmienić :)    Pozdrawiam
    • Spojrzeć w oczy chłopca okazję miała. Odrazu głębie w nich ujrzała Jasny kolor otulił jej wzrok. I nie opuszczał w mrok.   Przez okienko na niego zerkać kochała. Na korytarzu długie spojrzenia posyłała. I on też na nią zerkać raczył. Lecz w głowie inną mataczył.   Ona myślała, że gesty coś znaczą. Śnić o nim bez przerwy umiała. I w głowie tylko tego by chłopca miała.   Lecz porcelanowe serce jej pękło. Gdy zobaczyła go z inną kobietą. Ona piękne blond włosy miała. A buzia jej pięknem krzyczała.   Więc jakże by bohaterka szansę miała? Skoro ona jej przeciwieństwem stała. Mimo oczków równie jasnych - jej były jakoby sciółkiem z lasu.   Jej twarz indziej utworzona być miała. I czarne włosy ona owdziała. Jej wygląd mieć chciała. I tak w nienawiści do siebie przystała.   Marzyć o urodzie nigdy nie przestawała. Zawsze lepsza stawać się chciała. Pragnąc, by dostrzegli urodę jej inni chłopcy. Płakać zaczęła po nocy.   Śliczność jej duszy nikogo nie interesowała. Bo mimo, że serce dobre miała. To co po sercu komu Bo serce nie zapełni domu.   I tak pogodzić się z tym musiała. Ale wygląd już do końca zmienić chciała. By przystać do świata standardów. I by chłopiec pragnął jej bardzo.                                                       ~Lena
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...