Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

nie wstydzi sie

zapominania o tym

lub tamtym

 

nie wstydzi go słuch

już nie ten co

kiedyś

 

nie wstydzi wzrok

który mija znajome

mu twarze

 

nie wstydzi się życia

która zaczęło lekko

wyprzedzać

 

bo wie że starość

to inna bajka

która też cieszy

 

nie zamyka drzwi

dni upiększa tak

mu bliskie

 

 

 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Jak to mówią... nie udała się panu Bogu starość, ale co zrobić... każdego (prawie) dopadnie.

Opublikowano

Czasami starość bywa cudownie ciepła 

Pod warunkiem że osoba jest otoczona opieką i miłością bliskich

Jednak to rzadkość w dzisiejszych zabieganych czasach

Pozdrawiam serdecznie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam  -  miło że czytasz za co dziekuje i pozdrawiam.

Dzięki serdeczne  za kolejne czytani.

                                                              Miłych chwil życzę.

Witaj -  dziekuje za odwiedzenie - 

                                                             Radosnego dnia ci życzę.

Witam - ale od nas też zależy jaka ta starość będzie.

              - dziękuje za czytanie.

                                                       Udanych chwil ci życzę.

                                   

 

Witam - ale od nas też zależy jaka ta starość będzie.

              - dziękuje za czytanie.

                                                       Udanych chwil ci życzę.

                                   

 

@Marek.zak1 -  @Kot -  dzięki  - pozdrawiam obu panów.

                                                                                                         

@Marek.zak1 -  @Kot -  dzięki  - pozdrawiam obu panów.

                                                                                                         

Opublikowano

Tak sobie myślę, że niekiedy starość to niestety wegetacja, nie - życie.

 

Zamieniłabym:
"nie wstydzi go słuch" na
"nie zawstydza go słuch" lub "nie wstydzi się (słabego) słuchu" i dalej, analogicznie.

Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...