Ten utwór został doceniony przez użytkowników. Czarek Płatak Opublikowano 17 Października 2020 Ten utwór został doceniony przez użytkowników. Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 Matka wierna jak pies Kiedy rosłem, ona też razem ze mną wzrastała, pierwszy ząb mi wyleciał — grzechotała nim, w nocy przy mnie kładła się naga, coś szeptała wciąż, a ja tak się bałem poruszyć pod językiem jej szorstkim. Odwróciła na moment się z przekąsem plecami, kiedy scałowywałem lądy pierwszych miłości, przeglądała się we mnie w dzień, gdy ojcu sczerniały krzyż na drogę jak goździk w butonierkę włożyłem. Rechotała bezgłośnie, gdy sam wyć sił nie miałem i żyletka krwi niebo w jedną rozcięła chwilę. Była przy mnie jak szedłem w mgły zatraty i głodu, kiedy wschód słońca rzucał mi cień pętli na szyję, wydrapała mi spokój na powiekach od spodu, kiedy życie do okien moich oczu skoczyło, uderzyło jak obuch i poczułem je znowu, wtedy była w gorączce moją zimną świątynią. Ona — bez dna ocean i ostatnia litera, ona — rzeka bezkresna, która imion zna milion, ciągle powtarza moje, słyszę, jak mówi teraz, że jej łono wciąż czeka, by mnie sobą owinąć; moja matka, śmierć moja, jak pies zawsze wierna. 15
iwonaroma Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 Puenta tłumaczy wszystko. Skakanie życia do okien oczu- super. Pozdrowienia
joanna53 Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 Tylko matka potrafi tak kochać, pozdrawiam.
jazzkółka Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 @joanna53 ?? Wybacz, ale TAK to rzadko która/rzadko kiedy Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. @Czarek PłatakZwiązek pato logiczny oby jak najpóźniej zawlaszyła PLa... Wiersz wydrapany żyletką, Czarek. Pozdrawiam serdecznie.
Bogdan Brzozka Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 Obok Twoich wierszy nie można przejść obojętnie, pozdrawiam serdecznie, Czarku.
Marek.zak1 Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 Relacja matka-syn jest bardzo specyficzna, a matka kocha go, w przeciwieństwie do innych kobiet, bezwarunkowo, bezinteresownie i do końca. Jako jedynak przerabiałem, więc znam temat. Świetny, poruszający do głębi wiersz, tak po prostu. Pozdrawiam z podziwem. Marek
jazzkółka Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 @Marek.zak1Marku, czy w wierszu chodzi o "matkę", czy o - śmierć...?
[email protected] Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 @Czarek Płatak Paskudny wiersz którego nie powinno się czytać, robi zamieszanie w obyczajowości. Nie wystarczy szokować, trzeba być jeszcze człowiekiem. Nie pozdrawiam. 1
Marek.zak1 Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dla mnie to relacja matka - syn, ale również może być o wiernej śmierci. Idę po tytule.
Pan Ropuch Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 (edytowane) @[email protected] Po co te emocje?! Zupełnie niepotrzebne! Zastanów się i przeproś. @Czarek Płatak Pięknie wyprowadzasz w pole, pięknie budujesz kontrasty i alegorie, mylisz tropy, gubisz i wyprowadzasz na manowce niezbyt czujnego czytelnika. Tak poezja to nie czytanie po łebkach, to nie cheesburger z okienka. Wyszło arcyciekawie! ps. Sam tytuł już wzburza, w co poniektórych krew! ;) Pozdrawiam Pan Ropuch Edytowane 17 Października 2020 przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji) 1
[email protected] Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 @Pan Ropuch Czytać Czarku jeszcze potrafię, nie dorabiaj teraz do tego co napisałeś filozofii, wyrzuć ten wiersz i ściągnij maskę bo tak nie myślisz jak napisałeś - chciałeś się popisać i to Ci się udało.
Pan Ropuch Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 (edytowane) @[email protected] Nawet nie odróżniasz mnie od Czarka, albo proponuję okulary przywdziać albo głowę jak Kmicic wiadrem z wodą ze studni ostudzić, bo się gotuje niepotrzebnie. Pozdrawiam Pan Ropuch Edytowane 17 Października 2020 przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji) 1
[email protected] Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 @Pan Ropuch Nie próbuj być mentorem na tym portalu i pouczać kto kogo ma przeprosić, mam jak każdy inny czytelnik prawo zawrzeć swoje zdanie o wierszu i to zrobiłem. Nie obraziłem nikogo bo to nie w moim stylu, a wiersz jest zły. @Czarek Płatak Czarku za konstrukcję wiersza nie za temat.
Pan Ropuch Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 @[email protected] Paskudny, zły, usunąć - kto tu mentorzy i nie wie jak się zachować?! Poprawniacy i cenzorzy zaczynają grasować, wielcy strażnicy obyczajowości. Otóż nie widzę powodów dla Twoich argumentów, emocji i słownej napaści i jeszcze to dobitne "nie pozdrawiam" "sciągnij maskę" a weź się człowieku w język ugryź i sprawdź w lustrze czy równo puchnie. Ja wciąż pozdrawiam Pan Ropuch 1
[email protected] Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 @Pan Ropuch Szanuje Twoją opinię ale o tematyce wiersza zdania nie zmienię, najgorsze że w skrytości ducha myślicie to samo, tylko ja jeden się odważyłem, a lustro odpowiedziało mi uśmiechem... dobrze zrobiłeś.
[email protected] Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 @a...a "A słowo stało się ciałem" - nigdy odwrotnie. Miłego wieczoru.
M.A.R.G.O.T Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 @Czarek Płatak matka "wierna jak pies", a zwykle syn "głupi jak osioł". Ach obraz miłości matki i syna jest tu przekrzywiony. Hm... Wiersz niczym mnie nie zachwyca. Czuję niesmak. Hm... pierwszy obiaw covid he he ;) Pozdrawiam.
duszka Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 (edytowane) Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zdecydowałeś się podzielić z nami tym ciężarem... Choć nie było mi łatwo się do niego zblizyć i go poczuć, to jednak mam nadzieję, że dzięki temu będzie Ci / podmiotowi lirycznemu go odrobinę łatwiej nieść... Pozdrawiam Cię. . Edytowane 17 Października 2020 przez duszka (wyświetl historię edycji)
Nata_Kruk Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 (edytowane) Czarek, szacun na odważną treść wiersza. Zagęściłeś obraz(y), wtrącając inne, na pewno ważne dla peela epizody, które dały wówczas poczucie zagubienia, ale teraz, już w dorosłym człowieku sporo z minionego drga nadal w duszy. Pozdrawiam. ps. jedno mnie intryguje... "przy mnie kładła się naga"... nie traktuj tego jako pytanie. Edytowane 17 Października 2020 przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji) 1
jazzkółka Opublikowano 17 Października 2020 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2020 @M.A.R.G.O.T ja tu CO WID-zę jak nic Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A poważnie - nie jest to wierszyk pitupitu o promyczkach i tańczeniu w tiulach i na paluszkach na niebiańskich łąkach, tylko poruszające studium towarzyszącego PLowi odium śmierci.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się