Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                                 graphics CC0

 

 

 

gradacja mruży ciało księżnej bibelotów

 

jej imitacja w odcieniu rzemiosła

 

efemeryda z retuszu i destylacji

z wrażeń optycznych

 

tu nie pomogą

 

niebieskie kwiatki anemonu

ustawione na stole jak katafalk

 

wszystko jest plasterkiem miodu

 

 

 

zegar z kurantem wybija dwudziestą

 

mimesis opada kroplą kruchej natury

w złocienie i tapety w kilimy huculskie

 

jacyś mężczyźni podróżują

w jamistym oddechu

 

a styl i otoczenie zieje w otchłań mahoniu

 

makieta to epicka

oderwana od marzeń w garderobie dizajnu

 

lub werset gnomiczny uszyty

z maksym i aforyzmów

 

od Skamandra lub z techno Cocktail Clubów

 

kolejnych przygodnych kolesiów

 

dopartych do ściany

pod działaniem pulsarycznych stroboskopów

 

 

 

spojrzenie od Zofii Stryjeńskiej

powabne zalotne

 

na gałce oka z wyoblonym kubizmem

pod wysoki połysk

 

spoglądam więc nieco senniej na

wazon Furstenberga w kolorze écru

 

a księżna tli się w zamian z inkrustacji z

mosiądzu lub miedzi

 

sumienie ma falliczne i płynne

w kokilach pożądliwości

 

choć w kącie pod różą z aluminium

 

zakrzepła krew na podpasce

pamięta obrazy Tamary Łempickiej

 

 

 

francuski romans w angielskim dialekcie

w kulturze dworskiej dopieszcza tajnej miłości mit

 

zapala klimat

 

abażur wypuszcza światło przez

tekstylną pończochę

 

w popiele zasypane gruszki

luki pamięci w plastyce silikonów

 

 

 

ambasady języka Dada

 

opowiadają mi nonsensy

w tym kabarecie Voltaire

 

jej nihilizm jest sztuką kolażu

 

aranżuje mnie syntaktycznie

 

jest formą znaków implikujących w treść

mojego hoodie z kapturem

 

czyli – hip hop'owego absurdu

który klasą nie pasuje tu do niczego

 

 

 

już wiem

 

jej porcelanowa natura to dramatyczny monolog

jabłko pokusy podane na graniastej dłoni

 

w zasadzie samej sobie

 

zbyt długi wiersz narracyjny

 

jak kartki kalendarza

w czekoladowej trufli w tej bajce carpe diem

 

co za sen....

 

pod oknem zielone bugatti

świruje do mnie lubieżnym pawim okiem

 

hi- men!

--

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Potrafię sobie to wyobrazić. Tu w tym aspekcie jest między nami pełna zgoda Valerio. Na pewno odrodzenie w Bogu jest rzeczą ważną i wielką. Ludzie którzy podążają Jego ścieżkami są godni. Szanuję takie osoby. Najlepiej w entourage'u katolickim, ale przecież nie tylko. Ludzie bez wiary są nieco ubożsi, ale w życiu równie drodzy i wartościowi.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję ci Grzegorz, że jesteś, bardzo mi miło że wrzuciłeś komentarz, wiem że na sercu ci leżą formy bardziej okazjonalne, klasyczne, jesteś w tym obyty i doświadczony. Ten akurat tekst taki akurat jest. U mnie też paskudna pogoda, leje od wczoraj, więc jak w powieściach Arthura Conan Doyle.a

Z twoimi zmysłami nie mam wątpliwości ;)) Kolor i dotyk – żywszy ornament lat dwudziestych, to są moje ulubione klimaty mentalne. Tekst to taka a'la teleportacja --> głównie poprzez bodźce wzrokowe do czasu międzywojnia.

 

Fakt, mała inwazja na zmysły, no taki to był czas ;) ;P Dziękuję Iwon ;)

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

tu nie o to chodzi, a o mądrość bożą, żeby mieć w sobie tą mądrość i nie polegać na sobie a na Bogu. mamy ducha bożego od tego. nie rozumiemy się. idę na studia, nauki tyle, już zaznaczyli mi, że muszę w tygodniu siedzieć przynajmniej 10 godzin pomiędzy jednym zjadam a drugim, żeby opanować cały materiał.  pytam siebie, czekam na ducha, aż mi pomoże :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Może ci i pomoże, ale do Boża wola. Studia? Bardzo ok! Zaliczysz pierwsze kolokwium, kolejne, sesje, semestr, rok, i voilà. Gratuluję decyzji :). Konkludując jeszcze co do Boga: --> nie jestem przekonany, że może Mu zależeć na naszej całkowitej podległości. Mamy się rozwijać, rozmnażać, a do tego potrzeba osobistej inicjatywy. Bóg to nie dyktator ;)

 

Opublikowano

robię ACCA, zaliczam moduły, jeden po drugim, już parę zaliczonych po studiach ogólnie, czyli uczę się i podchodzę od razu do egzaminu, później kolejne tematy. to są inne studia od normalnych. ja zradzam w swoim sercu a Bóg się na to zgadza, być może to telepatia, bez słów:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

ACCA, no to Bóg ci nie musi pomagać, czesne i do przodu. Finansistka, człowiek uczy się do starości, życie mobilne i za lat 15 niektóre zawody wyjdą z obiegu, ale nie finanse. Najwyżej wszystko będzie bezgotówkowe ;))))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No były to "dziewczyny nieszablonowe", ja bardzo je lubię, w ogóle - art deco, widzę, czytam, że jesteś dość wyzwolona w propozycjach tekstów chociażby, więc naturalnie lubisz ten fragment. Mi też się podoba ;) Sztuka jest wolna, obraz Łempickiej poszedł za zdaje się 36 banieczek pln w NY. Jest pyszna. Dzięks. Pozdro ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Reszta, powiadasz? :) Czyli odżegnujesz się od subiektywizmów mojej oceny co do wyzwolenia? W takim razie w jakimś sensie indywidualnie na pewno zyskujesz. Bo otwartość w czasach współczesnych jest całkiem powszechna. W tej akurat dyskusji możesz być jaka chcesz, wystarczy już mój bardziej konserwatywny punkt widzenia świata. Lubisz chociaż  II Rzeczpospolitą? ;)))

Opublikowano

@Tomasz Kucina pytanie jest niefortunnie zadane. Odpowiem tak: podziwiam wszystkich Polaków zaangażowanych w tworzenie ówczesnego państwaego, mieli nawet plany kolonizacji Afryki. Mam zapis w układzie nerwowym dźwięków i obrazów, zwłaszcza dźwięku z Archiwum Polskiego Radia.

A lubię modę i fryzury tamtych czasów

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

, ale to był szerszy trend. 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pytanie jest fortunne, bo jest pytaniem najprostszym z możliwych. To jest pytanie o to czy jesteś patriotką. Tu nie chodzi o patriotyzm na lewo czy prawo, chodzi ogólnie o patriotyzm. Bo po 123 latach Polska wróciła na mapę polityczną świata, na skutek dość charakterystycznych układów, które kwalifikowały się istotnie do jednej brutalnej definicji – a mianowicie – do IMPERIALIZMU, który notabene doprowadził do I Wojny Światowej. Różne państwa i nasi zaborcy byli ze sobą skonfliktowani i walczyli o imperialne wpływy w świecie, to doprowadziło do wojny a po wojnie wykorzystaliśmy sytuację i konflikt zaborców – odzyskując niepodległość. Polska sprzed czasu zaborów zawsze była krajem tolerancyjnym, aż tak bardzo, że stała się podatna na wpływy innych państw głównie ościennych. Dlatego ta sztuka o której piszesz – WYZWOLONA, i również te dźwięki, obrazy i fryzury o których też wspominasz miały w nowonarodzonej Polsce taki popyt i klasę, to był skok milowy w czasie – i w ciągu 20 lat nastąpił rozwój technologiczny, naukowy oraz artystyczny na takim aż poziomie. Tak, że nie można brać pod uwagę pewnego wycinka zdarzeń i trendów w II Rzeczpospolitej, ale całość – bo wszystko ma ścisłe powiązania. Poza tym Art deco to nie tylko Francja to np. Stany Zjednoczone, a sama Łempicka powiązana była z USA, zwłaszcza po okresie międzywojnia, w czasach totalitarnych - już. Nie ma znaczenia kto dziś i w jakim kierunku preferuje politycznie czy światopoglądowo, sztuka jest wspólna z historią i kulturą a nawet z polityką, od której ja akurat stronię i nie lubię dyskutować, ale nie cierpię gdy ludzie dokonują weryfikacji sztuki poprzez własne poglądy polityczne. Odniosłem wrażenie, że próbujesz odciąć szyk i styl ówczesnej sztuki od II Rzeczpospolitej, a to nie ma uzasadnienia. Jak widzisz międzywojenna głównie centroprawica (ale nie tylko oczywiście) miała główny wpływ na coś czym się dziś zachwycasz. Konserwatyści międzywojenni byli mega nowocześni i nie aż wcale tacy niepostępowi w sferze obyczajowej,

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Tomasz Kucina tak myślałam, że wcisnąłeś coś jeszcze w to pytanie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Jeśli pytasz czy jestem patriotką, to opowiem Ci historyjkę, którą Cię rozczuli . 

Będąc dziewczęciem w pierwszej klasie Liceum usiadłam na języku polskim w pierwszej ławce,  pchnienta doświadczeniem, że jeśli ktoś dużo mówi, to oczy zachodzą mi mgłą i zasypiam. 

Pan zapytał, po długim wstępie : ,,Czy jesteś patriotą?'' i spojrzał na mnie. Odpowiedziałam ,,Tak" a następnie 35 kolejnych osób, że ,, Nie''

Opublikowano

Finansistka super zawód:) Mam inspirację, żeby się uczyć i mieć możliwości znalezienia fajniejszej pracy:) Moja koleżanka prawniczka wyjechała do Luxemburga do jakiejś tam nowoczesnej Kancelarii, opuściła Warszawę, to też sobie taką pracę zamarzyłam:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Co do konkluzji twojego komentarza, to można skwitować, że to ty i twoje „tak” wywołało u mnie lepsze wrażenie, a 35 kolejnych osób mnie nie interesuje, bo z tobą to dyskusja - a nie z "fantomami" twojej młodości ;)

 

Ale, nie ;) nic nie wcisnąłem w to pytanie, byłem ciekawy jaki masz stosunek do II RP, bo mój tekst potraktowałaś w pierwszym komentarzu jakby wycinkowo, przyjmując jako pożywne – o czym poinformowałaś – tylko fragmenty o Stryjeńskiej i Łempickiej. Zacząłem się naturalnie zastanawiać czy może to wynika z osobistego braku aprobaty → do okresu Międzywojennego, do ideałów II Rzeczpospolitej. Chyba okazało się, że tak, bo w kolejnym komentarzu zamiast odpowiedzieć prosto na pytanie o stosunek do tej polskiej historii, już posunęłaś się dalej → wskazałaś na zapędy Polaków w okresie dwudziestolecia-trzydziestolecia do kolonializmu afrykańskiego? To już lekka złośliwość, ja chciałbym ci uzmysłowić, że Polska to był zawsze kraj tolerancyjny i również w normach obyczajowych, rasowych i humanistycznych. informuję, że w Belgii jeszcze w roku 1958 wystawiano Czarnych ludzi jako eksponaty na targach brukselskich, w ZOO, to była --> wioska kongijska, i tylko dlatego nieco dłuższa była moja druga odpowiedź.

 

Nie wciskam nigdy w odpowiedzi żadnych podtekstów, chyba, że rozmówca tworzy nieuzasadnione sugestie, a obarczanie II RP polityką kolonialną nie było → dość szczęśliwe, chociażby w obliczu tych faktów brukselskich. Ja nie słyszałem żeby w Polsce kiedykolwiek ludzie występowali w ZOO?

 

CO DO NASZEJ HISTORII WSPÓŁCZESNEJ: jestem zwolennikiem ścisłej integracji Polski z UE, i współczesnych układów w Europie nie krytykuję, polityka mnie nie interesuje!, ale historia Polski już - TAK, i szacunek do norm patriotycznych w początkach budowy wolnego państwa polskiego, → dlatego dopytywałem o poglądy co do okresu Dwudziestolecia. W ogóle do sztuki:  secesji, art deco i innych klimatów --> z tego wiersza.

 

To ty przeniosłaś dyskusję do czasów twojej młodości w liceum i całkiem naturalnych reakcji młodych ludzi – twoich kolegów, koleżanek, co licealiści z czasów twojej młodości maja wspólnego z moim wierszem? Nic. Nie pytam o nich. Ale mój tekst z okresem II Rzeczpospolitej ma wiele wspólnego – bo w tych czasach piękna odważna sztuka stała się natchnieniem i urodą dla ludzi choćby współczesnych. Nie dokonałem podziałów politycznych, Przestrzegałem przed nimi już w pierwszym komentarzu. bo w tych czasach różne odcienie światopoglądów i odmienne względem siebie tworzyły tą kulturę, i nie myślały wtedy na pewno o → kolonializmach w Afryce. Zostawmy tą chol...rą politykę i nie oceniajmy się przez te pryzmaty na portalach poetyckich. To jest uczciwa zasada.

 

Znowu dłużej, ale to twoja sprawka ;))))) I tak ciebie lubię, bo masz charakter ;) Nie ma potrzeby tego zmieniać ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leona pomysłowe   wiem - że ów tekst już mnie zatrzymał więc - strofkę dopiszę tu chyba wiersz - fajny z pomysłem pisany dam - dam serducho dla damy :)
    • @andrew    czy dziś jeszcze  spalać się trzeba  czy jutro    czy odpowiedź  należy do wszystkich  czy tylko nasza własna   Ja się dziś jeszcze spalam, jutro odpoczynek ;) Pozdrawiam. 
    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE reż. Serge Gainsbourg MINITEL: 6996 (Hier Schiphol Port) Kocham cię tak O, jak w locie ptak! Ja ciebie też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W lędźwie twe  Bo ja Kocham cię Kocham tak O tak, kocham cię! Ja też nie Och, miła ma... Ty to fala,  ja ziemi trud  By, wpłynąć na  brzeg Mych zeschłych ud Więc ja Na spotkanie biegnę ci Kocham Cię Kocham Cię Ja też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W Twój lepki mrok  Wstrzymuję krok  Ty bijesz o mój szczyt Czubek miłości mej  Idę, by hołd złożyć ci Złożyć perły dżdżu  W dolinie Twych ust A Ty idziesz w mój ślad   - Kocham Cię Kocham Cię O tak, kocham na wznak! Ja też nie Miłośi ciał  zamknięty pas Lecz ląduję i tak  Gdzie twego  łona port Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr Lecz to Ty trzymasz ster  Nachodzi, ziemi fort... Nie! Terra... terr! Terrain ahead, pull up! Przyziemienia spaz.. Je t'aime de pluie Moi non plus Je te kiffe  Même diff... RICHARD 1004 (Tu i tu, i tam) Kochał  pałac tak (Boga palec mniej) Że porwał go żelazny ptak,  W las antycznych ciał... I w ostry historii cień Wbił dziób swój, w ziemi krew Więc wzbił się w dech małpiej mgły W pagonów, tóg werbli rytm  Stary wilk wciąż dzierżył ster,  Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień O konia dam na sławy żer! My też nie Och, ziemio ma... To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie Chcę wpłynąć znów w Victorii dal Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz, By Vox Populi skrył mnie deszcz Osiodłam znów mit krwistych burz... Czy wyjdziesz na spotkanie  mi? Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż, Dam kres swym dniom, by być miłym ci.. Och, miła ma... Na fali twej Ulecieć chcę nawet tam, Gdzie Aerofłot  Wstrzymuje lot Biję w wąwozu szczyt, Lodowej góry Twej  Idę, by hołd złożyć Im I łożyć perły  ciał  Na ołtarz tronu łez O miła ma, zetnę tysiąc brzóz By wpiąć je w dolinę Twych ust Jeśli Ty też nie trafisz w pas W mój kurs i szlak "Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj w tym tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Mu Obiecuję ci Wyssać perły krwi  Z ciebie l ziemi tej, Gdzie pada żelaza deszcz I z najkrwawszej z ziem Wycisnąć choć metr  Stopę... Stop tlen, Skryłem ciało swe W całun błót,w martwy liść Kocham Cię Kocham Cię O daj mi znak Kocham je Leżę tam, gdzie znak... My przez chwilę też tak Miłości ciał zamknięty pas Lecz ląduję i tak Jak te jedwabne drzwi Gdzie mój ostatni port Orczyk ściągam, poziom sto  Lecz ster trzyma On; "Pо правильной дороге. Na верном пути" Sixty , fifty, fort... Nie! Ziemia...ziem! Kur!!! Uniżenia dno (w dur) Wniebowzięcia dreszcz... Pравильнa дорогa. Na верно  Pути..." Wiary dochowałem, ukończyłem lot Wzbiłem się w Majestatat Flot Wstrzymałem dech Wbiłem w wąwozu szczyt Zdradzony świt Góry Kości tej Kur piał (X3) Я люблю тебя, туман. И я. Я сошёл с ума, Я сошёл c телa Я, туман. YFD: 0-911 (Sullied van) Kochał  tak przygody smak (I inshallah też) Że porwał go żelazny ptak W tumult szklanych wież  ... "Yes;  the book and orders were onboard, Quite quiet men, and riot squads  His cutting edge was not stored And  came quite handy down the road; Tak; księgę i przekaz na pokład wziął, Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi, I ostry wzrok, co niejeden róg ściął I był poręczny w zręcznym locie tym; His learning did not go as far As safely getting to the quai:  He only sought to know how to start; The rest, he'll discover on the fly" Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las, Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas: Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot I w szklany sufit  historii się wbić  I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur I Ziemię Zer  zatopić  we krwi  I paszczę przymknąć Ul. Mur By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę  Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc Morskiemu wilkowi odebrać ster, A rufę mu wszedł  morza Hudson cień Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież Tej Sodomy muru, co niesie śmierć. Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się! W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień Uleciałem zburzyć płaczu mur  Rozciałem, gdzie On wezwał mnie   Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel, Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg… Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95 ... Na ołtarzu tronu łez. Brzeg O, mój drogi, powalę tysiąc wież, Aby przywiązać je do doliny twoich ust, Na mojej ścieżce i za mną, „Nie zostawiaj mnie, Nie zostawiaj mnie tutaj, Nie zostawiaj mnie, chcę… Nie zostawiaj mnie, Obiecuję ci, Wyssać perły krwi, Z ciebie i z tej ziemi, Gdzie pada żelazny deszcz, I z najkrwawszych krain, Utrzymać choćby metr, Stopę… Zatrzymać tlen, Ukryłem moje ciało, W całunie z błota, w martwym liściu. Kocham cię, kocham cię Och, daj mi znak Kocham je CHAR 0:  ELEB 1997 (Paparazzo a Pariggio) Tak bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer Czy Rossinanta La Manche Czy Rossinskiego plansz  Liczy się, że są jak Edam ser Ziemia, tu planeta Metal Mars  Tu patria Allah en marche Tu księstwo  Mówisz i Masz Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz Czy podburzone karykatury szkło Czy wzburzenie a la Monroe  Czy mur zburzony Behemotha czcią Non importa, sono senza brio... Czy krwawego bata klan  Czy czarno-biały ilustracji plan Czy arabski z drugiej ręki flan Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn   Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad Och, wskaż mi szlak. Kładę się tam, gdzie jest znak… Ciała miłości zamknięte są Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom Jak te  bramy w jedwabny ton Gdzie mój ostateczny port? Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do… Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach Głębia pokory (durowych shal) Dreszcz Wniebowzięcia…i strach Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal  Na wiernej ścieżce jak bezpański kot Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot Wzniosłem się w majestacie flot    
    • @LessLove  Piękne ujęte:  "Nie szuka gniazda, a świeci innym" I  "Nigdy się nie spala" - to jest kluczowe w calym wierszu. Dajesz obraz duszy, która płaci za światło innych brakiem swojego odpoczynku, a mimo to się nie wypala.  I to "Od Miłości Pana" na końcu wyjaśnia wszystko.  Dlatego może świecić dalej.    Pozdrawiam serdecznie.
    • czy z każdym  dniem  zmagać się należy    czy lepiej  bez myśli  czasem trochę poleżeć    6.2026 andrew  Sobota, już weekend   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...