Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Kiedy ostatni raz ― trzymałam twoją dłoń… ―

 

… była

taka

ciężka

― i zimna…

 

 

Pamiętam, że uchyliły się przed tobą

wielkie i białe drzwi

― skrywające od zawsze ― największą tajemnicę…

 

Poznałeś ją

― będąc już częścią mozaiki Wszechświata ― z wiarą we wszechmoc rozumu…

 

… bez

wiary

― w ciało…

 

*

 

Siedzę

sama

― na ławce…

 

… otoczona parkowym azylem…

 

 

Doszukuję się czegokolwiek ― w rozchwianych gałęziach…

 

… w grze cieni na żwirowej alejce… ― w cierpkim zapachu wilgotnych kwiatów…

 

 

Uśmiechasz się do mnie

― rozgorzałym słońcem…

 

… i mówisz ― stłumionym szeptem…

 

 

Pragnę wciąż ―

o tobie pisać

― układać strofy…

 

… wyżłabiać w kamieniu słowa ― na kształt ― twojego imienia…

 

 

… masz władzę ― przenosin ― w czasie…

 

 

Jesteś tu i gdzie indziej…

 

… albo jesteś ―

tylko pyłem

― drgającej jutrzni…

 

… tęczową pół-obręczą…

 

*

 

Brama koło domu…

 

… przeciąg milczenia…

 

 

… ogromne

okna ―

zaciągnięte

― ciężkimi storami…

 

 

Można się spodziewać przebiegającego kota, lecz ― to przemyka całe twoje dzieciństwo…

 

… zbyt krótkie ― zbyt długie ― w cierpieniach…

 

 

Wszystkie nocne trwogi… ― zabawki porzucone w kącie…

 

Koń na biegunach ―

pokryty kurzem…

 

… na ścianie ―

pergamin

― wyblakły przez lata…

 

… fotografia uśmiechniętej twarzy…

 

 

Szron przesłonił już szyby…

 

… i coraz bardziej

wypełnia pustkę

― wspomnienie twojego głosu…

 

… rączek, co mnie radośnie ciągnęły za warkocz…

 

(Włodzimierz Zastawniak, 2013-12-01)

 

 

Edytowane przez Arsis (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Poruszający tekst. Kilka dni odszedł 8-letni chłopiec, dla którego zbieraliśmy pieniądze na leczenie. Nie udało się wygrać niestety licytacji z Bogiem...

Opublikowano

@Arsis Wiersz napisany tak prawdziwie i jednoczesnie oszczędnie i delikatnie, że można w niego powoli "wejść" i czytając zamienić się współodczuwanie.... Bardzo mnie jako czytelnika zbliżył do siebie, wyciszył, a jednocześnie głęboko wzruszył. Jest niezwykły. Pozdrawiam.

Opublikowano

Jest wzruszająco, ale w paru miejscach trochę zgrzyta stylistycznie.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Np. tutaj, czy nie lepiej by było napisać po prostu: żłobić w kamieniu słowa...

to jest super, ale moim zdaniem byłoby jeszcze lepiej jakby było napisane: i mówisz - stłumionym szeptem - naśladując wiatr, który gładzi (ew. gładzący) nasycone zielenią drzewa...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Maciej Szwengielski @Maciej Szwengielski @Maciej Szwengielski @Maciej Szwengielski To nieprawda. Nie wiem w jakim celu Pan to pisze. Mało jeszcze jesteśmy skołowaceni i wprowadzani w błąd? Żaden Bóg przy nas nie stoi. Podam przykład: Miałem szwagra, zmarł na raka w wieku 43. lat. Osierocił dwoje małych dzieci. Był znanym w Polsce muzykiem jazzowym, komponował utwory religijne, jeden z nich śpiewany jest powszechnie na mszach w kraju. Zagorzały chrześcijanin, żyjący wyjątkowo wg wszystkich przykazań bożych. W tej samej kulturze wychowywał dzieci. Przez ponad rok odprawiano w kraju msze błagalne o jego zdrowie. Szukał ratunku w klinikach nie tylko w Polsce. I zmarł. To gdzie był Bóg ze swoją miłością? Dlaczego, skoro taki miłosierny i wszechmogący, nie opóźnił tej śmierci o choćby 20 lat, by mógł wychować dzieci? Od tego czasu dla mnie Bóg, to są jedynie bajki. I proszę mi nie opowiadać wierszyków w rodzaju, że "niezmierzone są wyroki boskie", bo już dzieckiem nie jestem.
    • @Natuskaa Dzięki. I ja pozdrawiam z całą wzajemnością. A nawet z okładem ;) 
    • @Zbigniew Polit Piszę, jak sam  tytuł wskazuje (rozważania), aby przemyśleć, myśleć, rozważać. Gdzie był kochający Bóg, kiedy umarł Pana ukochany szwagier? Cierpiał razem z nim, proszę szanownego Pana (vide: Chrystus cierpiący na krzyżu). Takie są konsekwencje "grzechu pierworodnego", które będziemy ponosić aż do skończenia się tego świata. Gdyby było inaczej, mielibyśmy "raj na ziemi" i Bóg nie byłby nam potrzebny. Teologia nie odpowiada wprost na pytanie dlaczego Bóg stworzył człowieka i po co ta cała "zabawa" w zbawienie. To pozostaje Jego tajemnicą. Bóg jest tak Dobry, iż pozwala aby jego krnąbrny, złorzeczący Jemu  ludek w ogóle trwał na "tym łez padole". Miał co jeść, co podziwiać (piękno przyrody), o czym myśleć... . @Annie Chyba nie sądzi Pani, że Bóg będzie nas kochał złorzeczących Jemu, wmawiających sobie i innym, że Go nie ma, negujących i przekręcających Jego naukę objawioną przez Syna? Poza tym Bóg jest Duchem, we wszystkim do nas podobnym oprócz grzechu. To dawni artyści przedstawiali Boga jako sędziwego staruszka z siwą brodą. Mam stworzone też wiersze, nieliczne wprawdzie ale warte, moim zdaniem, przeczytania. 
    • Lubię takie pisanie, trochę jesienne, trochę niemożliwe... a jednak.    Pozdrawiam :)
    • @Sekrett Z pomysłem :)   Dwa niestabilne w stabilny układ? Jak dwa minusy, które czasem dają plus… a czasem tylko głębszą otchłań, ale nie każdy układ wytrzymuje to napięcie. Bo właśnie o napięcie tu chodzi. Nie o zgodę. Nie o harmonię. O siłę, która jednocześnie tworzy i rozrywa. Ten wiersz ma w sobie coś jak burza widziana z okna: trochę niepokoi, trochę przyciąga, a jednak nie możesz przestać patrzeć. I może właśnie dlatego zostaje.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...