Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

@fregamo

inny wymiar, inna rzeczywistość...nie powiedziałem jak sugerujesz, że te trzy słowa są tak samo ważne. Zacytowałem z księgi zwanej Biblia te trzy wyrazy w takiej kolejności jak tam jest napisane. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że Miłość w szerszym słowa znaczeniu (Agape) jest "największa."
Wiara i nadzieja to opium dla umysłu. Umysł musi wierzyć w coś dobrego i mieć nadzieję, że to się spełni, aby utrzymywać stan równowagi psychicznej.
Chętnie poczytam co Ty masz do powiedzenia i dlaczego są w takiej, a nie innej kolejności.

 

Pozdrawiam

Opublikowano (edytowane)

Rozrysowuje mi się znaczenie tytułu na kilka płaszczyzn.

Peela.. być może, nie wiem.. jest jakimś zawahaniem, że może.. kiedyś..  zgodzi się z tym, że śmierć to normalna rzecz.

Zycie cielesne zwykle nie ma żadnej pewności, ogólnie tak można rzec, ale jeżeli zdoła odszukać..

wiarę, nadzieję i miłość... to siłą rzeczy wejdzie w inny wymiar, już za życia, czego peelowi życzę.

Co będzie po... poczekamy, przekonamy się i... napiszemy wiersz..(?)... ;) ... :))

Pozdrawiam.

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

@Nata_Kruk

Patrząc z perspektywy przemijania śmierć to normalna rzecz w tej rzeczywistości, jednakże na płaszczyźnie uczuciowo-ziemskiej, że tak powiem, ta normalność wykrzywia się w kierunku bolesnej nienormalności. Tytuł po prostu odzwierciedla rzeczywistość świata w którym żyjemy: ciągle wierzymy w różne rzeczy, mamy nadzieję, że się spełnią, a w końcu pozostaje agape, które winduje umysł na wyższe progi zrozumienia pomimo rozczarowań i itp.

 

Dzięki za wizytę Nato_Kruk i komentarz,

pozdrawiam :-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

@fregamoDobre pytanie: gdzie? Tego raczej nikt z żywych nie wie, może z wyjątkiem tych co mieli takie doświadczenia jak życie po życiu lub życie po śmierci. Niech kolejność  słów  pozostanie bez komentarza.

 

Myślę, że będzie ciekawiej! :-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...