Koziorowska Opublikowano 28 Lipca 2020 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2020 Przynoszę Ci Przynoszę Ci o północy gwiaździsty dzban mojej uległości: Ty nie chcesz z niego pić. Przynoszę naręcze herbacianej niewinności: odrzucasz, bo taka biała, zimna i zmęczona. Przynoszę gorzki nektar płochego zetknięcia naskórków: wymykasz się, nie potrzebujesz świtu z moich dłoni. Przynoszę znoszoną, wykorzystaną przez krwistą czerń księżyca duszę: za dużo w niej dziur, przepaści i bólu. Cóż… Cóż mam Ci podać, żebyś spotkał mnie raz w słonej martwocie snu? Cóż uczynić, kiedy Twoje tętno szepce w przeciwnym kierunku? Cóż sprawić, żeby Twoje łzy choć raz były moje?
Gość Opublikowano 29 Lipca 2020 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2020 @Koziorowska Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Pisać te piękne wiersze, pustorak może to usłyszy, nawet jeśli jest głęboko pod wodą. Pozdrawiam serdecznie
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się