Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chciałabym to wszystko zapisać, ale nie wiem jak.
Jak ująć wnętrze człowieka, któremu wali się świat?

 

Jak spłonąć tak, żeby przeżyć,
Wybuchnąć i zostać w całości,
Chciałabym w końcu uwierzyć
W te wyższe, wieczne wartości.

 

Chciałabym wiedzieć, co trzeba
I umieć z tej wiedzy korzystać,
Bez piekła nie może być nieba,
Bez śmierci nie da się zmartwychwstać.

 

(A ja mam to w dupie)

 

Zło konieczne jest do pewnego stopnia,
I ono też powinno mieć granice,
Bo potem miłość staje się tak samotna,
Że zapomina o relacji z życiem,

 

Że w końcu znika i wcale jej nie ma,
A ja wypełniam umysł hipokryzją,
Całą moją przyszłość i wszystkie marzenia
Zniszczyłam jedną, pierdoloną decyzją.

---------------------

(Przepraszam, za ten skrzywdzony rytm i przekleństwa, ale taki emocjonalny eksperyment wyniknął z ostatnich wydarzeń w moim życiu, więc no)
 

Opublikowano (edytowane)

Jestem absolutnym laikiem, ale bardzo mi się podoba bezpośredniość wiersza. Kilka rzeczy, które tak mi przyszły do głowy nie zastanawiając się zbytnio:

- >Wydaje mi się, że gdyby w tytule nie było przekleństwa to to na końcu miałoby mocniejszy wydźwięk. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

-> "Bez śmierci się nie da zmartwychwstać" jakoś mi lepiej leży na języku

Edytowane przez nocnakuna (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Skoro jedną decyzją można zniszczyć wszystko, to drugą można to wszystko naprawić. Prawdopodobnie przy olbrzymich nakładach... ale jednak! 

Gdzieś w głębi duszy wiem, że PLka jakoś to sobie poogarnia żeby było znów dobrze.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...