Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Są sery które rodzą się otwarte
labiryntem wklęśnięć i wypukleń
zagubione w sobie permanentnie

Jednak ser C jest inny
wypchany ideałami po żółte krawędzie
dziurawią go dopiero zawody ser C-owe

Raz płycej raz głębiej
kąśliwie i bez sentymentów
wbijają nóż w plecy

Ser C pleśnieje kamiennie
blednie aż do białości
albo topi się w słoneczniku

Czasem domaga się rzędu dusz
gdy opróżnią go
z rozsądniejszych kawałków

Bywa też niebezpiecznie atakującym
bravecheese'em
homogenizuje się marzeniami

Ser C to niepowtarzalny skarb
oddaj go więc złotnikowi
i nigdy nie chowaj do lodówki

Opublikowano

Dziękuję Ci bardzo Seweryno za komentarz.
Prawdę mówiąc spodziewałem się raczej,że tekst zostanie zjechany.
Jest dosyć niekonwencjonalny,ironiczny tylko fragmentami, więc obowiałem się że nie zostanie zrozumiany.
Jak widzę Ty poradziłaś sobie świetnie :)

Pozdrawiam ciepło
Coolt

Opublikowano

nie zostanie zrozumiany?!
a za kogo Ty nas masz Drogi Coolcie? :)
w pośpiechu raz przeczytałam, dziś wracam
myślę, że to, iż kocham sery, będzie tu w pewnym stopniu wpływać na ocenę ogólną utworu, zatem proszę do niej z dystansem :)
pysznie, zapamiętam sobie ten sercowy wiersz na długo, zabieram, by się niezawieruszył; pomysł bardzo przypadł mi do gustu, chciałam wymienić lepsze fragmenty, ale każdą zwrotkę potrafiłeś upiększyć i coś w niej dobrego pozostawić, chyba nic nie zgrzytnęło.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława Znam filozofię i fizjologię "wieku późno młodego" i "wczesno późnego"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To kara za człowieczeństwo U mnie doszła żałoba ducha, z której wychodzę,  bez poczucia grzechu lub błędu dopiero od marca`26, dzięki wejściu na ORG i... czytaniu Waszych wierszy oraz priv rozmowom. Rozchwianie, o którym wspominasz jest świetnym paliwem dla twórczości To może nie narzekaj za bardzo, bo... wzbudzasz ciary u czytelników płci obojga, a wiem, bo Ciebie również obgadujemy   
    • @LessLove teraz to już się reklamujesz  Ja jak niewierny Tomasz nie uwierzę jak nie zobaczę

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Już Ty lepiej o wieku nic nie mów bo od jakiegoś czasu chyba przechodzę kryzys  Albo to początek menopauzy albo te nerwy to za wysoki kortyzol  Tak czy siak nie jest dobrze
    • „Kiedy umiera nadzieja, przynajmniej wiadomo, na czym się stoi.”   Najtrudniej jest uwierzyć. Dać się nabrać i wodzić za nos. Próbuję bardzo powoli, zanurzyć się w zupełnie nieznanym bukiecie zapachów. Pachnie zwyczajnie. Kwiatowo, lekko ziemiście. Lecz jest to ziemia  muskana wiatrem przedwiośnia. Spulchniona wsparciem dziesiątek słów. Rozkopana nie dla ciemni grobu  a dla oddechu. Z czym mi się kojarzy ten zapach? Z nowonarodzonym czasem. Materią ukrytą gdzieś pod sercem. Na dotychczasowych ugorach, ptaki zrzucają nasiona. Spadają w wydrążone łzami leje  jak zapalające nowe życie bomby. Płożą się łąk serpentyny, zarastają ziemne groby bezimiennych klęsk. Grobowce paraliżów sennych. Dobre wspomnienia dostały skrzydeł. Odleciały jak pocałunki. W przestrzeń wypełnioną tylko Tobą. Tak ciężko jest teraz siedzieć bezczynnie w samotnym obozowisku opodal szczytu. Słysząc Twój głos między zboczami, skąpanymi w tęczowym lśnieniu śniegu. Wołasz mnie po nagrodę. Bym Cię zdobył. Najtrudniejszą z możliwych tras. Szlakiem pewnej porażki. Wyglądam w czerń lodowych rozpadlin. Żadnego pościgu za plecami. Ale może ktoś już tam był. Zostawił chorągiew triumfu. Zdobył wszystko. Wiszę na łascę górskiej ściany. Na chybotliwym ostrzu czekana. Doby przeszły płynnie w miesiące. Te przejdą w lata. Umrę tu w zapomnieniu. Będę wiecznym drogowskazem  dla innych śmiałków. Z pewnością przejdą ich setki. Zmierzch znów zatruwa myśl. Powoli tracę czucie. Halucynacja. Ostatni film. Łzy zamarzają  w oczach pozbawionych sensu. Potrzeby życia. Jak zawsze. Rezygnuję w ostatniej chwili. Posiedzę tu do końca. W złudnym cieple wspomnień. Moja kurtka zostanie tu jako kolorowy kamień. Twarz wyrzeźbiona  z lodu i wściekłego wichru. Rozleci się w pył. Jak miłość, której nie warto zdobyć.       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...