Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dostrzegam pewną sprzeczność i nie potrafię się w logice tego utworu połapać... Bo z jednej strony jest obietnica, że nie będzie przysięgania, a następnie ślubowanie - które co prawda ma mniejszą "moc" niż przysięga, ale skąd wiesz, że będzie dotrzymane? Ja, po swoich przejściach w tej materii, już nie obiecuję, nie przysięgam, nie ślubuję, bo wiem że o kant dudy wszystko to można porozbijać:))). Do czego, oczywiście, nie namawiam! pozdro

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Istotą jest, że przysięgać na wieczne kochanie przecież nie można, ale przysięga, że jak kochać się przestanie, partner dowie się o tym pierwszy, nie zaś ostatni, co się zdarza nierzadko, ma swoją wartość.   

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

W sytuacji, kiedy coś się kończy, a tak bywa bardzo często, poinformowanie o tym partnera jako pierwszego, uważam za najlepsze wyjście. Alternatywą jest tkwienie w kłamstwie, zdradzanie, romanse, co jest na porządku dziennym. 

Opublikowano

 

 

Mi ta szczerość w formie "proszę pójdźmy na terapię, albo odchodzę" w przeszłości przyniosła tylko kłopoty.

Im więcej takiej szczerości w związku przemocowym, tym więcej agresji. 

A o zdradach też dowiedziałam się później.

Od niektórych ludzi nie można wymagać szczerości, to nie ten typ.

 

 

A dzisiaj z drugim mężem jesteśmy razem ponad 8 lat i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.

 

Jednak w dalszym ciągu, w związku szczerość to podstawa. 

 

Pozdrawiam serdecznie :) 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Na ten temat czytałem na różnych forach. W bliższej i dalszej okolicy widziałem tyle zdrad, nielojalności i oszustw, że powiedzenie partnerowi, słuchaj, fajnie było, ale się skończyło, uważam, za najlepsze wyjście na tym niedoskonałym świecie. 

Pozdrawiam. 

 

Opublikowano (edytowane)

Dlatego ja z Hanką nie składaliśmy żadnych przysięg ani nic sobie nawzajem nie ślubowaliśmy raz dziennie i codziennie wyznajemy sobie uczucie i opowiadamy sobie co byśmy zrobili sobie nawzajem gdybyśmy przyłapali kogoś na zdradzie. Jako Zbójcerz i Rozbójnik niczego się nie boję ale tego co mi ostatnio Hanka powiedziała to nawet Azja Tuchajbejowicz mi by nie pozazdrościł i został by z ochotą oraz ulgą przy swoim palu.

 

pzdr

Edytowane przez Gość (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Marek.zak1 tak mi się wydaje, mogę być w błędzie, że jesteś lub byłeś, na emigracji.

Wiesz, polubiłam Twój wiersz, bo przypomniała mi się taka sytuacja sprzed kilkunastu lat.

Wiozę znajomą znajomej. Zaczyna mi opowiadać różne rzeczy. A ja na to : czemu nie jesteś szczera i nie powiesz mężowi? Czemu, jeśli w w ogóle miałaś taki zamiar, to się wcześniej nie rozwiodłaś?

Będąc kierowcą po imprezach można wiele zaobserwować, niestety brudu.

A później idą za rączkę do Kościoła w niedzielę.

Nazywam to traumą wielopokoleniową. Niektórym totalnie zabiera to sumienie i zdolność do myślenia, a inni zostają ofiarami kłamstw i różnych innych rzeczy. 

My Polacy, po wielu latach opresji, wojen zaczynamy się budzić i ludzie tacy jak ty zwracają uwagę na bałagan.

Pięknie, bo problem jest, wychodzi na to, że na dużą skalę.

Jestem ogromnie wdzięczna za to, że już nie mam wokół siebie takich ludzi.

Pozdrawiam serdecznie.

 

 

 

 

Edytowane przez Karina Westfall (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dzięki za komentarz. Mieszkam generalnie w Polsce, ale pracuję od lat w międzynarodowych koncernach i pracowałem za granicą. To, co się zmienia, to życie bez ślubu, dawniej rzadkość, teraz standard. Właśnie może dlatego, że ludzie zdają sobie sprawę, że przysięganie miłości jest mało realne, a rozwód niezmiernie kłopotliwy.  Tutaj juz chyba dogoniliśmy Zachód. Pozdrawiam. 

Dzięki. To reakcja i opis tego, co widzę dookoła. Pozdrawiam. M. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Światopogląd nowe bóstwo Słowian? Nie tylko.  Wszyscy tańczymy mu  Godowy pokaz jakby się  Miał zechcieć zdecydować
    • @Natuskaa  Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Czarek Płatak Wiersz zaczyna się od wyznania o ontologicznej pustce. Dziura w piersi nie jest tylko raną to okno. Podmiot liryczny sugeruje, że w środku nie ma narządów, serca, ani tkanki. Jest tylko "przejście" na drugą stronę. To stan skrajnej alienacji, w którym człowiek czuje się tak pusty, że przestaje stanowić barierę dla świata zewnętrznego. Obraz drzewa i ptaka wewnątrz klatki piersiowej jest fascynujący. Może symbolizować życie, które toczy się "obok" podmiotu, albo korzenie smutku, które w nim wyrosły. Często utożsamiany z duszą lub wolnością. Tutaj jednak ptak "chybocze" - jest niestabilny, niepewny, być może uwięziony w tej dziurze. Najbardziej niepokojącym elementem jest pętla. Słowo to budzi jednoznaczne skojarzenia.  Prośba "wyciągnij mnie ze mnie" to wołanie o ratunek przez destrukcję. Podmiot chce zostać oddzielony od swojego cierpienia, nawet jeśli ceną jest brutalne "wyciągnięcie". To paradoks: aby ocalić "mnie", trzeba to "mnie" wyrwać z ciała. Zakończenie wiersza przynosi smutną puentę. Po całym procesie "dosięgania" i "wyciągania", na końcu nie ma ptaka (duszy,życia). Zostaje tylko puste gniazdo. To symbol porzucenia lub ostatecznego dowodu na to, że nadzieja (ptak) dawno odleciała. Końcowe "puste gniazdo" zostawia dotkliwe poczucie straty i osamotnienia, którego nie da się już wypełnić. Moje iskry nadziei: podmiot liryczny nie jest sam, prośba o wyciągnięcie „mnie ze mnie” może być odczytana jako chęć transcendencji,     nie cofam ręki widzę przez ciebie prześwit na drugą stronę lęku.   wchodzę w to drzewo, w puste miejsce po biciu, gdzie chybocze się cisza.   nie pętlą, lecz palcami rozplątuję twoje „mnie”. nie bój się pustego gniazda -   to tylko dowód, że to co w tobie żyło, wreszcie potrafi latać.
    • @Gosława  już dobrze, w porządku, nie kłócę się wcale. EOT
    • Oj kluczyło, oj, kluczyło, moje opowiedzenie się, żeby tylko nie podpaść, nie wiadomo komu tak naprawdę zresztą. I żeby tylko nie upaść i żeby nie na głowę. Śmiał się ze mnie, bo śmiał się z pewnością i z pewnością szczerze, ten wielki i tutejszy światopogląd.     Warszawa – Stegny, 20.02.2026r.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...