Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈

  Łany Stokrotek

≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈

 

stalowe ostrze

znów wraca do mnie

w powierzchni skalpela widzę swą twarz

trudno mi bardzo o tym zapomnieć

z tętnicy zegara

wycieka mój czas

 

na trampolinie

stoję wciąż w lęku

łany stokrotek są tutaj ze mną

pragnę się odbić z mego obłędu

defektem mózgu

nakarmić ciemność

 

samotny jestem

na skraju czegość

wiatr porywisty spycha na nowo

myśli kołują wciąż blisko tego

lecz białe ptaki

krążą nad głową

 

ťťťťťťť

Przeinaczenie

ťťťťťťť

 

wznoszę się coraz niżej

mrokiem oświetlam

drogę

ciałem swym ranię kolce

drzwi do siebie

progiem

 

żagiel wyzwala tajfun

ciało myśli

przygniata

instrument gra muzyką

pieniądz resztę

wypłaca

 

wszystko pod księżycem

odwrotną świeci

stroną

kopiec z piasku topnieje

lodowce zasypać

mogą

 

zawiść usnęła w przyjaźni

miłość daleko

za nami

mózg defektem umysłu

odbiciem w obrazie

rani

 

≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈

 Światłocień

≈•≈•≈•≈•≈•≈•≈

 

pozwól ciemności jasno świecić

cienia możliwość odebrano

czy ma tu spłonąć

ogniem zakryta

ciałem zwęglonym

 

kochanym za mało

 

nie ta słodycz co miłość wymusza

zabija gorycz słowem wychwala

zrywać owoce

co dłonie ranią

bólem zwątpienia

 

gdy umysł oszalał

 

zranione nuty na krwawej bieli

muzyka sercem pulsu stęskniona

w niej pięciolinia

kluczem zamknięta

łódka symfonii

 

ciszą zniewolona

 

wróć nadziejo w te myśli mroczne

na ile możesz czystym lśnieniem

pomóc nie zwątpić

i tak po ludzku

łzy znowu przytul

 

światłocieniem

Edytowane przez Dekaos Dondi (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...