Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wyczuwał, że go nie widzi. Miała takie dziwne oczy. Było mu z tego powodu bardzo przykro. Pomagał jej jak mógł. Wiele razy marzył o tym, żeby jego Pani mogła go zauważyć. Swego wiernego przyjaciela. Bo takim niewątpliwie był. Nie szczycił się tym przed innymi psami. Zresztą mało co je widywał. Może trochę na ulicy, gdy razem wędrował ze swoją Panią, troszcząc się o to, żeby trafiła gdzie zamierzała.

 

Pewnego razu przypomniał sobie, że w dalekiej krainie istnieje Psia Wróżka, z którą można się na odległość skontaktować, jeżeli ktoś potrzebuje pomocy. A on wiedział o jaką pomoc by poprosił.

W tym samym czasie jak o tym pomyślał, usłyszał w głowie słowa: ’’Możesz pomóc swojej Pani. Wystarczy, że pokonasz w ciągu jednej nocy drogę do mnie i z powrotem. Pamiętaj tylko, że to się wiąże z utratą czegoś, co ciebie dotyczy.”

Nie dowiedział się co może utracić, gdyż Wróżka dała do zrozumienia, że gdyby był tego świadomy, to próżny jego wysiłek. A zatem musiał zadziałać w ciemno.

 

I zadziałał. Gdy jego Pani zasnęła, wymknął się z domu przez otwarte drzwi. Dziwne to było, że nie zamknięte, ale nie myślał o tym. Zaczął biec w kierunku Wróżkowej Krainy, niewidocznej dla ludzi. Był przekonany, że na pewno istnieje. Nie wiedział dlaczego wie, w którym kierunku ma podążać. Biegł bardzo szybko. Musiał wrócić o brzasku.

Nagle zdał sobie sprawę, że z jego ciałem dzieje się coś dziwnego. Niby takie samo, lecz o wiele słabsze. Coraz trudniej pokonywał różne przeszkody. Z każdą mijającą sekundą, jego zmęczone ciało, szybciej traciło swoją witalność. Starzało się w zastraszającym tempie. Usłyszał w głowie słowa: ”Możesz zaprzestać biegu. Odzyskasz młodość i siły. Będziesz taki, jaki byłeś przed chwilą. A nawet sprawniejszy. Musisz coś postanowić. Wybieraj”

 

I wybrał. Biegł dalej cierpiąc ogromnie. Gdy dobiegł do Wróżkowej Krainy, zaczął biec z powrotem. Wrócił przed świtem. Kilkadziesiąt ostatnich metrów czołgał się po ziemi, plując krwią. Jakoś wszedł do mieszkania. Drzwi nadal nie były zamknięte. Położył się przy łóżku.

 

Gdy jego Pani się obudziła, nie mogła uwierzyć własnym oczom. Odzyskała wzrok. Widziała wszystko, co zapragnęła. Na dodatek ten sen, którego nie zdołała zapamiętać. Siedziała na łóżku i płakała ze szczęścia. Niewiele widziała przez łzy, ale to jej nie przeszkadzało, gdyż miała świadomość, że w każdej chwili może je wytrzeć i będzie wyraźnie widzieć. Taka była tym wszystkim skołowana, że w pierwszej chwili nie zauważyła swojego wiernego Przyjaciela. Leżał przy jej papciach i wypisie ze szpitala.

 

Spojrzała na niego. Teraz mogła. Wiedziała jak wygląda. Ale dlaczego jest taki stary. Zmarnowany życiem. Czy to moja wina. Aż taka wymagająca przecież nie byłam. No piesku… obudź się. Twoja Pani cię widzi. Zapewne się ucieszysz z tego powodu. Wyobraź sobie nasze wspólne spacery. Będzie wszystko inaczej, weselej, radośniej. I znowu łzy popłynęły z oczu. Z kolejnego szczęścia.

 

Tylko że coś tu nie grało. Jeszcze niedawno chociaż nie widziała, to słyszała znajome odgłosy: radosne poszczekiwania, dreptanie po podłodze lub chłeptanie wody z miseczki. A teraz nic. Absolutna cisza.

Schyliła się i pogłaskała ukochane stworzenie.

Ciało było zimne i martwe.

Po raz kolejny łzy napłynęły do oczu. Tym razem nie szczęścia, tylko z rozpaczy. Nigdy w swoim życiu tyle razy nie płakała, co teraz.

Ale nie wstydziła się tego. Ani tamtych łez, ani tym bardziej: tych.

Zadawała sobie pytania: Dlaczego? Jak to się mogło stać. Czyżbym doprowadziła do jego śmierci?

Nie, to niemożliwe. Był moim prawdziwym przyjacielem. Czy kiedyś się dowiem, co było przyczyną?

Nigdy się nie dowiedziała. Bo przecież nie mogła. W jaki sposób?

 

Zakopała go w przydomowym ogródku od strony ulicy. W najpiękniejszym zakątku. Bo wiedziała, które to miejsce.

Miała wybór.

Na jego grobie przymocowała tabliczkę z napisem:

Kiedyś ciebie nie widziałam, za to ty widziałeś mnie. Teraz jest odwrotnie. Niech mi ktoś do jasnej cholery wytłumaczy, dlaczego nie mogliśmy się widzieć wzajemnie?!

 

Wielu ludzi przystawało i czytało. Niektórzy ją namawiali, żeby zlikwidowała tabliczkę, gdyż napis jest dziwaczny. Jakby człowieka dotyczył.

A to tylko zwykły pies.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Eros

      Pojęcie erosa znane było starożytnym Grekom. Dotyczyło sfery intymnej człowieka. Przez jednych był on uważany za ducha, przez innych za boga. Niektórzy jednak widzieli w nim moce ciemności. Podzielili erosa na dwa rodzaje: erosa wszetecznego i erosa niebiańskiego. Eros wszeteczny dotyczył wszelkich form współżycia seksualnego: heteroseksualizmu, homoseksualizmu, biseksualizmu, pedofilii, zoofilii, itp. Był uważany za złego ducha, przyczynę wszelkich nieszczęść, chorób wenerycznych, zbrodni, okrucieństwa. Eros wszeteczny był przyczyną erotomanii, uzależnienia od seksu, upadku moralnego wielu, złych skłonności. Zanim został tak nazwany, znany był od początku istnienia ludzkości, jako „tabu”. Niektóre plemiona pierwotne, charakteryzujące się strukturą władzy matryjarchalnej czy patryjarchalnej bały się intymnej sfery człowieka i dlatego określały ją mianem „tabu”. Nie wolno było mówić na tematy erotyczne, gdyż mogło to rozgniewać niepożądane, złe duchy. Eros wszeteczny charakteryzował się pożądaniem najniższych elementów formy ludzkiej egzystencji, tj. ciała. Natomiast eros niebiański, to taki rodzaj popędu, który skierowany był ku jakiejś istocie wyższej, jakiemuś demiurgowi, jakiemuś bogu zamieszkującemu niedostępne człowiekowi niebiosa. On pociągał żywotne siły, żywotne „soki” ku bliżej nieokreślonej sfery niebiańskiej, gdzieś ponad głowami ludzi, ku kosmicznej rzeczywistości. Ludzie chcieli pogodzić się z bogami i uświęcić erosa. Małżeństwo dwojga osób różnej płci było błogosławione przez bogów aby było płodne i dobre, aby było miłe bogom, uświęcone, poświęcone, i przynosiło wszystkim pożytek. Ale byli też tacy ludzie, którzy uważali, że eros (ogólnie) nie ma ani Dobra ani Piękna. Ponieważ nie posiada w/w atrybutów lubi stroić się, przyozdabiać, przypodobać się, ponieważ gdyby miał Dobro i Piękno nie musiałby tego robić. Szuka Dobra i Piękna ponieważ sam go nie posiada. Ludzie podzielili rozkosze na te pozytywne i te negatywne. Rozkosze pozytywne to rozkosze umysłu. Rozmaite zagadki matki nauk jaką jest filozofia są nieustającym poszukiwaniem Prawdy, rozkoszowaniem się takim poszukiwaniem Prawdy. Rozkosze negatywne, rozkosze ciała, przynoszą często cierpienie, chorobę, a nawet śmierć. Cieleśnicy lubują się w takich rozkoszach, nieprawdziwych, pozornych. Miłośnicy ciała nie zaś Ducha. Natura rozmaicie obdarza erosem poszczególnych ludzi. Jednych darzy bogato innych skromnie. Każdy musi rozeznać się indywidualnie czy jego osobę natura obdarzyła płodnością, czy raczej skromnie, tylko zdolnością płodzenia. Ponieważ eros to największy blagier pod Słońcem, trzeba uważać aby nie ulec gloryfikacji i banalizacji erosa, trzeba uważać aby nie przypisać sobie obfitych darów natury w tym względzie, mając w rzeczywistości tylko skromne uposażenie. Rozpoznanie tego stanowi pewną trudność, szczególnie wtedy, gdy ten świat narzuca nam ślepotę w tym względzie z powodów merkantylnych. Zaprzepaszczenie roztropnego rozporządzania własną energią erotyczną może prowadzić do katastrofy życiowej. W chrześcijaństwie mamy dwa sakramenty odnośnie erosa niebiańskiego: sakrament małżeństwa i sakrament kapłaństwa. Nie ma sakramentu dla erosa wszetecznego. Eros wszeteczny jest penalizowany. Biorąc pod uwagę powyższe wydaje się, że słusznie. Istnieją różne sposoby na łagodzenie popędu erotycznego, a nawet jego wyeliminowanie. Jednym ze sposobów jest tzw. „cnota wstrzemięźliwości”. Cnota jest wiedzą. Cnoty można się nauczyć. W cnocie trzeba się nieustannie ćwiczyć. Wystarczy nieustannie obrzydzać sobie pokusy, grzechy wynikające z pożądania erotycznego aby go opanować. Bywa, że eros wszeteczny jest trudny do opanowania poprzez ćwiczenia, umartwienia, posty. Można wtedy sięgnąć po farmakoterapię aby zawładnąć tą niepożądaną energią erotyczną dla poprawy „jakościowej” życia moralnego. Eros wszeteczny ma policzalną liczbę form. Jedną z nich jest polucja (zmaza nocna). Przeważnie towarzyszą jej sny o treści erotycznej. Stanowi to jedyną formę erosa wszetecznego, wolną od wyrzutów sumienia i jest zupełnie nieszkodliwa. Współczesny świat proponuje „uwolnić” człowieka od wszelkich zahamowań w erosie. Chce wmówić człowiekowi, że istnieją związki erosa wszetecznego z cywilizacją łacińską, którą należy odrzucić aby być bliżej natury. Tymczasem wiemy, że najbardziej naturalny to jest nawóz. Współczesny świat nie jest wolny od ideologii w sprawach erotycznych. Jedną z nich stanowi ideologia gender. Wedle tej ideologii człowiek ma do wyboru wiele rodzajów płci, a płeć to przejaw kultury nie zaś biologii. Większego kłamstwa w historii takiej pseudonauki jeszcze nie było.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach

  • Popularne aktualnie



×
×
  • Dodaj nową pozycję...