Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Prawda taka, że w realu,

człowiek chce być na socjalu.

Na socjalu – to jest życie,

każdy marzy o nim skrycie.

 

Bo w socjalu jest przewaga,

państwo płaci – nie wymaga.

Inni niech zapierdzielają,

skoro chęć i siły mają.

 

Każdy wie, że praca męczy,

szef nawija, ciągle dręczy.

Coś poleca i wymaga,

gniew w człowieku gdzieś się wzmaga.

 

Na socjalu to jest fajnie,

dzień upływa tak zwyczajnie.

Tak spokojnie, nie nerwowo,

człowiek żyje komfortowo.

 

No a w pracy lekko nie ma,

osiem godzin to nie ściema.

Trzeba ciągle zapierdalać

i nie można się użalać.

 

O socjalu człowiek marzy,

na nim nic się nie wydarzy.

Spokój cisza, piwo z rana,

to każdego jest wygrana.

 

Żeby się tym rozkoszować

trzeba dobrze zagłosować.

Tutaj nie ma kompromisu,

głos socjalu, to głos ....

 

 

Opublikowano

Naukowcy zgodnie twierdzą, że potrzebujemy pracy, by nie ześwirować. Ja już jestem dosyć khem ten teges więc mi to nie grozi. Poproszę zatem regularne dostawy środków na konto, a ja zajmę się mniej przyziemnymi kwestiami. 

O wierszu - sprawnie, w tempie, tylko nie wiem, czy w puencie autor kpi, czy agituje :)

Pozdrowienia 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

--------------------------------

Czarku, przestrzeń między realem a surrealem to mój habitat:).

Puenta to precyzyjny, matematyczny opis rzeczywistości. W podziale między pracującycymi a żyjącymi, w całości lub części z pieniędzy od państwa, ci drudzy są już większością i oni wybiorą tych, którzy będą rządzić. Wszystkie partie są w tej chwili zorientowane na elektorat socjalny i dają....

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Siedzimy w kawiarni przy głośnej ulicy. Za oknem wieżowce, szkło i beton. W środku nikt nie zostaje na dłużej, nikt niczego nie obiecuje. Wspomnienia spłowiały jak reklamy na przystankach - widziane tyle razy, że aż przezroczyste. Kawa stygnie. Druga byłaby błędem. Patrzysz na mnie, jakbyś sprawdzała makijaż w szybie za moimi plecami. Twoja twarz jest gotowa do wyjścia. Rzęsy, lakier, usta - wszystko utwardzone. Ta prawdziwa została w domu, między drobiazgami, których już się nie zabiera. Siedzimy naprzeciwko siebie jak dwa biurowce z lustrzaną elewacją. Żadna nie wie, co dzieje się w środku.    
    • dobry owoc  nie tylko zachwyca  daje poznać  smak życia    jest orbitą  i słońcem  ciał i duszy  gorącem    daje poznać  co w sercu mamy  gdy siebie  i świat kochamy    3.2026 andrew   
    • @Berenika97   zdziwiony nie jestem, że to akurat Ty przeczytałaś mój wiersz tak jak należy.   być może, że jest trudny bo to brutalny zapis emocjonalnego wycieńczenia.   pisany strumieniem świadomości z małymi pęknięciami oddechowymi.   dojrzałość jego dno.   wystarczy.   dziękuję Nika.         @Poet Ka   dziękuję ślicznie :)    
    • @iwonaroma   Bardzo błyskotliwe!  Pozdrawiam. :)   Ciało to tylko ciasny garnitur, co z czasem traci fason i strukturę. Dobrze, że dusza nie zna miary, i wciąż przerasta ciasne wymiary.
    • @Migrena   Twój wiersz jest tak nasycony metaforami, że w głowie mam same obrazy. Większość ludzi  kojarzy biel z czystością lub spokojem (ewentualnie z poddaniem się). U Ciebie biel jest opresyjna - to biel wapna w grobie, biel fosforu, biel stołu sekcyjnego. Zrobiłeś z bieli kolor bólu, który nie daje schronienia, lecz obnaża każdą, parzy. Połączyłeś uczucia z fizjologią. Miłość i strata są tu procesami fizycznymi - rzeźnią, pękaniem żył, wyrywaniem tętnic. Ciekawy jest fragment- „tam Bóg składał broń i milczał”. To sugeruje, że potęga namiętności (lub bólu) jest większa niż instancja boska. To nadaje tej relacji wymiar niemal metafizycznego buntu. Końcowa "czarna szczelina" to świetne domknięcie. Pokazuje, że absolutna jasność i absolutna ciemność spotykają się w tym samym punkcie - w punkcie ostatecznej utraty. Opisałeś fizyczny rozpad świata po kimś, kto był słońcem, a stał się gwoździem wbitym w mózg. Naprawdę wstrząsający tekst.  Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...