ech połowice są łakomym
kęskiem niejednego rybaka
tu kiwa płetwą tam zgromi
że wstyd się rybakowi robi
który nie do połówki wraca
lecz do żony jako partnera
bo ona wybiera i z garnka
i najlepszego swojego partnera :))
dobrej nocy :)))
Ze mną nie można się związać
bo ja się związałam ze słowem
jestem kompletna i cała
a ktoś by mnie chciał - jak połowę
Dziękuję i pozdrawiam :)
Składa, składa, Violeńko. To może ja się odkłonię i powiem - życzliwe masz serduszko,
Na kanwie melodycznej:
"Paranoid"→ƁƖɑϲƙ Տɑҍҍɑեհ
konwenanse chrapią słodko
hulaj dusza to mi gra
jak cytrynkę życie trzymam
z niej wyciskam co się da
wytryskuje soczek mokry
nie poślizgnę się ja wiem
jestem panem swego życia
żółtym królem w mojej grze
powędruję gdzie poniesie mnie... o tak
ostrym wzrokiem drzewo ścinam
but glancuję brzaskiem dnia
słońce kocha dziś nierówno
krzywy sufit ma ten las
lecę z dachu z termoforem
bulgoczący słyszę płacz
dzięcioł spełnił moją prośbę
wygryzł dziurki wolność dał
tutaj z przodu ster złapałem
z tyłu silnik odrzut ma
znowu jestem samolotem
po sam czubek odlot mam
wiersz nie akceptuje rytmiki, chce być wierszem białym i ubolewa nad stratą melodyczności, myślę, że brak rytmik wziął się bezpośrednio z tłumaczeń, ciężko przełożyć słowo w słowo i nie oddzielić melodii od znaczeń, poeci są widziani jako tacy trubadurzy i niech w padają w ucho słowa bo melodia do nich jest w ich głowach :))))