Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Oto jeden z pięciu braci,

twój towarzysz i przyjaciel.

On do ciebie przyszedł pierwszy

i opuści cię ostatni.

Nie zabierzesz go w zaświaty.

 

Bywa dobry i łagodny,

pożądany, delikatny.

Dba o ciebie i się troszczy.

Twój bodyguard osobisty,

lecz w znaczeniu niezbyt ścisłym.

 

Daje czasem poswawolić,

jednak bywa, że zaboli.

Choć nie krzyczy, umie ostrzec.

W mroku każe nieco zwolnić,

jednak w ciemność wejść pozwoli,

 

a w niej zdarza się być trudny,

natarczywy i okrutny,

zły, nieczysty, nawet grzeszny.

Gdy tak bardzo jest zepsuty,

wtedy mówią o nim "brudny".

 

Wśród rodzeństwa jest najstarszy.

I to, myślę, już wystarczy,

by odgadnąć o czym wierszyk,

Czy znasz wszystkich jego braci?

Czy wymienić ich potrafisz?

 

 

 

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ja wiem, że Ty wiesz, Ty wiesz, że ja wiem, że Ty wiesz... N I E    P O D P O W I A D A M Y !

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Hmm... Kabaret Starszych Panów... Uwielbiałem. Teksty mieli niesamowite. Chociażby w cytowanej piosence ☺. Dzięki za przypomnienie.

Opublikowano

Hmmm, ja to chyba wyszłam już z tego typu myślenia,

nie zgadłabym sama tak po prostu :)))

Dostrzegam w życiu więcej sióstr i braci niż ta piątka czy szóstka w porywach :)

 

Pozdrawiam :))))))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak, w tej chwili są takie teorie, ale i płci mamy obecnie, jak chcą niektórzy, pięć czy sześć. Wszystko się zmienia, chociaż nie zmienia się wcale. Osobiście wolę tę uproszczoną wersję Arystotelesa, a resztę traktuję po prostu jak ich funkcje. Dziękuję za obecność, rozwiązanie i ukłon w stronę Zagadki :)

Również serdecznie pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Chociaż czasami (i to wcale nie tak rzadko) jestem pod wpływem teorii zawężającej do trójki

(foto-, mechano- i chemorecepcja), ale do płci bym chyba nie dała rady analogicznie,

a przynajmniej jeszcze nie teraz :)

 

A tak poza tym, to uwielbiam synestezje i aliestezje, niekiedy je fizjologicznie odczuwam,

więc na mnie trzeba brać poprawkę :)

Niby większość z nas ma ten sam "zestaw"

do odbioru środowiska zew. i wew.,

ale ten odbiór może się jednak różnić :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Trollformel   Świetna gra z czytelnikiem! Tytułowe „Nie ma mnie w tym zdaniu” przewrotnie staje się kręgosłupem całego utworu. Podmiot liryczny twierdzi, że go nie ma, a jednocześnie zakodował swoją obecność w samej strukturze tekstu - zupełnie jak w kwasie DNA, o którym pisze. Biologia, popkultura i czysta egzystencja zmiksowane w idealnych proporcjach. Bardzo fajny pomysł!
    • @violettaMiłość nie ma ograniczeń :)
    • @MIROSŁAW C.   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Łukasz Jurczyk   Emocje, jakie niesie Twój tekst są uniwersalne i ponadczasowe. Dla narratorki - kobiety wojna nie jest zaskoczeniem - była „długo ostrzona”, napięcie narastało od dawna. I o ile umysł może się przygotować na fakty, to ciało i zmysły nigdy nie są gotowe na fizyczne doświadczenie grozy.   Ciekawa jest ta strofa - „Niektórzy jeszcze spali. , Bogowie bywają , okrutnie praktyczni.” - jakby śmierć we śnie jest z jednej strony formą litości, z drugiej - dowodem na bezduszny pragmatyzm wyższych sił.   Powrót brata nie przynosi kobiecie ulgi ani radości - staje się dowodem na to, jak wojna deprawuje i niszczy ludzką psychikę. Brat przynosi łup zdjęty prawdopodobnie z martwego ciała. Między rodzeństwem wyrasta mur traumy. Pytania są zbyteczne, bo odpowiedzi są zbyt straszne, by wypowiedzieć je na głos.   Brat ogłasza, że „wygrali”, ale brzmi „jak dziecko”. Ten dysonans pokazuje, że pojęcia takie jak „zwycięstwo” czy „chwała” tracą rację bytu w zderzeniu z rzezią i grabieżą.   Na końcu przylatują kruki - symbol padlinożerców, śmierci i pola bitwy. Fakt, że pojawiają się wcześniej niż słońce, niesie miażdżące przesłanie- po tej nocy nie ma już nadziei. Świt nie przynosi wybawienia, a jedynie obnaża pobojowisko. Zwycięzcą nie jest żadna z walczących stron, a jedynie śmierć. No i na koniec znowu napiszę, że to fascynujący tekst i bardzo lubię jego symbolikę i przesłanie!   Słowa stały się ciężkie, jak te bransolety. Nie dźwignęliśmy ich  razem.     
    • @Łukasz Jurczyk   Mogłabym to samo pytanie zadać Tobie, ponieważ jesteś w tym temacie profesjonalistą. Skoro źródła na ten temat milczą, to możemy sobie tylko "pogdybać". Uważam, że mieszkańcy Cyropolis nie byli samobójcami. Ich decyzja być może była mieszanką skrajnej desperacji (poczucia, że bez walki i tak zostaną zniszczeni, jak Warszawa w 1944 roku) oraz chłodnej, choć ostatecznie błędnej kalkulacji militarnej (wiary w geniusz Spitamenesa i pomoc Scytów, co przypomina polskie nadzieje na pomoc Zachodu w 1830 czy 1944 roku). Może rzucili wyzwanie Aleksandrowi, bo uznali, że cena niewoli przewyższa ryzyko śmierci w walce. Dziś trudno jest odtworzyć mentalność i sposób myślenia ludzi ze środkowej Azji sprzed ponad dwóch tysięcy lat.  Pozdrawiam. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...