Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Polak 

 

Jeżeli Polak znaczy katolik,
to ja nie jestem Polakiem,
chociaż z tej samej ziemi i soli,
choć także mam papier za chrzest. 

 

Grają mi we krwi Grunwald, Powstania, 
a wiatr z Chopina coś śwista
i chociaż mu się polskości wzbrania, 
Tuwim mnie ciągle zachwyca. 

 

Jeżeli Polak to patriota, 
bo nosi z kotwicą t-shirt, 
wszędzie mu śmierdzi kolumna piąta,
to mnie z tej Polski wypiszcie. 

 

Ja ludzi nie chcę na miejscu liści 
wieszać na drzewach jak wściekli, 
wrzeszczący w cieniu pięści rozliczni 
piewcy pożogi i śmierci. 

 

Kiełbasogłowi, w oparach wódki, 
Polak potrafi? — na zicher —
dać wam róg złoty cholerne głupki, 
to z niego pałę zrobicie. 

 

 

 

Edytowane przez Czarek Płatak (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Witam -  podpisuje się cezary pod twoim wiersze i to wyraźnie.

Takie myślenie rządowe do niczego nie zaprowadzi.

Ono jest chore tu trzeba fachowca by je wyleczyć

a to już nazwie dużym problemem.

Dzięki za ten wiersz.

                                                                                                                     Pozd.

 

 

Opublikowano

Piękny tekst, lecz z zasadniczą uwagą z mojej strony - "to mnie z takiej Polski wypiszcie" - należałoby zmienić na zwrot, który pozwoli uwierzyć wielu Polakom, że można i trzeba walczyć o "polską Polskę". Przez wieki znanej z rycerskiej szlachetności, dziś sprowadzonej jedynie do wysłuchiwania buńczucznych hasełek obłąkanego watażki, od którego wpływów właśnie należy się wyzwolić .. 
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bardzo na tak, Czarek - 100% zgodności w temacie - około 11 listopada nawet o tym wiersz skrobnąłem, jak znajdę, podrzucę - o ,,Patriotach" w koszulkach ,,Polska walcząca" wykrzykujących buńczuczne hasła ,,Chwała Bohaterom" w południe, a pod wieczór zamieniających koszulki na inne i unoszących rękę  hitlerowskim gestem pozdrowienia i wykrzykujący ,,sieg heil". Oczywiście nie wszyscy, uogólnienia potrafią krzywdzić, ale gdy widzę młodego człowieka z białym orłem na piersiach i emblematem ,,Polski walczącej" z puszką piwa w ręce, zataczającego się i atakującego Wietnamczyka czy  Nigeryjczyka, to sorry - ale to jakaś popierdółka, nie patriotyzm.

                                                                                                                                     Pozdrawiam. :) 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Rozumiem Twoją uwagę. Ja jednak swoją walkę podejmuję przy pomocy pióra. Gdybym miał gdzieś to co się u nas dzieje to pisałbym tylko o księżycu, ptasich trelach, oczach lubej, etceterach. Jeżeli przyjmiemy, że patriotyzm to oferowanie wartościowego wkładu do własnej wspólnoty politycznej to wiersze, w których podejmuję tematy związane z krajem, ale mam nadzieję nie tylko te traktuję jako swój wkład. Nie wyrzekam się Polski pisząc 'mnie z niej wypiszcie'. Tą frazą pragnę jedynie podkreślić jak bardzo mam powyżej dziurek w nosie tego co się w Polsce wyczynia przy czynnym lub biernym udziale co najmniej połowy społeczeństwa. 

Pozdrawiam zarówno 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ja to nazywam debilizmem. Takich 'patriotów' bohaterzy sprzed 80 lat traktowali w jeden tylko możliwy sposób. To co nasi krajanie sobą 'reprezentują', to pranie mózgów jakie się Polakom funduje będzie się smrodem ciągnęło za nami przez dekady. Znów z Polaków wylazły nasze najobrzydkiwsze cechy i są przez tych u sterów oraz same zakute łby spod znaku 'Bóg, Honor, Ojczyzna' przedstawiane jako postawy 'prawdziwego Polaka' godne do naśladowania i niestety znajdują wielu do tego naśladowania chętnych. Jest źle, a jak się nie obudzimy będzie jeszcze gorzej. Co z tego może wyniknąć nawet moja bujna wyobraźnia nie potrafi sobie odmalować.

Dzięki za uwagę Bogdan :) 

Pozdrowieństwa 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Trzymaj się Czarku, zdrowia życzę - bardzo się cieszę, że są jaszcze w naszym potłuczonym kraju przytomniaki, którzy widzą, że owszem - Bóg tak - ale wyłącznie w kontekście robienia sobie z Boga trampoliny do kariery politycznej, a z krzyży świętych strugania szczebli by piąć się wyżej, Honor - tak - zwłaszcza jak najpierw nazywa się szmatą flagę unijną, a w momencie gdy mogą być z tego profity - szybciutko zapomina się i ściemnia w żywe oczy - i Ojczyzna - jak powyżej w Twoim wierszu. 

Dobrej i spokojnej nocy życzę. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Czarku, ja osobiście doskonale Ciebie i Twoje intencję rozumiem, ale .. wyobraź sobie dwudziestoletniego czytelnika (tak, dla przykładu), któremu w głowie jedynie korzystanie pełnymi garściami z życia. Ten również ma już dosyć Polski z jej "dobrobytem" dla wybranych. Więc Twoje słowa "mnie z niej wypiszcie" jest kolejną iskierką, która rozpala w nim chęć "olania" wszystkiego tutaj i wyjazdu "za chlebem". Ci natomiast, co się dobrze dzieje, nie wyjadą i będą chcieli nadal podtrzymywać tego rodzaju rządy krajem. No, a takich jak ja ubywa z roku na rok i to ze względu nie na poprawę warunków życia, ale na wiek i marne emerytury, nie pozwalające częstokroć na wykup potrzebnych lekarstw ..

SIEMA!!!

Opublikowano (edytowane)

Wiersz technicznie dobry, choć tych utyskiwan podmiotu lirycznego nie rozumie.

W Irlandii również wyszła skala pedofilii. Tam jednak nikt nie miesza narodu z wyznaniem choć był to kraj bardziej katolicki (odpowiednie zapisy w konstytucji). Druga sprawa to powielanie krzywdzacego jak dla mnie obrazu noszenia symboli patriotycznych. Zamiast wspierać i pisać jak w stanach zjednoczonych, że fajnie i cool to kolejny raz czytam o powielaniu głupiego i krzywdzacego jak dla mnie schematu o obciachu. Czy przez takie zachowanie sami nie dewaluujemy naszych wartości narodowych? 
 

Edytowane przez Marcin Krzysica (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Odniosę się jedynie do ostatniej części Twojego komentarza, rozpoczynającej się od słów 

".. Zamiast wspierać .."

...

Otóż - w Polsce i o Polsce w żaden sposób nie można zastosować / przyjąć schematów w sposobie rozumowania / zachowania się obywateli wobec tu i teraz dziejącej się historii, podobnego do przytoczonych przez Ciebie przykładów z innych części świata. Wynika to zapewne zarówno z przyczyn historycznych jak i charakterologicznych samych mieszkańców Polski, gdzie "Wolność Tomku w swoim domku" i takie tam, inne tradycje (rozpasanego szlachciury), wykształciły owe zachowania. 

Dzisiejszym - jakże wybitnym wkładem w umacnianie owego "narzekactwa" jest zachowanie osób, sprawujących ważne funkcje w zarządzaniu naszą Ojczyzną. Wystarczy tu wspomnieć chociażby o przeraźliwie dowolnym - i jak dotąd bezkarnym - łamaniu Ustawy Zasadniczej, naginanej do partyjnych, a nie państwowych interesów, co już powoduje kolejne fale niezadowolenia.

Przyjęło się więc w znacznej części społeczeństwa takie oto założenie, że jeśli nie będziemy bezustannie powtarzać / przypominać o "błędach i wypaczeniach" w poczynaniach władzy, to osoby ją sprawujące już po chwili będą zdolne przypuszczać, że już teraz jest wszytko w porządku, a one gotowe do przyjęcia kolejnych oznaczeń za "wybitne osiągnięcia i zasługi dla .."

~~

Rozpisałem się, a miało to być zaledwie kilka zdań ..

Pozdrawiam

.

Edytowane przez bronmus45
kłopoty techniczne (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zawsze trzeba kontrolować władzę i jej poczynania, ale mamy głos więc zamiast narzekać trzeba działać . 

Trochę ten wiersz przypomina pianie kura nim trzy razy zapieje Ty się wyrzekniesz. 

Zdarza się w kraju jakaś afera kolejka stoi by się wypisać lub powiedzieć ja już nie jestem Polakiem. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No, ale - tak jak chciałbyś, aby było, to nie w Polsce. Te z sufitu brane obietnice przedwyborcze z gruszkami na wierzbie łącznie mają wśród wyborców nadal spory posłuch, więc pozostało faktycznie jeno "narzekactwo", aby przypominać grzechy owych, co to mają gęby pełne ślinotoku z kiełbasą wyborczą. Inaczej, przez kolejne cztery lata znowu będziemy robieni "w bambuko" - do następnej kampanii wyborczej, aby znowu ... uwierzyć. Nadal przecież realnym jest hasło - "ciemny lud to kupi"

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Więc na co narzekać? Na to, że wybieramy takich jakich wybieramy, czy na to, że nikt inny nie chce, albo nie mają podobnej wizji rozwoju jaką my mamy.

Narzekanie nic nie daje, a w godzinie próby, gdzie wieszają psy trzeba jednak artykuować twardo TU jestem jest Chujowo ale nie uciekam walczę sprzątam taki obraz chciałbym widzieć podmiotu lirycznego A nie kolejny podkulony ogon

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie dla mnie pasy, co najwyżej zebra na sawannie, gdzie rzadko uciekam, bo sam założyłem sobie supły na konto, więc płaszczę się w rytm krzyży, rocznic, mogił wśród surowych twarzy polskich łgarzy, co poklepią mnie, gdy trawa skoszona, mięso zjedzone   Niech ten Kościół już upadnie i zostaną w nim rzeczywiście dobrzy ludzie Niech te maski pozostałych handlarzy przestaną języki ich a moje uszy brudzić Wśród złośliwości tych kreatur wyczekuję na nowy świat, gdzie nie będę musiał słyszeć – „Trawa skoszona? Mięso zjedzone?” Poklepane, przyklepane   W nowym świecie nikt nie będzie prześladował trawy oraz ludzi, którzy na kolanach za karę muszą wyskrobywać ją z polbruku, po którym dumnie kroczy najpierw lakierek, brzuch a potem reszta polskiego wieprza „a trawa skoszona? Mięsko zjedzone? Musisz być jak chłop, a nie jak… no wiesz, jak tęcza. Hahahaa”   A ja pragnę leżeć wśród tęczy na sawannie, przekraczając piasek w miejscu, w którym chcę, bo zebra mi tego nie zabroni, nie przeszkodzi rosnąć trawie, nie będzie zajmować się hodowlą podludzi, by chodzić w nich potem po ulicy lub znosić w nich dokumenty do piwnicy, by zatrzeć ślad swych szalbierstw   I nigdy nie powtórzy za szlachetną polnische schweine tych najgłupszych słów – Że trawa i zwierzę są po to, by nimi rządzić, a nie cieszyć się jak rozkwitają, jak chce ich Bóg
    • Kawałek szarego papieru w ciasnym korytarzu, z napisem:   Pierwszy wrzesień, rok tysiąc dziewięćset trzydzieści dziewięć, imieniny Bronisławy.   Ręką ściskam miękką sierść, ciepłego zwiniętego w kulę ciała, oczy ojca wpatrzone w okno z łopatą przy nogach, słychać jego przyspieszony oddech, dźwięk trzęsących się szyb w huku silników.   Jęki za ścianą. W pralni, gdzie lepki pot przez buty wmieszany w ciemnoczerwoną ciecz, z przesiąkniętego szpitalnego ubrania chłopca, leżącego na podłodze.   Huk bliższy od poprzednich. Szyby wpadają do korytarza, naprzeciw zostaje stos czerwonych cegieł. Pisk w uszach i krzyk wraz ze strzałami.   Celownik skierowany w biały, mały becik.   Wytrącony z przestrzelonej, bezwładnej ręki. Leży na asfalcie, nasiąkając krwią.   Dwaj chłopcy czołgają się po becik.   Wrócili zieloni.   – nie ma już dziecka.       ------------------------------------- Na podstawie relacji Wandy Traczyk-Stawskiej z Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego:

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Białoczarność. Wszędzie widzę białoczarność.   Tylko pionowa ściana intensywnie szara. Na pierwszym planie siedzi projektor. Przypomina kształtem kobietę. Nie. Na pierwszym planie podłoga. Coś tam przycupnęło. Chyba jest tu zimno. Ogrzewane nauszniki. Na siedzącym projektorze. Wyświetla ruchome obrazki. Dwa ekrany. Ten większy mniejszy od drugiego. Wystają im wąsy. Możliwe że to mutanty kotów. Coś tam widać że coś tam łazi. I jeździ na małym, Za daleko. Nie dostrzegam dokładnie. To coś na podłodze nieruchome. Pewnie nie żyje lub zasnęło. No tak. Łatwo tu zasnąć. Cisza spokój. Nie wiem co jest poza kadrem. Może jakiś obserwator. O w mordę. Podobny do mnie. Czyżbym umarł i widzę własną reinkarnację. Żyję jako projektor. Mody? Jakiej tam mody. O kształcie kobiety która odrzuciła misia. Jakiego misia? Niczego nie odrzuciłam? Jestem zajęta. Z moich oczu promieniuję. Co ty chrzanisz. Nie widzę tego. Bo stoisz z tyłu. Ja siedzę z przodu przodem. No nie. Słyszę głosy. Nawet konwersuję. Ściana zmienia kolor. Na bardziej żółtawy ze słowami. Czytam. Spoko. To tylko zabawa obrazkowa. Oddycham z ulgą. Jednak całkiem nie zwariowałem. Misiu z wąsami też. Tulę go do siebie. Razem z żebrami kaloryfera. Taki jakiś niespokojny. Nic dziwnego.   Białoczarność. Wszędzie widzi białoczarność.
    • @Wiechu J. K.↔Dzięki:)→Hmm? :))→Skoro skonsumowane, to raczej już nie w puszkach poukładane, tylko gdzie indziej Pozdrawiam :~)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...